Le Mans Hypercar – wyścigi nowej ery

Le Mans Hypercar – nowa klasa która zastąpi topową do tej pory kategorię prototypów. Czy dzięki temu wyścigi długodystansowe staną się popularniejsze?

Le Mans Hypercar to nowa, topowa klasa samochodów wyścigowych startujących w słynnym 24h Le Mans oraz innych wyścigach długodystansowych serii FIA World Endurance Championship. Zastąpi ona pogrążoną od kilku lat w kryzysie klasę LMP1 czyi najmocniejszych aut prototypowych. Dzięki temu Automobilklub Monako oraz Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) chce uatrakcyjnić wyścigi długodystansowe. Od paru sezonów w czołowej LMP1 wieje nudą, zwłaszcza po odejściu Audi oraz Porsche gdy w kategorii, spośród producentów samochodów pozostał tylko zespół Toyota Gazoo Racing. Cała uwaga przeniosła się na kategorie GT Pro oraz GT Am gdzie startują odpowiednio zmodyfikowane samochody produkcyjne. Tam właśnie w ostatnich wyścigach mogliśmy obserwować najciekawszą walkę i emocje. W LMP1 za to można było obstawiać: dojadą do mety czy nie.

Nowa kategoria Le Mans Hypercar ma zachęcić producentów do powrotu do topowej ligi wyścigów długodystansowych. LMP1 okazało się ślepą uliczką, zbyt drogą do przełknięcia przez księgowych w firmach produkujących samochody. Zwłaszcza po kryzysie który wybuchł po ujawnieniu afery Volkswagena.

Nowe samochody Le Mans Hypercar (LMH) mają jak najbardziej przypominać auta studyjne, koncepcyjne.

Ma to ograniczyć koszty wydawane na stworzenie prototypu startującego wyłącznie w jednej serii wyścigowej. Zmniejszona zostanie również ilość ograniczeń. Najważniejsze z nich to powierzchnia czoła pojazdu do 1,6 m2, waga do 1100 kg, konstrukcja silnika spalinowego napędzającego koła tylne będzie dowolna poza limitem zużycia paliwa, a silnika elektrycznego napędzającego przednią oś ograniczona mocą 200kW.

Wóz jednego z trzech potwierdzonych zespołów fabrycznych: Peugeot – Rebeilion. Zdjecie: Rebellion Racing

Ta zmiana w uproszczeniu jest powrotem do lat 90. i kategorii LMGT1. Wymagała ona wyprodukowania 25 egzemplarzy aut ścigających się w wyścigach w wersji dopuszczonej do ruchu drogowego. Dzięki niej mogliśmy podziwiać takie maszyny jak McLaren F1 GTR,. Porsche 911 GT1 czy słynnego Mercedesa CLK – GTR. Później ciężar najszybszej kategorii przeniósł się na prototypy. Jeszcze na początku milenium działo się w niej dzięki mnogości zespołów fabrycznych i niezależnych. Jedna kolejne regulacje i odejścia ekip powodowały powolną śmierć klasy prototypowej.

Le Mans Hypercar ma przywrócić zainteresowanie wyścigami długodystansowymi i uczynić je bardziej widowiskowymi. Do dziś udział w tej nowej topowej klasie potwierdziły już cztery zespoły. Pierwsze trzy to ekpiy fabryczne które wystartują już w 2020 roku: Toyota Gazoo Racing z Toyotą GR Super Sport, Aston Martin ze swym konceptem Valkyrie opracowanym wraz z Red Bull Racing czy Peugeot który łączy siły z zespołem Rebeillon startującym do tej pory w LMP1. Rok później dołączy niezależny zespół Scuderia Cameron Glickenhaus filmowca Jamesa Glickenhausa. Ponadto wróbelki ćwierkają o zainteresowaniu takich tuzów wyścigów jak Ford, McLaren, Aston Martin czy Ferrari. Jeśli wszystko pójdzie po myśli organizatorów to już można przypuszczać, że Le Mans Hypercar dostarczy nie lada emocji.,

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Syrena na minuty – sieć Panek wprowadza do oferty „niesamochód”

Już we wrześniu w sieci wypożyczalni aut na minuty Panek CS ma...
Czytaj wiecej