Lech i Legia przed trudną piłkarską jesienią

Lech Poznań, Liga Europy 2020/2021, UEFA
Drużyna Lecha Poznań świętująca awans do fazy grupowej Ligi Europy 2020/2021, fot. lechpoznan.pl
Lech Poznań w fazie grupowej Ligi Europy i na fali wznoszącej. Legia Warszawa w kryzysie i bez europejskich pucharów po raz czwarty z kolei. Niełatwa sytuacja mistrzów Polski może sprawić, że w rodzimej piłce klubowej doczekamy się zmiany lidera.

Chociaż kalendarzowa jesień rozpoczęła się już jakiś czas temu, to ta piłkarska dopiero przed nami. Będzie to szczególnie trudny czas dla klubów, które reprezentowały nas w ostatniej rundzie eliminacji do Ligi Europy. Lech Poznań i Legii Warszawa bez wątpienia stają w obliczu olbrzymich wyzwań. Dla każdej z drużyn słowa te oznaczają jednak coś zupełnie innego.

Na Żurawiu do Europy

Dariusz Żuraw, Irek Dorożański
Dariusz Żuraw – trener Lecha Poznań, fot. Irek Dorożański/lechpoznan.pl

Kiedy Mariusz Rumak był trenerem Lecha Poznań, aż trzykrotnie próbował awansować do fazy grupowej Ligi Europy. Za każdym razem przygodę kończył jednak na trzeciej rundzie eliminacji. A trzeba pamiętać, że mówimy o słabych występach przeciw islandzkiemu Stjarnanowi, litewskiemu Żalgirisowi i wysokiej porażce ze szwedzkim AIK Solna. Ukuto wtedy żartobliwe hasło: na rumaku do Europy.

W sezonie 2014/15, już z Maciejem Skorżą jako trenerem, Lech zdobył mistrzostwo Polski. W następnym sezonie awansował też do grupy Ligi Europy, co przecież nie jest dla polskich drużyn czymś naturalnym. Był to jednak ostatni występ Lecha w tej fazie rozgrywek. W obecnym sezonie Kolejorz grał natomiast nie tylko o awans. Lech walczył o to, żeby poprawić swój współczynnik rankingowy, który za chwilę byłby uboższy o ostatni poważny występ w Europie. Misja zakończyła sukcesem.

Lech udowadnia, że ich strategia budowania zespołu ma sens

Liga Europy, UEFA, Lech Poznań, Charleroi FC
Radość piłkarzy Lecha po golu w meczu przeciw Charleroi, fot. lechpoznan.pl

Z powodu pandemii w każdej rundzie eliminacji rozgrywano tylko jeden mecz. Fakt, że terminarz nie był aż tak wypchany, z pewnością miał znaczenie. Przede wszystkim trzeba jednak przyznać, że Lech budowany jest w naprawdę mądry sposób. Gra w niej kilku wychowanków, którzy bardzo często w składzie zastępują graczy sprzedawanych do zachodnich klubów. To wręcz naturalna kolej rzeczy, o której w Polsce często się zapomina.

Obok nich trener wystawia natomiast kilku doświadczonych zawodników, kupowanych za środki uzyskane ze sprzedaży innych zawodników. A gdy było wiadomo, że nie uda się zatrzymać najlepszego strzelca, Christiana Gytkjaera, zadbano wcześniej o sprowadzenie jego zastępcy – Mikaela Ishaka. Efekty widać. Co więcej, Lech wyrasta też na najlepszą piłkarską akademię w Polsce. Tylko w tym okienku transferowym sprzedano Kamila Jóźwiaka do Derby County za ponad 4 miliony euro, a Roberta Gumnego do Augsburga za kolejne 2 miliony w europejskiej walucie. Ostatniego dnia okienka ogłoszono natomiast prawdziwą bombę: angielskie Brighton & Hove Albion wykupiło bowiem Jakuba Modera.

Drużyna z Premier League zapłaciła za dwudziestojednoletniego pomocnika z Poznania rekordowe jak na polskie warunki 11 milionów euro. Moder jednak nie opuści Wielkopolski, ponieważ Brytyjczycy wypożyczyli go do końca sezonu do Lecha. Gdyby zimą uznali, że chcą ten okres skrócić, dopłacą kolejne 1,5 miliona euro. Co ciekawe, ten sam klub sprowadził też uważanego za ogromny talent Michała Karbownika z Legii Warszawa.

W przypadku drugiego z Polaków mówi się o kwocie 5,5 miliona euro. Jak na ironię, to legioniście wróżono pobicie rekordu, lecz sporo mu do tego zabrakło. Trzeba jednak powiedzieć, że Legia jest w znacznie trudniejszej sytuacji negocjacyjnej. Brak awansu do fazy grupowej europejskich pucharów już po raz czwarty z rzędu skutkuje niższymi ofertami oraz dziurą finansową w budżecie klubowym, którą trzeba łatać bez kręcenia nosem.

A skoro już o tym mowa – Legia w ostatniej rundzie eliminacji wyglądała fatalnie

Mistrzowie Polski w fatalnym stylu przegrali z Karabachem Agdam aż 3:0. W składzie Legii grywa najczęściej dwóch lub trzech młodych zawodników jak Karbownik, Slisz czy Kapustka. Pozostali to często piłkarze po 30. roku życia, którzy próbują się w Legii odbudować lub są bez formy. Małym wyjątkiem jest Artur Boruc, który powrócił do ukochanego klubu na koniec kariery, ale nadal prezentuje wysoki poziom.

Nowy trener Legii Czesław Michniewicz raczej nie będzie strażakiem, który ma gasić pożar, a człowiekiem, który musi budować od nowa – i to w niełatwych warunkach. Chociaż Legia ma wyrównany i mocny skład (jak na polskie warunki), to w każdej jej kadra może się osłabić. Wystarczy wspomnieć o rozwiązanym dziś kontrakcie z Dominikiem Nagy’em. To jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej. Morale po ostatnich porażkach jest słabe, a zawodnicy nie tworzą drużyny. W dodatku, żeby przebudować skład, potrzebne są środki na transfery, a czy te będą – nie wiadomo.

Lech natomiast zagra w Lidze Europy

Liga Europy 2020/2021, UEFA
Podział na grupy w Lidze Europy 2020/21, fot. UEFA

Kolejorz zmierzy się z Benficą, Standardem Liege oraz Rangers FC. Na papierze te drużyny wydają się silniejsze od drużyny z Poznania, ale Lech nie ma nic do stracenia. Wiele może natomiast zyskać. Przede wszystkim ogranie młodych zawodników, spore przychody z praw telewizyjnych oraz ewentualnych wyników sportowych. Trzeba jednak będzie pogodzić to z występami w rodzimej lidze. Lech nie ma aż tak szerokiej kadry. Można jednak śmiało powiedzieć, że w tym sezonie poznaniacy stoją przed przyjemniejszymi wyzwaniami niż Legia.

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Mistrzostwo bez kontrowersji? Nie w Polsce

Niezależnie od ligi i rozgrywek w Polsce ostatnio tematem numerem jeden wśród...
Czytaj wiecej