News will be here
Colin Farrell w serialu "Sugar" (2024), fot. Apple Studios

Przez większość swojego pierwszego sezonu "Sugar" na Apple TV+ był dość typową, choć dobrze wyprodukowaną historią detektywistyczną. Pod koniec szóstego odcinka serial wprowadził jednak zwrot akcji, który groził zmianą jego charakteru...

W roli głównej, jako John Sugar, wystąpił Colin Farrell. Jego postać to prywatny detektyw z kilkoma uroczymi dziwactwami – obsesją na punkcie starych filmów, niemożnością upicia się, uwielbieniem psów. To też bohater zdeterminowany, aby rozwiązać sprawę zaginięcia wnuczki słynnego reżysera z Hollywood. Jak jednak wspomniałem, zwrot akcji z szóstego odcinka mógł zupełnie zmienić charakter tego widowiska. Teraz, gdy finał “Sugar” jest już za nami, wiemy natomiast, że tego nie zrobił – dodał jedynie nowy smak.

Colin Farrell doskonale odnajduje się jako John Sugar

Colin Farrell, Sugar (2024), Apple Studios
Colin Farrell w serialu “Sugar” (2024), fot. Apple Studios

Serial stworzony przez Marka Protosevicha rozgrywa się we współczesnym Los Angeles, gdzie kinomaniak, a zarazem prywatny detektyw John Sugar bada zaginięcie Olivii Siegel (Sydney Chandler). Kobieta jest wnuczką legendarnego producenta hollywoodzkiego Jonathana Siegela (James Cromwell), co tylko zwiększa motywację głównego bohatera. Pierwszy odcinek trwa pięćdziesiąt minut, a pozostałe po około pół godziny, więc każdy, kto ten serial ma jeszcze przed sobą, nie będzie potrzebować długich godzin na nadrobienie tej doskonałej rozrywki.

Farrell jest idealnie obsadzony, zwłaszcza popijając whiskey spod tajemniczych oczu i wygłaszając twardą narrację w stylu noir. Jego prywatny detektyw to raczej elegancki człowiek z umiejętnościami niż surowy detektyw z gładko zaczesanymi włosami i w eleganckim garniturze, jeżdżący luksusowymi samochodami. Odkrywając wskazówki, Sugar polega na technicznym pomocniku Ruby (Kirby Howell-Baptiste) i miłości Melanie Mackintosh (idealne imię dla postaci serialu Apple), granej przez zawsze świetną Amy Ryan, która zaczyna jako potencjalna przygoda na jedną noc, ale staje się kimś znacznie więcej.

Otaczają ich trzy pokolenia hollywoodzkiej arystokracji

Colin Farrell, James Cromwell, Sugar (2024), Apple Studios
Colin Farrell i James Cromwell w serialu “Sugar” (2024), fot. Apple Studios

Ród Siegelów pozwala nam spojrzeć na branżę filmową i Hollywood z ciekawej perspektywy. James Cromwell wnosi do serialu powagę jako Jonathan Siegel – producent ze Złotej Ery, który prezentuje swoje klasyczne filmy na festiwalach. Jego syn Bernie Siegel, grany przez Dennisa Boutsikarisa, to słynny hollywoodzki reżyser, natomiast wnuk seniora rodu David Siegel, w którego wciela się Nate Corddry, to aktor korzystający z uroków nepotyzmu. Klasyczne Hollywood to zresztą powracający motyw.

Reżyserzy Fernando Meirelles i Adam Arkin – który wyreżyserował również kilka odcinków wspomnianego tutaj “The Offer” – między akcję “Sugar” wplatają stare fragmenty filmowe, w tym “Podwójne ubezpieczenie” (1944), “Wielki sen” (1946) czy “Gildę” (1946). Dla widzów to prawdziwa uczta kinomaniaka, ponieważ dokładnie tak widzimy świat – z obrazami naszych ulubionych filmów migającymi przed oczami. To sposób, w jaki przetwarzamy otaczający nas świat, na dobre i na złe, naśladując naszych bohaterów z ekranu. Będziesz krzyczeć na ekran, gdy Farrell mówi: “Jak nazywał się ten film z Russellem Crowe’em i Kim Basinger? Ach tak, «Tajemnice Los Angeles»”. Uśmiechniesz się, gdy od razu przechodzi do Cromwella, który w tym filmie grał jedną z ról.

Protosevich wyraźnie kocha stare filmy

Colin Farrell, Sugar (2024), Apple Studios
Colin Farrell w serialu “Sugar” (2024), fot. Apple Studios

Twórca serialu w swojej karierze zaadaptował kilka klasyków, stworzył również kilka remake’ów. Jest także autorem oryginalnych scenariuszy, między innymi do “Jestem legendą” Francisa Lawrence’a, co dowodzi, że nie boi się bardziej fantastycznych gatunków. “Sugar” kontynuuje ukazywanie płynności gatunkowej Protosevicha z motywami filmu noir, które są prosto z “Chinatown”, podobnie zaczynając od detektywa badającego dramat rodzinny, aby ostatecznie odkryć większą konspirację w mrocznym podbrzuszu Los Angeles dla ostrej społecznej krytyki.

Nie śmiałbym zepsuć ostatecznego ujawnienia, ale powiedzmy, że nie jesteś w stanie tego przewidzieć. W rzeczywistości opadnie ci szczęka gdzieś w okolicach szóstego odcinka. “Sugar” to zatem serial, który bardzo mnie zaskoczył. Z jednej strony chciałem go obejrzeć ze względu na Farrella, ale z drugiej bałem się odbicia od tematu. Ostatecznie okazało się, że to produkcja niemal idealnie skrojona na mnie. Klimat, nawiązywanie do Złotej Ery Hollywood i wiele innych smaczków dla kinomaniaków to prawdziwa gratka. Można śmiało powiedzieć, że to jeden z lepszych seriali, które pojawiły się w ostatnim czasie – nie tylko na platformie od Apple, ale i wszystkich innych.

Jan Urbanowicz

Jan Urbanowicz

Kinem jestem zafascynowany niemalże od kołyski, a przygody z nim zaczynałem od starych westernów i musicali z lat pięćdziesiątych. Kocham animacje Disneya, amerykańską popkulturę, "Gwiezdne wojny" i "Powrót do przyszłości". W filmach uwielbiam, że mogę spoglądać na świat z czyjejś perspektywy. Od wielu lat tworzę i współprowadzę podcasty o tematyce filmowej.

News will be here