News will be here
Timeless Film Festival Warsaw – najlepsze historie są ponadczasowe

Jesteśmy właśnie świadkami pierwszej edycji wspaniałego filmowego wydarzenia, które odbywa się w Warszawie. Timeless Film Festival powstał z miłości do klasyki kinematografii i raczej na pewno zagości na stałe na festiwalowej mapie Polski.

Kiedy w drugiej połowie 2023 roku dowiedziałem się, że powstanie w Warszawie nowy festiwal filmowy, za który odpowiedzialni są ludzie na co dzień związani ze Stowarzyszeniem Nowe Horyzonty, w tym Roman Gutek, wiedziałem, że na pewno nie będzie można koło tego przejść obojętnie. Wszak jako widz, zawsze najchętniej wracam do klasyki, ale też ją poznaję, gdyż kino w swojej ponad stuletniej historii dało nam ogrom wspaniałych produkcji, których jeszcze nie widziałem. Dlatego festiwal, na którym właśnie klasykę można ogadać na dużym ekranie, to coś skrojonego na moje potrzeby.

Ekipa festiwalowa gotowa do akcji fot. Marcin Oliva Soto

LUDZIE ODPOWIEDZIALNI ZA FESTIWAL

Dyrektorami artystycznymi Timeless Film Festival są Patrycja Mucha oraz Sebastian Smoliński – prywatnie małżeństwo, które poza miłością do siebie samych, połączyła miłość do kina. To osoby znające się na filmach, uwielbiające dobre i porządne produkcje, ale również ceniący te „gorsze“. Nie ogranicza ich gatunek, nie odstrasza niski budżet, najważniejsze dla nich są historie. To wiąże się z hasłem festiwalu, czyli że najlepsze historie są ponadczasowe. Jeszcze na jesieni miałem okazję porozmawiać z Patrycją o festiwalu w swoim podcaście Inna Kultura i choć wtedy jeszcze nie mogła zdradzić za wiele szczegółów, to już było wiadome, że czeka nas coś naprawdę niezwykłego. Gorąco zapraszam wszystkich do odsłuchania tej rozmowy.

Odcinek podcastu Inna Kultura o Timeless Film Festival. Gościnią odcinka była dyrektorka artystyczna festiwalu, Patrycja Mucha.

KLASYKA KINA WSZELAKIEGO

Kiedy spojrzy się na program festiwalu od razu widać, że nie ma tu w zasadzie żadnego przewodniego kryterium, poza wspomnianymi dobrymi historiami. Ja sam zainaugurowałem festiwal seansem „Pulp Fiction“ Quentina Tarantino, a zamierzam go zakończyć klasykiem Krzysztofa Kieślowskiego „Trzy kolory: czerwony“. W międzyczasie nie mogę się doczekać pokazu „Amadeusza“ Miloša Formana, który odbędzie się w Teatrze Wielkim. Seansowi będzie towarzyszyć wykonanie muzyki i chóru na żywo. Z racji tego, że film ten jest jednym z moich ulubionych, nie mogę tego przegapić.

Choć ja w większości wybrałem filmy, które dobrze znam i które po prostu chciałem obejrzeć na dużym ekranie, to myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, czego jeszcze nie widział, ale seans może być wspaniałym przeżyciem.

Patrycja Mucha – dyrektorka artystyczna Timeless Film Festival fot. Marcin Oliva Soto

Do moich festiwalowych doświadczeń zaliczam również obejrzenie polskiej klasyki, czyli „Rękopisu znalezionego w Saragossie“ Wojciecha Jerzego Hasa. Zdecydowanie można taki seans nazwać przeżyciem, gdyż wspaniałe zdjęcia, kadry, scenografie i muzyka Krzysztofa Pendereckiego, nigdy nie zrobią takiego wrażenie podczas domowego seansu. Sam film jest wspaniały i cieszę się, że zawitał na festiwal, gdyż ostatni mój jego seans miał miejsce wiele lat temu.

Dodatkowo znakomicie się bawiłem na pokazie filmu „Tootsie“ Sydneya Pollacka z Dustinem Hoffmanem w roli głównej. Ta klasyki amerykańskiej komedii lat 80., ale również i kina feministycznego, również była niezwykłym doświadczeniem kinowym. Zwłaszcza w momentach, które wywoływały salwy śmiechu innych osób na sali. Wyobrażałem sobie wtedy, że siedzę w kinie w Nowym Jorku w 1982 roku i tak jak wszyscy, oglądam film po raz pierwszy. Może to dziwne, ale nowe produkcje rzadko wywołują u mnie taką gęsią skórkę. To pewnego rodzaju magia – zwłaszcza że w amerykańskim kinie lata 70. i 80. należą do moich ulubionych.

Na festiwalu nie może zabraknąć materiałów promocyjnych fot. Marcin Oliva Soto

WSZYSTKO CO DOBRE SIĘ KOŃCZY, ALE POWRÓCI

Przynajmniej taką mam nadzieję. Jednak choć do końca festiwalu jeszcze 3 dni, to już można chyba napisać, że okazał się on sukcesem. Za każdym razem widziałem, że w kinie są tłumy, jest zainteresowanie i chęć styczności z klasyką. Chyba nie mam się co martwić o to, że w przyszłym roku nie pojawi się kolejna edycja Timeless Film Festival.

Powyżej wymieniłem tylko kilka filmów, które sam widziałem, ale to jest tylko kropla w morzu dobroci, jakie przyszykowali dla widzów twórcy festiwalu. Gdybym tylko miał czas, pewnie na ponad tydzień zamknąłbym się kinie i chłonął wszystko to, co by mi się udało. Wiem już, że w przyszłym roku pewnie tak zrobię, bo aż żal nie zobaczyć wszystkiego, co by się chciało – przynajmniej częściowo.

Jeśli nie macie jeszcze zajętego całego mojego czasu do końca nadchodzącego poniedziałku, to może uda Wam się w Warszawie złapać jakiś ciekawy seans. Polecam sprawdzić, co jeszcze pozostało w programie, gdyż druga taka okazja może się nie powtórzyć.

Odcinek podcastu Inna Kultura, poświęcony filmowy “Amadeusz” Miloša Formana.
Jan Urbanowicz

Jan Urbanowicz

Kinem jestem zafascynowany niemalże od kołyski, a przygody z nim zaczynałem od starych westernów i musicali z lat pięćdziesiątych. Kocham animacje Disneya, amerykańską popkulturę, "Gwiezdne wojny" i "Powrót do przyszłości". W filmach uwielbiam, że mogę spoglądać na świat z czyjejś perspektywy. Od wielu lat tworzę i współprowadzę podcasty o tematyce filmowej.

News will be here