Łowca i piękne panie

Od dziecka lubiłem oglądać ekranizacje bajek i baśni. To takie gatunki, w których twórcy mogą w niesamowity sposób puścić wodze fantazji i stworzyć dzieła, które będą zapierać dech, przede wszystkim pod względem wizualnym. „Królewna Śnieżka i Łowca” z 2012 roku to film, który wygląda niesamowicie i choć to jeden z niewielu powodów, dla których zapada w pamięć, to warto poświęcić mu chwilę. Zwłaszcza że na ekrany wchodzi właśnie jego kontynuacja.

Od dziecka lubiłem oglądać ekranizacje bajek i baśni. To takie gatunki, w których twórcy mogą w niesamowity sposób puścić wodze fantazji i stworzyć dzieła, które będą zapierać dech, przede wszystkim pod względem wizualnym. „Królewna Śnieżka i Łowca” z 2012 roku to film, który wygląda niesamowicie i choć to jeden z niewielu powodów, dla których zapada w pamięć, to warto poświęcić mu chwilę. Zwłaszcza że na ekrany wchodzi właśnie jego kontynuacja.

Film jest opowieścią o Królewnie Śnieżce w nieco inny, mroczniejszy sposób. Kilka lat temu pojawi się w kinie trend o opowiadaniu znanych baśni z innej perspektywy lub po prostu pokazanie ich w sposób dotąd nieznany. Tak też jest w tym przypadku. Jest tu znacznie więcej magii, zło jest bardziej realne, a sama Śnieżka staje się również wojowniczką w wojnie i przywrócenie dobra na świecie, stając na czele ruchu oporu.

Osobiście uważam, że największą wadą tego filmu, było obsadzenie w głównej roli Kristen Stewart. Było to najprawdopodobniej spowodowane jej ogromną popularnością, wynikającą z występów w sadze „Zmierzch” i miała ona ściągnąć ludzi do kina na seans. Nie jestem fanem aktorki — zarówno jej warsztatu, jak i kobiecej urody, dlatego też momentami naprawdę ciężko mi się ten film oglądało. Fabularnie też momentami nie jest porywający, jednak te kilka lat temu, gdy wybierałem się na niego do kina, to spodziewałem się czegoś znacznie gorszego.

„Królewa Śnieżka i Łowca” ma jednak kilka sporych zalet. Pierwszą z nich jest ów Łowca i grający go Chris Hemsworth. Oczywiście, wizualnie docenią tę rolę przede wszystkim widzowie płci pięknej, ale jego się po prostu bardzo przyjemnie ogłada. Jest to również związane z tym, iż potrafi on zawsze wnieść miłą lekkość do swoich postaci i chyba nie ma roli, w której Hemsworth by mi się nie podobał. Liczę na to, że z czasem zacznie grać również w nieco ambitniejszych produkcjach i się w nich sprawdzi równie dobrze, co w kinie typowy masowym.

Film jest również przepiękny, jeśli chodzi o stronę wizualną. Niesamowite efekty specjalne, które otrzymały nawet nominację do Oscara, momentami powodują „efekt wow” i naprawdę zapadają w pamięć. Wiążą się z tym również świetne zdjęcia autorstwa Greig Fraser, który pracował przy takich filmach jak „Zero Dark Thirty”, „Foxcatcher”, a w grudniu zobaczymy nowy film z uniwersum Gwiezdnych Wojen, również ze zdjęciami jego autorstwa.

Największą zaletą filmu była jednak zjawiskowa Charlize Theron, która to jest nie tylko fenomenalną aktorką i dała postaci złej królowej wszystko, co się dało, ale również przepiękną kobietą, a jej kobiecość jest w tym filmie pokazana we wspaniały sposób. Tym bardziej się cieszę, że jej postać powraca w kolejnym filmie, gdyż zawsze chętnie oglądam ją na ekranie.

Pomimo tego, że film nie jest arcydziełem, to na pewno warto go obejrzeć, przynajmniej dla tych trzech powodów, o których wspomniałem wcześniej.

Kinowe premiery tego tygodnia.

Jak pisałem, do kin wchodzi kolejna odsłona wspomnianego wyżej filmu — „Łowca i Królowa Lodu”. W filmie ponownie wystąpią Chris Hemsworth oraz Charlize Theron. Do obsady dołączyły również Emily Blunt i Jessica Chastain. Zapowiada się znakomite wizualnie widowisko, a męska część widowni na pewno doceni trzy przepiękne i utalentowane aktorki, które będą mogli podziwiać przez 2 godziny seansu.

Kolejny filmem wchodzącym na nasze ekrany jest „Hardcore Henry” — film akcji z elementami Sci-Fi. Historia zapewne nie jest oryginalna i pewnie nie zwróciłbym na ten film zbytniej uwagi, gdyby nie fakt, że wszystko co się tu dzieje oglądamy z perspektywy pierwszej osoby i głównego bohatera — cyborga. Jestem bardzo ciekaw, jak to wszystko wypadło.

Na koniec polecę film „Królowa pustyni” z Nicole Kidman. Jest to opowieść o Gertrude Bell i jej działaniach na Bliskim Wschodzie pod koniec XIX wieku. Reżyserem filmu jest Werner Herzog.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Paolo Sorrentino – nowy papież włoskiego kina

Tak jak w przypadku wielu reżyserów zza oceanu, tak i na starym...
Czytaj wiecej