News will be here
“Czarna magia” - wiedźma z gnatem i odznaką [Recenzja]

Magia i morderstwo często idą w parze. Udowadnia to "Czarna magia" - nowy komiks w ofercie wydawnictwa Mucha Comics. Charakterna bohaterka i paranormalna sprawa kryminalna to tylko początek kłopotów, które czytelnik będzie śledził z zapartym tchem.

Jeśli lubicie kryminały z paranormalnym twistem, to “Czarna magia” przypadnie wam do gustu. Najnowszy komiks Grega Rucki (scenariusz) i Nicoli Scott (rysunki) opowiada o Rowan Black, detektywce z policji Portsmouth. Kobieta jest też czarownicą, a sprawa, w którą wplątuje się w święto Jesiennego Zrównania ma nie tylko osobisty, ale i paranormalny wymiar. Ktoś nie tylko wziął zakładników i zażądał rozmowy w cztery oczy z Black, ale też znał jej sekrety. Nie skończyło się to dla niego dobrze, ale w mieście takim jak Portsmouth nie ma czasu na łzy - za rogiem czeka już kolejna sprawa. Tym razem z wody wyłowiono gangstera z odciętą dłonią. Black podejrzewa, że tak okaleczone ciało posłużyło do przeprowadzenia pradawnego magicznego rytuału… Na domiar złego, detektywka musi odnaleźć tego kto czyha na jej życie i prawdopodobnie stoi za oboma makabrycznymi sprawami.

“Czarna magia” - bohaterka z charakterem i jasne zasady świata przedstawionego

Kadry z komiksu “Czarna magia. Pierwsza księga cieni”, fot. Image Comics.

“Czarna magia. Pierwsza księga cieni” pokazuje czytelnikom przede wszystkim główną bohaterkę, żyjącą na styku racjonalnego świata policjantów i magicznego świata wiedźm. Mimo że brakuje tu narracji pierwszoosobowej (co jeszcze bardziej zbliżyłoby album Rucki i Scott do kryminału noir), to ani na krok nie odstępujemy charakternej bohaterki. W jedenastu zeszytach dostajemy nie tylko gęstniejące ze strony na stronę śledztwo, żmudną pracę policji, dokładnie nakreślone zasady magii tego świata, ale też liczne retrospekcje, które pogłębiają portret głównej bohaterki. Momentami miałem wręcz wrażenie, że autorzy za bardzo skupiają się worldbuildingu, przez co intryga rozwija się niespiesznie, wręcz powoli.

Przyznam jednak, że w komiksie “Czarna magia” autorzy tworzą solidne podstawy dla wielowątkowej opowieści, a gdy dociskają gaz do dechy w scenach akcji, to można się w ich komiksie zatracić. Rucka znany jest z pisania silnych bohaterek kobiecych (“The Old Guard”, “Lazarus”, “Wonder Woman”), a kryminał wydaje się jego ulubionym gatunkiem (co udowodnił już w “Stumptown” czy “Gotham Central”). Dodając do tego odrobinę porządnie przemyślanej magii, dostajemy ciekawy miks gatunkowy z postaciami, których dalsze losy po prostu chce się poznać.

Wciągająca gatunkowa rozrywka

Fragment komiksu “Czarna magia. Pierwsza księga cieni”, fot. Image Comics.

Pierwszy tom serii “Czarna magia” został niedawno wydany w powiększonym formacie przez wydawnictwo Mucha Comics. Całość, poza wciągającą historią, działa dobrze również dzięki realistycznym rysunkom Nicoli Scott oraz wizualnemu zamysłowi, by cały komiks utrzymać w barwach sepii, która jest przełamywana jedynie w momencie, gdy na planszach pojawia się magia. Proste, a działa na wyobraźnię i pozwala wydobywać element nadnaturalny z rzeczywistości przedstawionej w komiksie.

Komiks “Czarna magia. Pierwsza księga cieni” przeczytałem za jednym zamachem, mimo że liczy ponad 300 stron. Fabuła jest po prostu solidna i sprawnie korzysta ze znanych schematów opowieści policyjnych. Szczypta magii dodaje całości uroku i sprawia, że wspomniane klisze są mniej oczywiste. Bohaterka intryguje, a jej historia wciąga. Widać, że autorzy poświęcili sporo czasu, by magia w ich komiksie była sensowna i przemyślana. Pozwoliło to na ograniczenie rozwiązań w stylu deus ex machina, które najzwyczajniej w świecie naginają zawieszenie niewiary w tego typu opowieściach. “Czarna magia” jest podręcznikowym przykładem porządnego komiksu środka, który zapewnia przyzwoitą rozrywkę. Tylko tyle i aż tyle. Czekam na ciąg dalszy.

Jan Sławiński

Jan Sławiński

Absolwent Filmoznawstwa (I i II stopień) oraz Tekstów Kultury (II stopień) na Uniwersytecie Jagiellońskim. Publikuje w internecie, prasie specjalistycznej („Ekrany”, „Czas Literatury”, „Zeszyty Komiksowe”) oraz tomach zbiorowych („1000 filmów, które tworzą historię kina”, „Poszukiwacze zaginionych znaczeń”). Od ponad dziesięciu lat prowadzi autorskiego bloga jako Anonimowy Grzybiarz.
News will be here