News will be here
Alicja Pangowska – "Kiełkowanie" (2023)

Poszukując odpowiedzi na esencjonalne pytania dotyczące człowieczeństwa, Alicja Pangowska bacznie przygląda się relacjom społecznym – z obserwacji i doświadczeń kolekcjonowanych w trakcie podróży tworzy natomiast kolaże myślowe, które w formie obrazów pokazuje światu.

Alicja Pangowska (rocznik 2002) to bez wątpienia artystka, której rozwój warto śledzić. Młoda, zaledwie dwudziestodwuletnia dziewczyna z podwarszawskiej wioski inspiracji szukała nawet w Kenii, choć swoje miejsce znalazła w Łodzi. To tam studiuje (trzeci rok malarstwa na łódzkiej ASP), ale przede wszystkim tworzy. Trudno zresztą nazwać ją po prostu malarką, jako że realizuje się też między innymi w animacji. Działa również w Kolektywie Pełnia, poszukując soundartowej formy wyrazu wraz z Aleksandrą Chciuk, Natalią Kędzierską i Asią Dreczką.

Alicja Pangowska – “Kryjówka” (2023)
Alicja Pangowska – “Kryjówka” (2023)

Po raz pierwszy szersza publiczność mogła usłyszeć o niej w zeszłym roku. Alicja Pangowska została bowiem jedną laureatów Konkursu im. Władysława Strzemińskiego. Choć tematyka, podobnie jak dobór środków wyrazu, jest w jej twórczości różnorodna, najczęściej w centrum znajduje się człowiek – czy to przedstawiciel mniejszości (cykl “Z łemkowskich wsi”), czy zupełnie odmienna kulturowo wspólnota (“Współbrzmienia”).

Gdy maluję, nic nie ukrywam. Moment malowania od momentu doświadczenia dzieli pewien czas. Doznania muszą we mnie osiąść i dopiero wtedy przychodzi moment, w którym czuję potrzebę przełożenia ich na płótno.

– Alicja Pangowska w rozmowie z “Kalejdoskopem”

Budujemy, stwarzamy, nadajemy kształty – zauważa Alicja Pangowska

Alicja Pangowska – “Przy stole” (2023)
Alicja Pangowska – “Przy stole” (2023)

Łódzka artystka, która sama przecież dokonuje tożsamych działań na swoich płótnach, w tych trzech czynnościach dostrzega istotę ludzkiej codzienności. Jak dodaje: “Poszukujemy szczelin, w których możemy się osadzić i zobaczyć swoje odbicie. Zakorzeniamy się w ludziach, tworzymy wspólnoty i rodziny”. Efektem tych przemyśleń są natomiast pytania, które nie ona pierwsza zadaje, lecz mimo wieków rozwoju filozofii wciąż nie znajdują odpowiedzi.

Jednocześnie warto w tym miejscu zrobić niewielką pauzę. Zatrzymać się, wziąć głęboki oddech i pomyśleć o czymś innym. Czy zadając esencjonalne pytania dotyczące człowieczeństwa, rzeczywiście trzeba poszukiwać odpowiedzi? Czy trwałość relacji międzyludzkich bądź poczucie więzi (lub wyobcowania) w tłumie rzeczywiście stanowią przedmiot debaty jako takiej? Da się w ogóle udzielić na te pytania jednoznacznej odpowiedzi, kiedy każdy jednostkowy przypadek, nawet jeśli podobny, w detalach różni się diametralnie?

Ostatecznie Alicja Pangowska zostawia nas zatem z pytaniami dotyczącymi ludzkiej autonomii – tego, czy jednostka bardziej trwa samotnie, czy może jednak stanowi część wspólnoty. To natomiast prowadzi do dalszych rozważań, bo czy wybór drugiej opcji, która z pozoru powinna gwarantować nam bezpieczeństwo i poczucie przynależności do czegoś większego, nie jest aby przekreśleniem wolności? Czy nie uniemożliwia nam trwania w zgodzie z własnymi przekonaniami i potrzebami?

Nie gwarantuję, że znajdziecie odpowiedzi na powyższe pytania, ani nawet tego, czy po odwiedzeniu wystawy “Współbrzmienia” nie pojawiają się w waszych głowach kolejne. Zachęcam jednak, by dać im szansę – skonfrontować się z mnogością wątków i wątpliwości, niekoniecznie poszukując odpowiedzi. Wernisaż “Współbrzmień” zaplanowano na 17 lutego, start o godzinie 18:00 w łódzkiej galerii Art Hub Rydzowa. Prace Alicji Pangowskiej będzie można oglądać do 20 marca.

Co ciekawe, inspiracją do cyklu, który zobaczycie podczas wystawy “Współbrzmienia”, była wizyta autorki w niewielkiej kenijskiej wiosce. To tam Alicja Pangowska miała bowiem okazję poznać kulturę masajską – opartą na współpracy i poczuciu wspólnoty, jakże odmienną od tego, co oferuje cywilizacja zachodnia. W swoich pracach nie akcentuje ona jednak tych różnic w sposób oczywisty. Zamiast tego wykorzystuje swoje doświadczenia, by opowiedzieć o człowieku w szerszym kontekście.

Damian Halik

Damian Halik

Kulturoholik, level 99. Czas na filmy, książki, komiksy i gry, generowany gdzieś między pracą a codziennymi obowiązkami, zawdzięcza opanowaniu umiejętności zaginania czasoprzestrzeni.

News will be here