Liga Narodów zakończona – Złota Sborna, Polacy z brązem

Kwolek, Bednorz
Bartosz Kwolek oraz Bartosz Bednorz w trakcie meczu Ligi Narodów, źródło: Twitter
Rozgrywki Ligi Narodów zakończyły się dla nas sporym sukcesem. Medal, dużo młodzieży z potencjałem, Polacy mogą z optymizmem patrzeć w przyszłość, a już za rok Igrzyska.

O trwających rozgrywkach tegorocznej Ligi Narodów informowaliśmy już we wcześniejszym tekście. Wówczas nie wiedzieliśmy, czy Polacy w ogóle załapią się do turnieju finałowego, w którym obok gospodarzy (USA) wystąpi pięć najlepszych drużyn ogólnej tabeli rozgrywek.

Nasi reprezentanci ostatecznie zajęli piąte miejsce, a ponieważ gospodarze „Final Six” znaleźli się na szóstym miejscu, na finały w Chicago pojechała faktyczna, najmocniejsza grupa zespołów na przełomie kilku ostatnich tygodni. Należy jednak pamiętać, że niektórzy, podobnie jak Polacy, stosowali rotację. Decyzją trenera Vitala Heynena z Biało-czerwonych do USA pojechali głównie młodzi zawodnicy, nie stanowiący jeszcze filaru naszej kadry, ale z potencjałem na przyszłość. Uzupełnieni zostali doświadczonymi – chociażby Karolem Kłosem czy Andrzejem Wroną.

Młodzi weszli ławą

Powołanie otrzymał chociażby Norbert Huber, który w sierpniu skończy dopiero 21 lat. Także niespełna 22-letni Tomasz Fornal oraz Bartosz Kwolek. Natomiast mający 25 lat Bartosz Bednorz został wybrany do najlepszej drużyny Ligi, jako jeden z trzech najlepszych przyjmujących. Warto przypomnieć, że już niedługo do polskiej kadry trafi rok starszy od niego Wilfredo Leon. Również przyjmujący, naturalizowany Kubańczyk, uważany za jednego z najlepszych siatkarzy świata. Na tej pozycji rywalizacja w polskiej drużynie zapowiada się zatem niezwykle elektryzująco.

Przebieg finałów

Obok Polski do Chicago pojechały Iran, Brazylia (nasza grupa) oraz Francja, USA oraz Rosja. W zasadzie ze ścisłej światowej czołówki zabrakło tylko włoskiej drużyny. Nasi wzięli rewanż na Brazylijczykach, z którymi przegraliśmy we wcześniejszej fazie i po kolejnym zaciętym meczu wygrali 3:2. Podobnie z Iranem, z którym udało nam się wygrać (3:1) mimo wcześniejszej porażki. To utorowało drogę do półfinału.

W drugiej grupie odpadła, uważana już wcześniej za najsłabszą, Francja. W półfinale zmierzyliśmy się ze zwycięzcami poprzedniej edycji – Rosją. Trzeba przyznać, że doświadczenie w tym meczu miało kluczowe znaczenie. W naszej drużynie świetnie spisywał się mający go pod dostatkiem Karol Kłos. W nerwowych momentach Rosjanie zazwyczaj jednak potrafili lepiej zaatakować, czy zagrać blokiem. Ostatecznie wygrali 3:1 i awansowali do finału.

Nam udało się w meczu o trzecie miejsce ponownie ograć Brazylię i zgarnąć brązowy medal.

Rosjanie natomiast poszli za ciosem i pokonali USA 3:1. Chociaż już w rozgrywkach finałowych przed półfinałami dali się im ograć 3:0. Tym samym wygrali drugą edycję Ligi Narodów i obronili tytuł sprzed roku. Trzeba jednak powiedzieć, że ogólny występ naszych siatkarzy należy zapisać znacznie na plus. Pokazało się wielu młodych zawodników, a w perspektywie eliminacji do Igrzysk Olimpijskich i Mistrzostw Europy i faktu, że najlepsi z naszych zawodników dopiero wejdą do gry możemy liczyć na bardzo dobre wyniki reprezentacji Polski.

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Mistrzostwo bez kontrowersji? Nie w Polsce

Niezależnie od ligi i rozgrywek w Polsce ostatnio tematem numerem jeden wśród...
Czytaj wiecej