Liga Narodów z Katowic do Chin

Polacy
Polacy podczas meczu z Brazylią w "Spodku", źródło: twitter
Liga Narodów to nowe rozgrywki, a Polacy ich jeszcze nie wygrali. Przy tworzeniu Istotne były względy ekonomiczne, ale chociaż nie są to rozgrywki tak prestiżowe jak Igrzyska, Mistrzostwa świata czy Europy, kibice z naszego kraju sporo sobie obiecują po starcie Polaków.

W nowej formule, która od zeszłego roku zastąpiła rozgrywaną między 1990 a 2017 rokiem Ligę Światową Polacy przejdą pierwszy, poważny, test po wygranych w zeszłym roku Mistrzostwach Świata.

Rozgrywki podzielone zostały na pięć tygodni, w formie mini-turniejów.

Drużyny dzielone są na czterozespołowe grupy, a każda z nich rozgrywana jest w jednym miejscu – wybranym mieście gospodarzu. W ramach każdego tygodnia drużyna rozgrywa trzy mecze. Następnie wszystkie wyniki sumowane są do wspólnej tabeli. Polacy w ramach pierwszego etapu rozgrywek w Katowickim „Spodku” na początek pokonali Australię 3:1. Następnie po niezwykle zaciętym pojedynku (2 set na przewagi 32:34 dla biało-czerwonych) 3:2, a na koniec przegrali z Brazylią 3:1. Canarinhos tym samym zrewanżowali się za porażkę z finału mundialu.

Wydaje się, że nasza reprezentacja zanotowała dobre rezultaty, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę, że wśród czterech zespołów tej grupy trzy to medaliści zeszłorocznych Mistrzostw Świata. Inną kwestią są rotacje w składach poszczególnych zespołów. Jak powiedział Przeglądowi Sportowemu Artur Szalpuk, inni trenerzy podejrzeli to u szkoleniowca naszej kadry Vitala Heynena. A skoro już o trenerze naszej kadry mowa. Po ostatnim sezonie zapowiedział zakończenie łączenia pracy w klubie z naszą reprezentacją. Do tej pory bowiem trenował niemieckie VfB Friedrichshafen. Tymczasem mimo wcześniejszych zapowiedzi wszystko wskazuje, że podpisze on kontrakt z Sir Safety Conad Perugia z Serie A, gdzie występuje Wilfredo Leon, który jeszcze w tym roku ma zadebiutować w reprezentacji Polski.

Co dalej w Lidze Narodów?

Czekają nas mecze z Francją (piątek), Bułgarią (sobota) oraz Chinami (niedziela). Wszystkie zostaną rozegrane w Ningbo w Chinach. Jak dotąd nasi znajdują się na siódmym miejscu. Aby awansować do finałów niezbędne jest znalezienie się w najlepszej piątce drużyn całej Ligi Narodów lub szóstce jeśli któreś z miejsc 1-5 zajmie USA, które jest gospodarzem turnieju finałowego.

Finały zostaną rozegrane w lipcu, koniec całych rozgrywek przewidziany jest na 14 lipca 2019 roku. Natomiast pomiędzy 13, a 29 września bieżącego roku na parkietach Belgii, Holandii, Słowenii oraz Francji rozegrane zostaną Mistrzostwa Europy w siatkówce. Poprzedni turniej, rozgrywany zresztą dwa lata temu w Polsce, zakończył się dla naszych porażką i zaledwie dziesiątym miejscem. Tytuł zdobyli Rosjanie. Nic więc dziwnego, że po niezwykle udanym zeszłorocznym mundialu apetyty są ogromne, a kibicom może być ciężko przetrawić coś mniej niż miejsce medalowe. Wydaje się jednak, że Vital Heynen ma wizję bardziej długofalową, której finał ma być na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio.

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Gdzie zatrzyma się Piątek?

Ostatnie dni i tygodnie zdecydowanie należały do Krzysztofa Piątka. Polski napastnik strzela...
Czytaj wiecej