Gdzie leży ostateczna granica?

Lexus NX 2022, Lexus NX, Lexus
Nowy Lexus NX, fot. Lexus
Patrząc w przyszłość, właściwie od zawsze spoglądamy ku niebu – kosmos i potencjalne przygody w nieznanym fascynują, ale też stają się coraz realniejsze. Każda taka potencjalna podróż zaczyna się jednak na Ziemi i wymaga zastosowania technologii rozwijanych przez lata.

Jest coś przewrotnego w tym, że zapowiadana od lat era kosmicznej turystyki oficjalnie rozpoczęła się w 2021 roku. Korzystając z dziesięcioleci doświadczeń i wytężonej pracy naukowców oraz inżynierów najwięksi krezusi tego świata w końcu zwieńczyli dwie dekady prac i ruszyli w kosmos. To rzecz wyjątkowo symboliczna, biorąc pod uwagę wydarzenia z ostatnich kilkunastu miesięcy. Ledwie wyszliśmy z pandemicznej izolacji, a już mamieni jesteśmy perspektywą nowych doświadczeń.

Oczywiście kosmiczna turystyka sama w sobie nie jest aż tak nowa. Każda z przodujących w jej rozwoju firm działa od lat, rozwijając technologie, które umożliwią zmniejszanie kosztów lotów. Te już wydają się niskie, jeśli zestawimy je z horrendalnymi kwotami, jakie musiały wydawać rządy państw eksplorujących kosmos. Począwszy od Gagarina, poprzez misje Apollo, a na locie Dennisa Tito z 2001 kończąc – mówimy o naprawdę ogromnych pieniądzach. Ostatnie dwie dekady upływały natomiast na próbie rozwoju technologii przyjaźniejszych zarówno portfelowi, jak i środowisku.

Kosmos nigdy nie był tak blisko

Richard Branson, Virgin Galactic, SpaceShipTwo, Jonas Fredwall Karlsson
Richard Branson podczas pierwszych testów SpaceShipTwo (2010), fot. Jonas Fredwall Karlsson

Olbrzymie koszty wynikały przede wszystkim z modelu konstrukcji. Wszelkie statki kosmiczne, by opuścić Ziemię, nie tylko musiały spalić olbrzymie ilości paliwa, ale też gubiły po drodze kolejne moduły napędzających je rakiet. Te były jednorazowe. Dziś rakiety SpaceX czy Blue Origin są w stanie wrócić na Ziemię w całości i po napełnieniu zbiorników paliwa ponownie ruszyć. To znacząco obniży koszty lotów i choć nie staną się one powszechnie dostępne, zejście z milionów do setek tysięcy za lot jest ogromnym przeskokiem. Jeszcze ciekawiej wygląda technologia rozwijana przez Virgin Galactic.

W przeciwieństwie do Elona Muska i Jeffa Bezosa brytyjski miliarder Richard Branson nie planuje wyjątkowo dalekich lotów. Technologia rozwijana przez jego firmę może nie zabierze nas na Marsa, ale w dalszej perspektywie ma szansę znacząco skrócić i uczynić bardziej ekonomicznymi loty międzykontynentalne. Obecnie ich konsekwencje są ogromne dla środowiska. Samoloty można by jednak zastąpić pojazdami, które dzięki opuszczeniu ziemskiej atmosfery drastycznie skracałyby czasy lotu na drugi koniec świata.

Nic więc dziwnego, że już dziś szacuje się olbrzymi wzrost wartości kosmicznej turystyki w ciągu najbliższej dekady. Raport “The Art of Feeling More” przygotowany przez firmę analityczną WGSN na zlecenie Lexusa pokazuje, że w roku 2030 możemy mówić nawet o kwocie dwóch i pół miliarda euro. Co jednak ważniejsze, z czasem dostępność ma rosnąć, przesuwając granice ekstremalnych doznań – kiedyś nieosiągalnych, dziś coraz realniejszych.

Te doznania są bliżej niż myślisz

Kosmos, Skyjet, Lexus, Valerian i Miasto Tysiąca Planet, EuropaCorp
Zaprojektowany na potrzeby filmu “Valerian i Miasto Tysiąca Planet” Skyjet od Lexusa, fot. EuropaCorp

Lata rozwijana technologii, które dały możliwość lotu w kosmos, nie pozostają bez echa także w innych branżach. Zwłaszcza motoryzacja zyskuje na nowych osiągnięciach technologicznych. Inżynieria materiałowa pozwala tworzyć coraz lepsze konstrukcje, ale przede wszystkim coraz bliżsi jesteśmy futurystycznych wizji inteligentnych pojazdów, które zapewnią nam – kierowcom – wsparcie.

Spójrzmy choćby na nowego Lexusa NX. Pół żartem, pół serio można by powiedzieć, że i japońska firma ma swoje kosmiczne doświadczenia. Pamiętacie jeszcze pojazd, którym poruszali się główni bohaterowie filmu “Valerian i Miasto Tysiąca Planet”? Wracając jednak na Ziemię, rozwijane przez dekady rozwiązania zaczynają klarować się w spójną koncepcję przyszłych poczynań marki. Najbardziej odczuwalnym efektem jest natomiast Lexus Driving Signature – wypadkowa zaawansowanej aerodynamiki oraz intuicyjnego i reagującego natychmiast układu kierowniczego. Kiedy dodamy do tego sztuczną inteligencję i zaawansowane rozwiązania Lexus Safety System+, zaczynamy dostrzegać, że to jest właśnie przyszłość.

Lexus Safety System+, Lexus NX 2022, Lexus NX, Lexus
Lexus Safety System+, fot. Lexus
Autor artykułu
More from Damian Halik

Katsuaki Suganuma – ostatni dotyk mistrza

Wiele już powiedziano na temat tego, czym jest takumi i kim są...
Czytaj wiecej