Lotus 56 – odrzutowy bolid Formuły 1

Sport motorowy widział wiele dziwnych wynalazków. Niektóre okazywały się na tyle dobre, że zostawały na stałe. Inne, jak Lotus 56 ze swoim odrzutowym silnikiem, stanowiły ślepą uliczkę.

Na początek jestem winien wyjaśnienie – w tytule i zajawce użyłem uproszczenia. Lotus 56 nie był samochodem odrzutowym w ścisłym tego słowa znaczeniu. Był napędzany turbiną gazową, która jest niemal tożsama z silnikiem odrzutowym, różni je jednak zasadnicza rzecz. Silnik odrzutowy wykorzystuje do napędu samolotu czy samochodu siłę gazów spalinowych wyrzucanych za silnikiem. Turbina gazowa moment obrotowy przenosi na koła za pomocą wału sprężarki – elementu, który występuje również w silniku odrzutowym.

Pomysły zastosowania takiego napędu w samochodach pojawiały się już wcześniej, na początku lat 60. Wystarczy wspomnieć słynnego Chryslera Turbine. Silnik tego typu ma sporo zalet: pojedzie na byle czym, jest mocny, trwały, nie wymaga tylu czynności serwisowych co silniki tłokowe i odpala bez problemu nawet w bardzo niskich temperaturach. Niestety ma też i wady: ze względu na wysoką dokładność produkcji oraz użycie metali szlachetnych jest drogi, wydziela dużo ciepła, jest paliwożerny i głośny. Projekt Chryslera zakończył się więc klapą.

Lotus 56 na Festiwalu Prędkości w Goodwood. Zdj. Ian MacWilliams via wikimiedia commons

W 1970 roku genialny konstruktor wyścigowy i założyciel Lotusa, Colin Chapman, wpadł na szatański pomysł wykorzystania takiej turbiny w bolidzie wyścigowym. Zaprojektowany specjalnie do wyścigu Indianapolis 500, Lotus 56 był napędzany turbiną gazową marki Pratt & Whitney, która generowała 550 KM, jednak ze względu na przepisy zdławiono ją do 430 KM. Bolid posiadał jeszcze jedną innowację: napęd na cztery koła skonstruowany przez firmę Fergusson (współpracowała ona przy tworzeniu pierwszego auta osobowego z napędem 4×4, jakim był Jensen Interceptor). Trzy czerwone bolidy ze znakami reklamowymi koncernu STP (który już dwa lata wcześniej prowadził próby z podobnym autem) stanęły na starcie do Indy 500, z czego jeden na pole position. Niestety, wyścig zweryfikował nadzieje Chapmana – jedno z aut zostało rozbite, a dwa pozostałe nie ukończyły wyścigu z powodu awarii.

Mimo wprowadzenia w kolejnym sezonie w USA zakazu stosowania turbin i napędu 4×4 , Chapman nie poddawał się. Lotus 56 został przekonstruowany tak, aby spełniać wymogi obowiązujące w Formule 1. Silnik generował teraz prawie 600 KM, co przewyższało osiągnięcia wszystkich pozostałych bolidów. Miał również wady – nie można było np. hamować silnikiem, co obciążało mocno hamulce, zwłaszcza na krętych torach. Zysk na masie z powodu o wiele lżejszego silnika zniknął, bowiem auto wyposażono w pojemniejsze baki z paliwem.

Tak czy inaczej, Lotus 56B został zgłoszony do Grand Prix Holandii ’71. Początek wyścigu był bardzo dobry – prowadzący auto Dave Walker przesunął się z 22 na 10 miejsce w ciągu pięciu okrążeń. Niestety, kółko później na mokrej nawierzchni wpadł w poślizg i rozbił auto. W GP Wielkiej Brytanii zawiodło za to zawieszenie, ponownie na samym początku wyścigu. Jedyny swój „sukces” Lotus 56 odniósł we Włoszech, gdzie Emerson Fittipaldi dojechał na ósmym miejscu. Doświadczenie zebrane przy tym bolidzie nie poszło jednak na marne. Rozwiązania aerodynamiki Chapman przeniósł do konstrukcji Lotusa 72, który zdobył trzy tytuły Mistrza Świata Konstruktorów Formuły 1.

 

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Zmarł Ingvar Kamprad – twórca IKEA

Odszedł jeden z największych europejskich biznesmenów XX wieku. Ingvar Kamprad od zera...
Czytaj wiecej