Fragment okładki komiksu "Thor" (scenariusz: Donny Cates, rysunki: Nic Klein), fot. Egmont Polska

Wydawnictwo Egmont Polska systematycznie poszerza swą ofertę komiksów superbohaterskich. Obok klasyków publikuje rzeczy względnie świeże. W zalewie fabuł czasem trudno wyłowić coś naprawdę wartościowego w tym gatunku, ale jest kilka nazwisk, które są gwarancją wysokiej jakości. Jednym z nich jest scenarzysta Donny Cates, którego "Thor" właśnie trafił na półki księgarń.

W serii pisanej przez Donny’ego Catesa, a ilustrowanej przez Nica Kleina, Thor obejmuje tron Asgardu po Odynie, ale nowa rola mu ciąży i wzbudza wiele wątpliwości. Jednak szybko moralne rozterki będą musiały zejść na dalszy plan, gdy na Asgard spadnie umierający Galactus. Tylko Odinson będzie w stanie mu pomóc, a jednocześnie uratować wszechświat.

Thor nie sprzymierza się z Galactusem, jak lew z kojotem?

Komiks, Thor, 2023, Donny Cates, Nic Klein, Egmont Polska
Fragment komiksu “Thor” (scenariusz: Donny Cates, rysunki: Nic Klein), fot. Egmont Polska

W pierwszym albumie z serii “Thor” polski czytelnik otrzymuje dwa oryginalne trejdy. Cates przejął serię po wieloletnim runie Jasona Aarona, musiał zatem mocno zaakcentować swoją obecność. I zrobił to, co udawało mu się już wcześniej chociażby w “Cosmic Ghost Riderze” czy “Venomie”. Wywrócił bowiem do góry nogami pewne elementy mitologii bohatera, od razu ustanawiając wysoką stawkę i tworząc wciągający punkt wyjścia do dalszej fabuły.

Pomysły Catesa nie są jakoś bardzo odkrywcze, ale cechują się odwagą. To podobny przypadek do poczynań Ala Ewinga (w serii “Nieśmiertelny Hulk”) czy Toma Taylora (w “Injustice”) lub – sięgając w dalszą przeszłość – Granta Morrisona, który przejmując serię o najszybszym człowieku świata, w pierwszym zeszycie połamał Flashowi nogi. Scenariusze Catesa działają na podobnej zasadzie – są spełnieniem niejednego fanowskiego marzenia.

Co by było, gdy Cosmic Ghost Rider cofnął się w czasie, by zabić w kołysce Thanosa? Co by się stało, gdyby kosmiczny symbiot tworzący Venoma połączył się z dinozaurem? Tym razem Cates pyta, co dla uniwersum Marvela może oznaczać Thor walczący ramię w ramię z Galactusem. A to tylko jeden z wątków tego obszernego tomu (324 strony!). W dalszej części scenarzysta pokazuje natomiast kolejne błyskotliwe pomysły balansujące na cienkiej granicy geniuszu i fanbojstwa.

Wyobraźnia bez granic to przepis na sukces

Komiks, Thor, 2023, Donny Cates, Nic Klein, Egmont Polska
Fragment komiksu “Thor” (scenariusz: Donny Cates, rysunki: Nic Klein), fot. Egmont Polska

Specjalnie nie piszę za wiele o drugim z trejdów, mimo że i tam znajdziemy sporo komiksowego dobra. Dość powiedzieć, że powróci Daniel Blake (ziemskie alter ego Boga Piorunów), a gościnne występy zaliczą między innymi Throg (Thor w formie żaby) i Jane Foster. Także tutaj Cates obraca do góry nogami ikoniczne dla mitologii Thora elementy i uzyskuje coś absolutnie świeżego. Aż chciałbym napisać więcej, ale jednocześnie nie chcę nikomu popsuć niespodzianki, bo lektura pęka od zwrotów akcji, cliffhangerów i zaskoczeń.

Wejście w serię “Thor” po wieloletnim runie Jasona Aarona na pewno nie było łatwe. Cates odciska jednak swoje autorskie piętno na tytule o Bogu Gromu i królu Asgardu. Od razu pcha fabułę w nowym kierunku, oferuje multum szalonych pomysłów, z którymi w parze idzie sprawna realizacja (w tym świetne rysunki Kleina). Jednocześnie widać, że Cates świetnie się bawi, wykorzystując pomysły, o których pewnie myślało wielu fanów, ale jeszcze nikt nie odważył się ich wprowadzić w życie na kartach komiksów.

Jego komiksy przypominają dziecięcą zabawę figurkami superbohaterów, gdzie dla wyobraźni nie było granic. W przeciwieństwie do większości z nas, którzy jako dzieci bawiliśmy się kilkoma figurkami na krzyż, Donny Cates ma do dyspozycji całe uniwersum Marvela i – jak widać – dużo twórczej swobody. Dzięki temu spod jego pióra wychodzą naprawdę dobre głównonurtowe komiksy superhero, o które ostatnio, mam wrażenie, coraz trudniej.

Jan Sławiński

Jan Sławiński

Absolwent Filmoznawstwa (I i II stopień) oraz Tekstów Kultury (II stopień) na Uniwersytecie Jagiellońskim. Publikuje w internecie, prasie specjalistycznej („Ekrany”, „Czas Literatury”, „Zeszyty Komiksowe”) oraz tomach zbiorowych („1000 filmów, które tworzą historię kina”, „Poszukiwacze zaginionych znaczeń”). Od ponad dziesięciu lat prowadzi autorskiego bloga jako Anonimowy Grzybiarz.