Na styku literatury i filmu – relacja z Word2Picture Day (Mastercard OFF Camera)

Word2Picture Day przy festiwalu Mastercard OFF Camera to przede wszystkim miejsce do spotkania wydawców książek i producentów filmowych. Platforma do wspólnych rozmów, nawiązania kontaktów, podjęcia wspólnych działań. W harmonogramie tegorocznej edycji znalazły się dwa panele dyskusyjne, prawne case study oraz targi praw wydawniczych do adaptacji książek (indywidualne spotkania wydawców i producentów). Program uzupełniły: networking brunch (nieformalne spotkanie w formie szybkich randek dla gości Industry) oraz round tables (zamknięte spotkanie z czołowymi przedstawicielami branży, którzy zdradzają tajniki fachu – tym razem była to pisarka i scenarzystka Gaja Grzegorzewska).

Przegląd polskiego rynku wydawniczego

Spotkanie z Agnieszką Holland podczas jednej z poprzednich edycji Word2Picture, fot. Word2Picture

Dzień rozpoczął się panelem dyskusyjnym z przedstawicielami wydawnictw. Wzięli w nim udział: Ewa Bolińska-Gostkowska (Wydawnictwo Znak), Joanna Zalewska (Wydawnictwo Poznańskie) oraz Marcin Baniak (Wydawnictwo Literackie). Moderatorką dyskusji była Anna Wróblewska. Na początku zaprezentowano generalną ideę przyświecającą Word2Picture. Wydarzenie ma na celu ułatwienie pracy wydawców i producentów. To przestrzeń do szybszego sprzedawania praw i licencji, platforma do wymiany pomysłów i wspólnych poszukiwań dla obu branż.

Wspomniano, że pierwsze edycje Word2Picture odbyły się przy literackim Festiwalu Conrada. W tym roku wydarzenie ma dwie daty. Przy Mastercard OFF Camera w maju (festiwal filmowy) i przy Festiwalu Conrada w październiku, co pozwala na przenikanie się środowisk i jeszcze skuteczniejsze dotarcie do wydawców oraz producentów.

Podkreślono, jak ważna jest organizacja tak profesjonalnego wydarzenia. Anegdotycznie przypomniano poprzednie spotkania, na których próbowano dogadać się w kwestii adaptacji książek – często kończyły się one legendarnymi imprezami i długoletnimi przyjaźniami, ale niekoniecznie podpisanymi umowami i realizacją zakładanych projektów.

Trendy i obecne problemy branży

Pojawiły się również kwestie spadku czytelnictwa (czy adaptacje filmowe to ratunek?), sytuacji na rynku w czasie pandemii, a także problemów ze względu na inflację czy brak papieru. Nie uniknięto tematu platform streamingowych, które przejmują publiczność kinową. Zauważono, że adaptacje książek często trafiają do najchętniej oglądanych pozycji na platformach streamingowych.

Zwrócono uwagę, że coraz większą popularnością cieszą się audiobooki, które pozwalają na poznawanie fabuły książek podczas wykonywania innych czynności (sprzątanie, zakupy, sport), a tym samym zaoszczędzić czas. Ta forma przyswajania tekstu nie wymaga pełnego skupienia jak tradycyjny proces czytania. Głos lektora może mieć właściwości terapeutyczne. Sukces audiobooków pozwala przekonać producentów do ekranizacji – przykładem może być film "F_cking Bornholm" – adaptacja powieści, która najpierw doczekała się słuchowiska w formie serialu audio.

Podkreślono, że polskie książki dobrej jakości budzą zainteresowanie za granicą, co dało się zaobserwować na festiwalu filmowym Books at Berlinale. Zwrócono uwagę, że nowym trendem w kryminale jest tzw. cosy crime, czyli zwrot ku eskapizmowi. Popularnością cieszą się reportaże, biografie i książki historyczne, które również pozwalają oderwać się od rzeczywistości tu i teraz.

Jakie książki się ekranizuje?

Spotkanie z Jakubem Żulczykiem podczas jednej z poprzednich edycji Word2Picture, fot. Word2Picture

Nie można było pominąć istotnej kwestii – co sprzedaje się do filmu? Przede wszystkim kryminał (zwłaszcza z obyczajowymi wątkami i potencjałem na serial) oraz literatura dziecięca. Młodsi czytelnicy (young adults) to grupa, która mnóstwo czyta, szuka nowych serii i nie chce literatury, która mówi im, co mają myśleć. Można także zauważyć, że literatura non-fiction, biografie kobiet pisane przez kobiety, z perspektywy kobiet i dla kobiet (herstorie) to również gorące tematy. Przykładem może być biografia Marleny Dietrich, wydana przez Znak – to tysiącstronicowa cegła, dość hermetyczny temat i absolutny hit sprzedażowy.

