Wino w kuchni – Mozelski Riesling i pieczony łosoś marynowany w miodzie i musztardzie

Wino w kuchni odgrywa bardzo ważną rolę. Odpowiednio dobrane wina nie tylko podkreślają aromat potraw czy wzbogacają doznania, są również dopełnieniem harmonijnej kompozycji smaków, z którymi tworzy idealną parę. Ale jakie wino dobrać do deski serów, jakie do carbonary? Co będzie pasowało do pizzy czy gulaszu, a co do deseru? O tym w cyklu "Wino w kuchni".

Łosoś to ulubiona ryba Polaków – ma pyszne mięso i jest łatwo dostępna. Chętnie podajemy ją jako składnik dań obiadowych, w postaci pieczonej, smażonej lub gotowanej na parze. Wspaniale komponuje się z wszelkimi dodatkami oraz sosami, tworząc wyborne dania o różnorodnych smakach. Należy jednak pamiętać, że łosoś jest rybą tłustą i duże znaczenie przy doborze wina będzie miał sposób jego przygotowania. Inne wino serwujemy do wersji surowej, inne do smażonej, a jeszcze inne do gotowanej. Tu również trzeba zwrócić szczególną uwagę na dodatki, które diametralnie mogą zmienić smak potrawy.

W przypadku ryby surowej można dobrać wina bardziej kwasowe, jak wina musujące Sauvignon Blanc oraz Riesling. Do pieczonego – Gruner Veltliner, a jeśli z sosem śmietanowym – bardziej nadawało się będzie Chardonnay. Grillowany łosoś natomiast, idealnie skomponuje się z winami różowymi z Prowansji oraz czerwonym Pinot Noir.

Popularnym daniem jest pieczony łosoś w marynacie miodowo-musztardowej z warzywami. Jest to prosta i szybka do przygotowania, a zarazem bardzo smaczna potrawa. Dzięki marynacie łosoś nabiera słodko-ostrego aromatu, który w połączeniu z warzywami daje zrównoważony, wyrazisty smak. W tym przypadku odpowiednim uzupełnieniem potrawy będą białe wina wytrawne o dużej kwasowości, jak Chablis, Sauvignon Blanc z Doliny Loary albo Bordeaux, Gruner Veltliner oraz Riesling. Ja do tego dania z piwniczki wybrałem…

Jakob Gerhardt – Riesling Q.b.A 1973 Mosel

Wina z takim potencjałem starzenia pragnie się pić każdego dnia. Mozelski Riesling, mimo doniosłego wieku, okazał się idealnym winem do serwowanej potrawy. Choć powstało ono 45 lat temu i jest już chwilę po swoim szczycie dojrzałości, to cały czas trzyma się mocno w ryzach, a to może świadczyć tylko o jakości trunku. Nawet nie próbuję wyobrazić sobie, jak mogło smakować to wino 20-30 lat temu. Mozelski Riesling, którego grona porastały na stromych winnicach Mozeli (Mosel-Saar-Ruwer) charakteryzuje się (z racji swojego wieku) piękną, słomkowo-bursztynową barwą, wpadającą w złotawy kolor. Wino w kieliszku jest delikatnie oleiste, klarowne i przejrzyste. W nosie dominują aromaty kwiatowe, miodowe oraz owoce moreli. Wraz z wyczuwalnym, delikatnym utlenieniem spowodowanym upływem czasu, pojawiają się nuty orzechowe oraz grzybowe. W ustach wino jest owocowe i, o dziwo, bardzo rześkie i kwasowe, z wyczuwalnym cukrem, który choć nie znika, ładnie wkomponowuje się w strukturę. Takie wino we wspaniały sposób podkreśla wszystkie smaki i aromaty pieczonego łososia marynowanego w miodzie i musztardzie – delikatność tłustego mięsa, słodycz i ostrość marynaty w połączeniu z delikatnym cukrem i kwasowością. Całość tworzy istną perfekcję smaku.

Jeżeli jednak nie będzie Wam dane mieć takiego wina w swoich piwniczkach, nie przejmujcie się, do pieczonego łososia marynowanego w miodzie i musztardzie dobierzecie również wina, o których wspomniałem powyżej.

Smacznego!

Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

PODSUMOWAŃ NADSZEDŁ CZAS…CZYLI WINNY 2016…

Z roku na rok żyjemy coraz intensywniej, szybciej i nawet czasem nie...
Czytaj wiecej