News will be here
Kali Uchis – "Orquídeas", fot. Geffen Records

Rynek muzyczny Stanów Zjednoczonych, choć pozornie kulturowo polifoniczny, mimo wszystko nakłada na artystów pewne estetyczne ograniczenie. Bardzo dobrze wie o tym Kali Uchis - jedna z najpopularniejszych współczesnych latynoamerykańskich wokalistek. Jej najnowsza płyta “ORQUÍDEAS” udowadnia, że wolność, jaką gwarantuje przemysł rozrywkowy za oceanem, jest jedynie rozszerzonym kompromisem.

Twórca pragnący zaistnieć w największej popkulturowej przestrzeni na świecie, a jednocześnie mający ambicję pozostać wiernym swojej tożsamości etnicznej lub narodowej właściwie ma do wyboru dwie ścieżki: pierwszą (którą Kali Uchis kroczyła kilka lat temu, m.in. na swoim hitowym albumowym debiucie “Isolation”), tzn. ścieżkę adaptacyjną oraz drugą (którą wybrała np. na najnowszym krążku), czyli ścieżkę w pełni lub chociaż połowicznie emancypacyjną. Obie trajektorie charakteryzuje pewnego rodzaju ofiara. Obie dają artyście coś cennego, dopiero po brutalnym odebraniu ekwiwalentu.

Za artystyczną adaptację można uznać podporządkowanie całego procesu twórczego pod konwenans zdefiniowany jako “amerykańska muzyka popularna”.

Wideo do jednego z singli

Wokalista lub muzyk ujarzmiony przez dominującą kulturową narrację wyzbywa się swoich rdzennych inspiracji. Pustkę, jaką w jego kreatywności pozostawił brak personalnego, wręcz definiującego elementu, uzupełnia natchnieniem zapożyczonym. Amerykanizuje swoją osobność i to w podwójnym sensie - przebiera swoje kompozycje w kostium Billboard Hot 100 i pozwala, by jego artystyczne dziedzictwo zostało skolonizowane przez krwiożerczego hegemona. Skutecznie korzysta z potencjału panującego trendu, lecz traci przy tym swoistość. Staje się pustym naczyniem wypełnionym supermacyjnymi emblematami zewnętrza.

Z kolei alternatywa emancypacyjna zakłada bardziej niezależne podejście. Artysta decydujący się na celebrację swojej spójności nie ugina się przed wpływami i mimo nacisku, jaki wywierają na niego oczekiwania amerykańskiego rynku, stara się pozostać wiernym swoim korzennym inklinacjom. Wynik takiego postawienia sprawy może być absolutnie skrajny - wtedy powstaje album od początku do końca pomyślany jako ewokacja etnicznej lub narodowej przynależności autora. Może też być nieco bardziej koncyliacyjny, ale wciąż suwerenny (jak na “ORQUÍDEAS” Kali Uchis”) - wtedy powstaje album szukający złotego środka pomiędzy macierzystymi i nabytymi inspiracjami. Myliłby się jednak ten, kto stwierdziłby, że ten rodzaj artystycznej wypowiedzi jest zupełnie bezkrwawy. Opcja emancypacyjna także nie może obejść się bez poświęceń. Owszem, twórca ma szansę na całkowite lub przynajmniej częściowe namaszczenie własnego Ja, lecz równocześnie skazuje się na wieczną rolę kulturowego archetypu. Kali Uchis, która odsłania swoje kolumbijskie pochodzenie w reggaetonowych melodiach, niejako naturalnie wpisuje siebie samą w kliszę atrakcyjnej “egzotyczności”. Jej emancypacyjna intencja przemielona przez show-biznesową maszynerię ostatecznie prezentuje się jako popowa atrakcja turystyczna. To schemat, w który wokalistka wpadła z własnej woli, zbyt mocno pragnąc naszkicować esencję.

Tak więc wydaje się, że dla skonfrontowanej z amerykańskością inności nawet triumf oznacza porażkę.

Wideo do kolejnego singla

Właściwie jedynym i, co zrozumiałe, niezbyt powszechnym, skutecznym rozwiązaniem tego problemu jest porwanie się na absolutną deterytorializację, czyli porwanie się z motyką na Słońce i unicestwienie wszelkich immanentnych oraz nabytych tożsamości, przekształcenie swojej artystycznej persony w ciało bez organów przechwytujące ciąg kodyfikacji, o których nie śnili nawet najbardziej oświeceni semiotycy.

Jest to jednak akt odwagi, na który stać wyłącznie największych szaleńców, a nie kogoś, kto tak jak Kali Uchis ma coś do stracenia.

Łukasz Krajnik

Łukasz Krajnik

Rocznik 1992. Dziennikarz, wykładowca, konsument popkultury. Regularnie publikuje na łamach czołowych polskich portali oraz czasopism kulturalnych. Bada popkulturowe mity, nie zważając na gatunkowe i estetyczne podziały. Prowadzi fanpage Kulturalny Sampling

News will be here