Lexus zarejestrował nazwy RZ 450e i LBX. Czym będą?

Fot. Kleber Silva/Bēhance
Nieoficjalna grafika, która pojawiła się po doniesieniach na temat modelu BX, fot. Kleber Silva/Bēhance
Rejestrując kolejne znaki towarowe w różnych częściach świata, Lexus wywołał w ostatnich tygodniach nie jedną, a dwie fale spekulacji na temat zupełnie nowych modeli w swojej gamie. Czego powinniśmy się spodziewać i jak wpisuje się to w dotychczasowe poczynania marki?

Rejestracja znaków towarowych to w biznesie nic nadzwyczajnego. Producenci z każdej branży co rusz zastrzegają sobie prawa do posługiwania się takimi czy innymi nazwami, by chronić swoje interesy. Wygląda na to, że w ostatnich tygodniach Lexus skupił się w dużej mierze właśnie na tym. Branża motoryzacyjna ma jednak to do siebie, że wszelkie tego typu wpisy mogą wcześniej, niż producent by tego chciał, wysłać w świat sygnał o nowościach. Takich przypadków było w historii wiele, a ostatnio spore poruszenie wywołały oznaczenia RZ 450e oraz LBX. Nad czym dokładnie pracuje japońska marka? Oto co wiemy już teraz.

LBX brzmi znajomo

Tak mógłby prezentować się Lexus BX (grafika nieoficjalna), fot. Kleber Silva/Bēhance
Tak mógłby prezentować się Lexus LBX (grafika nieoficjalna), fot. Kleber Silva/Bēhance

Już w maju pojawiły się doniesienia, jakoby Lexus pracował nad miejskim crossoverem… mniejszym od UX-a. Źródłem informacji był chiński portal “Autohome”, który sugerował, że chodzi o luksusową odsłonę modelu Yaris Cross siostrzanej Toyoty. To jednak wprost przeczyło słowom włodarzy koncernu, którzy nie mieli w planach wypuszczać auta jeszcze mniejszego niż UX. Wówczas mówiło się o oznaczeniu BX, sugerującym, że będzie to crossover z segmentu B. Luksus, a co za nim idzie wysoka cena, w tym segmencie nie wydają się jednak szczególnie trafnym posunięciem. Więcej na ten temat pisałem tutaj. Chińczycy byli jednak pewni swego, sugerując nawet, że premiery możemy spodziewać się w roku 2023. Minęło ledwie kilka miesięcy, a temat powrócił – tym razem już oficjalnie.

W pierwszej połowie sierpnia Lexus złożył stosowne dokumenty w Urzędzie Unii Europejskiej ds. własności intelektualnej (EUIPO) oraz w jego izraelskim odpowiedniku. Zamiast BX model otrzymał nazwę LBX, zbieżność jest więc na tyle duża, że skłania do przyznania racji chińskim dziennikarzom. Nie wiadomo jedynie, czy podobne dokumenty złożono w Chinach, ale pewne jest, że tego modelu w salonach nie zobaczą Amerykanie. To zaś jasny sygnał, że mowa o niewielkim gabarytowo samochodzie. Obecność litery “X” w nazwie to jednak oznaka przynależności do rodziny SUV-ów Lexusa. Prawdopodobnie mowa więc o mniejszym od UX-a miejskim crossoverze.

Plakietka RZ 450e też wysyła nam pewne sygnały

Model koncepcyjny, Toyota, Aiming to Popularize BEVs
Koncepcyjny model Toyoty zaprezentowany podczas konferencji “Aiming to Popularize BEVs” (7.06.2019)

Nie minęły nawet dwa tygodnie od informacji o LBX-ie, a dziennikarze motoryzacyjni z całego świata mieli już zupełnie inny temat. Tym razem zagadka wydaje się zdecydowanie trudniejsza do rozgryzienia. Oznaczenie RZ 450e to nowość w rodzinie Lexusa. Na myśl przywodzi dwa modele: RC oraz RX. Coupé i SUV. Cyfry w nazwie, niestety, nie pomagają. 450h opisuje obecnie hybrydową wersję SUV-a, ale może też sugerować coupé o mocniejszym silniku. Znak towarowy zarejestrowano natomiast i na Starym Kontynencie, i w Stanach Zjednoczonych, a do tego w Australii, co także nie rozstrzyga, choć wyklucza małego crossovera. Jedynym, co nie ulega wątpliwości, to w pełni elektryczny napęd, symbolizowany przez literę “e” wieńczącą nazwę.

Model RZ 450e nie tylko jest bardziej tajemniczy niż LBX, ale też rozbudza większą ciekawość. O ile mały crossover to typowy ukłon w stronę europejskiego rynku, o tyle tajemnicza konstrukcja może być powiewem świeżości. Nie jest bowiem powiedziane, że którekolwiek ze skojarzeń z RC oraz RX-em musi być błędne. Stworzenie bryły o charakterystyce łączącej zalety coupé i SUV-a to coś, co może być nowym trendem w projektowaniu luksusowych samochodów. Nieco światła rzuca na to zeszłoroczna konferencja koncernu Toyoty, dotycząca popularyzacji samochodów elektrycznych. Jeden z pokazanych tam conceptów przywodzi na myśl uwspółcześniony rys futurystycznego Lexusa LF-30 i dobrze wpisuje się w teorie na temat SUpé. Na oficjalne rozwiązanie tej zagadki przyjdzie nam jednak trochę poczekać.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Lexus Lunar Design – motoryzacja w drodze na Księżyc

Jeśli wydawało wam się, że koncepcyjny model LF-30 i zaprezentowana wraz z...
Czytaj wiecej