Lexus LF-30 – pierwszy “elektryk” hybrydowych pionierów

Lexus LF-30, fot. Lexus International
Lexus LF-30, fot. Lexus International
Last but not Least, jak mawiają Amerykanie. Mimo że długo przyszło nam czekać na pierwszego elektrycznego Lexusa, nie mamy wątpliwości, że było warto. Luksusowa, japońska marka właśnie zademonstrowała swój koncept, zwiastujący wizję "Lexus Electrified" i wyznaczający kierunek motoryzacyjnego rozwoju.

Osobom, które wątpiły w Lexusa, zapewne jest teraz głupio. Branżowe media od miesięcy sugerowały, jakoby Japończycy bronili swojego hybrydowego bastionu, gdy świat idzie ku elektryfikacji. Przedstawiciele marki, będącej jednym z pionierów proekologicznych zmian w branży, znosili to jednak z dużym spokojem.

Jako ludzie, którzy piętnaście lat temu zapoczątkowali hybrydową rewolucję, oczywiście nikomu nie musieli oni niczego udowadniać… Okazuje się jednak, że spokój wynikał przede wszystkim z posiadania asa w rękawie! Nie tak dawno czołowi przedstawiciele zarządu zaczęli uchylać rąbka tajemnicy. Wyjaśnieniem serii zagadkowych wypowiedzi jest Lexus LF-30, który zaprezentowano podczas 46. Tokyo Motor Show 2019!

By dostarczać użytkownikom nowych, niesamowitych wrażeń…

Szkice koncepcyjne Lexusa LF-30 autorstwa Hideakiego Iidy, fot. Lexus International
Szkice koncepcyjne Lexusa LF-30 autorstwa Hideakiego Iidy, fot. Lexus International

Dewiza marki jest znana zarówno projektantom i dyrektorom, jak i jej klientom. Innowacyjność od zawsze stanowi główny atut samochodów Lexusa, dlatego wielu dziwił fakt, że dotąd próżno było szukać w ich ofercie modeli elektrycznych. Jak przyznał niedawno Koji Sato, zdradzając przy okazji, że zbliża się moment wyłożenia kart na stół, Japończycy zwyczajnie nie chcieli się spieszyć. Faktem jest, że samochody elektryczne dostępne obecnie na rynku, pozostawiają wiele do życzenia. Lexus postanowił zatem, że owszem, prowadzone będą prace nad odpowiednią technologią, ale bez pośpiechu i uczestnictwa w wyścigu. I wygląda na to, że obrali słuszną strategię.

Informacje o tym, że już podczas tegorocznego Tokyo Motor Show zobaczymy pierwszy samochód elektryczny marki, podano z niewielkim wyprzedzeniem. Nie zdradzano jednak szczegółów, a to w nich tkwi diabeł! Otóż Lexus LF-30 to model koncepcyjny otwierający linię Lexus Electrified. Jeszcze przed rozpoczęciem tokijskiego salonu motoryzacyjnego wiadomo było, że nie ma co liczyć na wprowadzenie tego auta do produkcji. Przedstawiciele marki podkreślali natomiast, że mówimy o pojeździe, który wyznaczy kierunek rozwoju – i słowa dotrzymali.

Czym jest Lexus Electrified?

Zaprezentowany podczas Tokyo Motor Show 2019 koncepcyjny Lexus LF-30, fot. Lexus International
Zaprezentowany podczas Tokyo Motor Show 2019 koncepcyjny Lexus LF-30, fot. Lexus International

Jak mogliśmy w ostatnich latach przywyknąć, osiągi są dla Lexusa jednym z najistotniejszych aspektów produkcji samochodów. Inżynierowie nie mogli zatem pominąć tej kwestii nawet w przypadku modelu elektrycznego. Wizja Lexus Electrified to połączenie prawdziwej radości z jazdy, wynikającej ze zwiększonych osiągów, oraz doskonałej kontroli i precyzji prowadzenia. Zgodnie z tymi wyznacznikami projektowano wszystkie dotychczasowe modele marki i potwierdzono, że to nie zmieni się nawet w obliczu postępujących zmian na rynku, jak chęć elektryfikacji czy nawet autonomizacji jazdy.

