News will be here
Fragment okładki komiksu Jamesa O'Barra "Kruk" (II wydanie, 2022), fot. Planeta Komiksów

Filmowy "Kruk" to produkcja kultowa, której legendę wzmocniła tragiczna śmierć Brandona Lee wcielającego się w główną rolę. Wszystko zaczęło się jednak od komiksu Jamesa O’Barra, który na polskim rynku wydała Planeta Komiksów.

Komiksowa historia przedstawiona w albumie “Kruk”, podobnie jak jej filmowy odpowiednik, opowiada o mężczyźnie w czerni, który powraca zza grobu, by wymierzyć sprawiedliwość mordercom. Erik i Shelly byli zakochani do szaleństwa, a ich życie zakończyło się tragicznie. Padli ofiarą gangu narkotykowego, zabito ich z nudów, dla zabawy, w narkotykowym szale. Sprawcy uciekli, a policja była bezradna. I właśnie wtedy Erik powraca z martwych i bezceremonialnie rozprawia się z członkami gangu, którzy odebrali mu życie i ukochaną.

“Kruk” – komiksowy pierwowzór kultowego filmu

Brandon Lee, Kruk, Alex Proyas, 1994, Miramax Films
Kadr z filmowej adaptacji “Kruka” (reż. Alex Proyas, 1994), fot. Miramax Films

Dzięki sławie filmowej adaptacji dzieło Jamesa O’Barra wciąż jest obecne w świadomości czytelników. Wydanie zeszytowe ukazało się w 1989 roku. Ma w sobie zadziorność komiksów niezależnych z tamtych czasów. Można powiedzieć, że komiks się zestarzał, można też spojrzeć na to inaczej i dostrzec w nim wyjątkową esencję końca lat osiemdziesiątych, której na próżno szukać w dzisiejszych tytułach.

Stosunkowo prosta fabuła wypełniona jest akcją i tekstami, których nie powstydziłby się Arnold Schwarzenegger. Sekwencje pełne przemocy zestawione są z bolesnymi wspomnieniami bohatera, gdy żył u boku ukochanej Shelly, a świat wydawał się lepszym miejscem. Całość uzupełniają cytaty z poezji. Sceny te łatwo posądzić o pretensjonalność. Cukierkowa wizja związku nabiera jednak zupełnie innego znaczenia, gdy poznamy kontekst powstania “Kruka”. Dla Jamesa O’Barra tworzenie tego komiksu było bowiem przepracowaniem osobistej traumy.

Twórca, podobnie jak bohater komiksu, stracił ukochaną w tragicznym wypadku. Przytłoczony poczuciem winy trudne emocje przelał na papier. W świetle tych faktów “Kruk” nabiera nieco innego charakteru. To nie tylko prosta historia wypełniona przemocą i pretensjonalnymi dialogami o miłości. To świadectwo bólu, niezrealizowane i podkolorowane marzenie o zemście, a także pogodzenie się z ogromną, niewypowiedzianą stratą.

Wersja reżyserska uznanego klasyka

Kruk, Komiks, Piotr Franaszczuk, Planeta Komiksów
Polskie wydanie komiksu “Kruk” w dwóch wersjach, fot. Piotr Franaszczuk/Planeta Komiksów

Album, który w ręce polskich czytelników oddało wydawnictwo Planeta Komiksów, to materiał uzupełniony względem oryginalnego wydania zeszytowego. We wstępie James O’Barr wspomina, że ze względu na ograniczenia różnego typu musiał rezygnować z niektórych sekwencji w pierwotnej wersji komiksu. Czasem chodziło o ograniczenia związane z liczbą stron i tradycyjnym procesem druku. Innym razem sam autor, jako debiutujący w komiksowej branży rysownik, nie potrafił zadowalająco przedstawić na papierze wizji, które miał w głowie.

Wreszcie, trzydzieści lat po publikacji “Kruka”, James O’Barr dojrzał, by opowiedzieć o pewnych kwestiach, które w momencie powstawania komiksu były zbyt bolesne. Z perspektywy czasu zdecydował się dodać do albumu sceny i dialogi zaczerpnięte bezpośrednio z własnego życia. Pierwotnie, świeżo po tragedii, która zainspirowała go do tworzenia, pewne sceny wydawały się niewłaściwe. Dziś natomiast dodają albumowi dodatkową warstwę emocjonalną.

Upływ czasu, niedociągnięcia, fenomen

Komiks, Kruk, Planeta Komiksów
Przykładowa strona z polskiego wydania komiksu “Kruk”, fot. Planeta Komiksów

Widać, że “Kruk” to komiks, który powstał w innych czasach. Dla jednych jego prostota fabularna, ukryty ładunek emocjonalny i odjechana warstwa graficzna będą atutami, które wyróżnią album na tle innych tytułów. Dla drugich zmieniający się styl rysunków (niekiedy nawet w ramach jednej planszy), nie w pełni ukształtowana kreska czy eksperymenty formalne w połączeniu z prostą fabułą o miłości i zemście to może być za dużo.

Undergroundowy charakter nadaje jednak “Krukowi” wyjątkowego smaku, który pozwala przymknąć oko na niektóre grafomańskie potknięcia. Niedociągnięcia fabularne i graficzne sprawiają, że album Jamesa O’Barra wydaje się bardziej szczery. Mroczna i brutalna wizja świata wciąga, a ukryte w planszach ból i poczucie beznadziei wywołują mocny efekt. Choć to album daleki od ideału, to po lekturze bardzo łatwo zrozumieć, dlaczego stał się fenomenem na skalę światową.

Jan Sławiński

Jan Sławiński

Absolwent Filmoznawstwa (I i II stopień) oraz Tekstów Kultury (II stopień) na Uniwersytecie Jagiellońskim. Publikuje w internecie, prasie specjalistycznej („Ekrany”, „Czas Literatury”, „Zeszyty Komiksowe”) oraz tomach zbiorowych („1000 filmów, które tworzą historię kina”, „Poszukiwacze zaginionych znaczeń”). Od ponad dziesięciu lat prowadzi autorskiego bloga jako Anonimowy Grzybiarz.
News will be here