Nie wszystko ma jednak potencjał serialowy, ponieważ w tym formacie istotna jest budowa świata przedstawionego. Większość polskich pisarzy skupia się na bohaterach. W polskiej literaturze często istotne jest to, co się przeżywa, a nie gdzie.

Połowa spotkań na największych targach książki (w Londynie) dotyczyła adaptacji filmowych, serialowych lub growych. Pokazuje to, w którą stronę zmierza świat literacki. Branża wydawnicza jest tak naprawdę branżą contentową, stanowi podstawę dla innych mediów. Kwestia wierności materiałowi źródłowemu często zależy od autora. Niekiedy schodzi na dalszy plan, bo liczy się przede wszystkim to, by film lub serial w ogóle powstał. Wiele projektów, nawet często w zaawansowanej fazie, nigdy nie widzi światła dziennego. Ponadto platformy streamingowe masowo wykupują prawa do adaptacji książek na kiedyś. Tym samym zamrażają możliwość powstania wielu projektów na całe lata lub nawet na zawsze.

Adaptacje filmowe – konflikt praw, wspólne interesy

W drugim panelu dyskusyjnym brały udział Ilona Łepkowska (scenarzystka, przedstawicielka Gildii Scenarzystów Polskich) oraz mecenas dr Iga Bałos. Wyjaśniono, kto może mieć prawa do książki (Autor, Wydawca) oraz do kogo się trzeba zgłosić w sprawie ewentualnej adaptacji.

Scenarzystka "Nigdy w życiu" dzieliła się anegdotami ze współpracy z Katarzyną Grocholą przy scenariuszu adaptacji jej popularnej powieści. Omówiono problem zbyt kurczowego przywiązania autora do własnej twórczości. Przywołano sytuację z procesu pisania drugiego sezonu "Stulecia winnych", kiedy trzeba było dopisać wątek nieobecny w książce, co nie spodobało się autorce.

Wspomniano, że czasem w umowach występują konkretne zapisy, co można, a czego nie można zmienić, przenosząc książkę na ekran. Jednocześnie podkreślono też, że sama idea adaptacji/ekranizacji zakłada pewne zmiany i ingerencję w materiał źródłowy. Dzieje się tak ze względu na odmienność medium, redukcję kosztów czy konieczność usprawnienia produkcji.

Case study prawne

Spotkanie branżowe podczas jednej z poprzednich edycji Word2Picture, fot. Word2Picture

Dzień zamknęło spotkanie z mecenasem Tomaszem Rytlewskim, specjalistą od prawa autorskiego z kancelarii Porwisz i Partnerzy. Prowadziła je Joanna Szymańska. Poruszono temat nowej sytuacji na rynku (znów kwestia dominującego streamingu). Omówiono, czym są prawa zależne (czyli opracowanie utworu na potrzeby adaptacji, np. napisanie scenariusza na podstawie książki). Zwrócono uwagę na częsty problem, czyli na różnicę między opracowaniem a inspiracją. Przedstawiono ciekawy przypadek adaptowania historii opartej na faktach (czy jest to np. adaptacja tekstu literackiego w formie biografii lub reportażu). Poświęcono również wiele uwagi temu, na co należy uważać, przystępując do negocjacji między autorami/wydawcami a producentami.

Word2Picture Day to intensywne wydarzenie, zorganizowane w pełni profesjonalnie. Mimo że część spotkań jest otwarta dla szerokiej publiczności, to najbardziej skorzystają na nim przedstawiciele branż wydawniczej i filmowej. Spotkania pozwoliły zajrzeć za kulisy obu branż, wskazać częste problemy i podsunąć rozwiązania, które być może wyeliminują je w przyszłości. Więcej o inicjatywie Word2Picture dowiecie się z wywiadu z koordynatorkami projektu, który miałem okazję przeprowadzić jeszcze przed tegoroczną edycją.

Pin It
Jan Sławiński

Jan Sławiński

Absolwent Filmoznawstwa (I i II stopień) oraz Tekstów Kultury (II stopień) na Uniwersytecie Jagiellońskim. Publikuje w internecie, prasie specjalistycznej („Ekrany”, „Czas Literatury”, „Zeszyty Komiksowe”) oraz tomach zbiorowych („1000 filmów, które tworzą historię kina”, „Poszukiwacze zaginionych znaczeń”). Od ponad dziesięciu lat prowadzi autorskiego bloga jako Anonimowy Grzybiarz.