Korzystając z posiadanej już technologii, ale też rozwijając nowe podzespoły, inżynierowie Lexusa w najbliższym czasie skupią się na kilku aspektach. Przede wszystkim na pierwszym miejscu wciąż będą stać osiągi, komfort jazdy i bezpieczeństwo. Wiele zmieni się jednak przede wszystkim w ofercie japońskiej marki. Mając na uwadze różnorodne oczekiwania elektryfikacyjnego w różnych regionach świata, wprowadzone zostaną nowe typy napędów. Obok standardowych dziś hybryd (HEV) oraz silników benzynowych pojawią się też hybrydy plug-in (PHEV), modele napędzane ogniwami paliwowymi (FCEV) oraz te czysto elektryczne (BEV). Do roku 2025 każdy model Lexusa będzie oferowany w wersji z tym ostatnim napędem. Co więcej, Lexus LF-30 to zaledwie przedsmak tego, co czeka nas jeszcze w tym roku. Podczas prezentacji modelu koncepcyjnego poinformowano bowiem, że pierwszy produkcyjny model elektrycznego Lexusa zobaczymy… w listopadzie.

Jak koncepcyjny Lexus LF-30 wpisuje się w wizję Lexus Electrified?

Stylistyka nowego modelu koncepcyjnego jest połączeniem artystycznej ekspresji z pełną futuryzmu linią nadwozia. To nie tyle wymysł projektantów, ile odzwierciedlenie oczekiwań wobec pojazdów przyszłości – sami pomyślcie, jak waszym zdaniem powinien wyglądać ultranowoczesny samochód? No właśnie. Nieprędko jednak zobaczymy tego typu cacka na drodze. Przedstawiciele Lexusa nie ukrywają, że prototypowy LF-30 został nafaszerowany technologiami, których w modelach produkcyjnych możemy spodziewać się za jakąś dekadę.

Mowa choćby o zupełnie nowej filozofii projektowania wnętrz, które w przyszłości skupiać będą się na człowieku i jego komforcie. Kwestia sterowania odejdzie na nieco dalszy plan, zważywszy na zaawansowane prace nad pojazdami autonomicznymi. Co więcej, futurystyczny wygląd można uznać za zapowiedź stylistyki, w jakiej kierunku zmierzać mogą nowe modele marki. Warto zauważyć, że Lexus LF-30 reprezentuje koncepcję samochodów z indywidualnymi silnikami elektrycznymi wbudowanymi w koła. To zmienia postać rzeczy, jeśli chodzi o konstruowanie nadwozia i rozkład podzespołów. To też będzie mieć olbrzymi wpływ na aerodynamikę – a przez to także na osiągi, które są dla projektantów i inżynierów Lexusa tak istotne.

Wizualizacja futurystycznego wnętrza samochodów przyszłości Lexusa, fot. Lexus International
Wizualizacja futurystycznego wnętrza samochodów przyszłości Lexusa, fot. Lexus International

Długo można by mówić o technologicznych cudach, jakie zamontowano w modelu koncepcyjnym, który jak nic innego przykuł uwagę tokijskiej publiczności.

Lexus LF-30 to jednak nie wszystko, czym pochwaliła się marka podczas 46. targów motoryzacyjnych w Tokio. By nieco zejść na ziemię, ale i poczuć wyjątkowość modeli Lexusa, goście targów zostali zaproszeni także do Teatru zmysłów Lexusa. To podzielona na dwie sale przestrzeń, której zadaniem jest zapewnienie niezapomnianych doznań za pomocą symulacji sensorycznej.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Szef Amazon zbyt dosłownie próbuje zawojować świat?

Miliarderzy próbują rozwijać swoją działalność w różnych kierunkach. Jedyni pragną zrewolucjonizować energetykę,...
Czytaj wiecej