Ludzie kultury przeciwni odbudowie Pałacu Saskiego

Plac Piłsudskiego w Warszawie, Odbudowa Pałacu Saskiego, Saski2018.pl
Plac Piłsudskiego po odbudowie Pałacu Saskiego (wizualizacja), fot. saski2018.pl
Na początku lipca prezydent Andrzej Duda przekazał marszałek Sejmu Elżbiecie Witek projekt ustawy, która ma doprowadzić do odbudowy Pałacu Saskiego. Uroczystości na Placu Piłsudskiego towarzyszyła podniosła atmosfera, jednak pomysł budzi coraz głośniejszy sprzeciw.

Pałac Saski, a właściwie fragment arkad, który z niego pozostał, od dziesięcioleci stanowi symbol zniszczeń, jakich Niemcy dokonali na terytorium Polski w czasie II wojny światowej. Klasycystyczna budowla nie ucierpiała podczas walk czy bombardowań, lecz została z premedytacją wysadzona w ramach swoistej kary za zorganizowanie przez Armię Krajową powstania warszawskiego. Nic więc dziwnego, że politycy próbujący kreować się na obrońców patriotyzmu często wracają myślami do planów odbudowy tego miejsca.

Niekończąca się historia

Pałac Saski, II RP, Saski2018.pl
Pałac Saski w czasach II RP, fot. saski2018.pl

Co ciekawe, plany odbudowy Pałacu Saskiego chodziły po głowie już komunistom. Pierwsze wzmianki na ten temat pojawiały się w 1946 roku, zaledwie dwa lata po zniszczeniu Pałacu. W czasach III RP pomysł lansował natomiast Lech Kaczyński, za czasów swojej prezydentury w Warszawie. Na planach – ponownie – poprzestano. Nieprzypadkowo jednak to właśnie do byłego prezydenta stolicy oraz kraju odwołuje się Andrzej Duda.

Mamy tu do czynienia z ciągłym odgrzewaniem nawiązań do tragicznie zmarłego polityka, od przeszło dekady będących głównym motorem napędowym dla najzagorzalszych wyborców PiS-u; ale i dalszym wypaczaniem znaczenia patriotyzmu poprzez doraźne, w gruncie rzeczy niewiele znaczące działania. W tle natomiast znajdują się miliardy złotych, które pochłonie realizacja projektu.

Warto przy tym podkreślić, że wspomniana ustawa, która 7 lipca trafiła do marszałek Witek, zakłada także odbudowę Pałacu Brühla i kamienic przy ulicy Królewskiej – wszystkie te budynki w 1944 podzieliły los Pałacu Saskiego. Koszt tych działań oszacowano natomiast na dwa i pół miliarda złotych, co – znając polską rzeczywistość – prawdopodobnie już dziś jest kwotą niedoszacowaną. Co więcej, potencjalna odbudowa nie musiałaby też zważać na prawo budowlane czy nadzór konserwatorski. Trudno zatem, by projekt – nawet mimo najszczerszych chęci autorów – nie budził kontrowersji.

Odbudowa Pałacu Saskiego to nie dobro wspólne, lecz dalsze podziały?

Andrzej Duda, Elżbieta Witek, Jakub Szymczuk, Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Prezydent Andrzej Duda i marszałek Sejmu Elżbieta Witek (7 lipca 2021), fot. Jakub Szymczuk/Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Kontrowersje związane z wyłączeniem odbudowy zabytku spod obowiązującego w Polsce prawa oraz potencjalne koszty projektu to nie wszystko. Warto przecież pamiętać, że na Placu Piłsudskiego znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza, który siłą rzeczy i wbrew zapewnieniom polityków najpewniej ucierpi na skutek zakrojonych na tak szeroką skalę prac budowlanych. Nic więc dziwnego, że dość szybko podniosły się głosy sprzeciwu, a w ostatnich dniach pojawił się także głośny odzew specjalistów i świata kultury. Z inicjatywy między innymi profesor Marty Leśniakowskiej, wybitnej historyk sztuki, powstał list otwarty, który podpisało ponad siedemdziesiąt uznanych osobistości. Poniżej załączam cały list wraz z nazwiskami sygnatariuszy:

List otwarty w sprawie odbudowy Pałacu Saskiego i zachodniej pierzei placu Piłsudskiego

Z wielkim niepokojem obserwujemy dążenie władz państwowych do rekonstrukcji Pałacu Saskiego i zachodniej pierzei placu Piłsudskiego. Pod hasłami kontynuacji czy dopełnienia dzieła powojennej odbudowy zagrożone zostały fundamentalne wartości unikatowego dziedzictwa miejsca, symboliczne oraz przestrzenne, na czele z jednym z najcenniejszych pomników w kraju – Grobem Nieznanego Żołnierza. Zaś autorytarne metody wykorzystywane do osiągnięcia tego celu urągają podstawowym zasadom demokracji i praworządności.

Problem ukształtowania zachodniej pierzei placu podnosiły kolejne pokolenia konserwatorów i architektów. O ile tuż po wojnie faktycznie rozważano odbudowę zniszczonych gmachów, będących nadal świeżą raną w środku zrujnowanego miasta, o tyle w miarę postępów rekonstrukcji Starego i Nowego Miasta, Krakowskiego Przedmieścia czy Nowego Światu potrzeba odtworzenia pałaców przy Placu Piłsudskiego malała.

Rosło za to znaczenie Grobu Nieznanego Żołnierza, który powstał w okresiemiędzywojennym w trzech środkowych arkadach Pałacu Saskiego. Przęsła te jako jedyne przetrwały wojnę, a w 1946 r. arch. Zygmunt Stępiński, jeden z czołowych projektantów Biura Odbudowy Stolicy, zachował je w formie trwałej ruiny i stworzył w ten sposób jeden z najbardziej wymownych pomników wojennych w Polsce. Grób Nieznanego Żołnierza wraz ze swoim otoczeniem urósł do rangi symbolu zniszczenia Warszawy i martyrologii Polski. Jego moc symboliczna wynika nie tylko z formy strzaskanej ruiny architektonicznej, ale również dojmującej pustki wokół niego i stanowiącej jego tło – gęstej zieleni Ogrodu Saskiego. Nie było i nie ma w historii Polski lepszego pomnika, który tak dobitnie pokazywałby skalę wojennych zniszczeń i tragedii. Jego kształt na stałe wpisał się w pamięć kolejnych pokoleń po 1945. r. oraz stanowił scenerię najdonośniejszych wydarzeń i uroczystości w najnowszej historii Polski. Ewentualna odbudowa Pałacu Saskiego zmieni bezpowrotnie formę Grobu Nieznanego Żołnierza i jego wymowną symbolikę. Należy dodać, że ponadto stanowi zagrożenie Ogrodu Saskiego z jego starodrzewem, który stanowi oprawę dla tego wyjątkowego miejsca.

Odbudowa zabytków stolicy zamknęła się w ciągu czterech dekad. Zwieńczeniem tego dzieła był Zamek Królewski, który odtworzono korzystając nie tylko z dostępnej dokumentacji, ale też wiedzy żyjących pokoleń architektów, konserwatorów, artystów, rzemieślników, którzy doskonale pamiętali te zabytki sprzed wojny, a niejednokrotnie uczestniczyli w ich ratowaniu podczas okupacji. Ich pamięci towarzyszyła fenomenalna znajomość tradycyjnych technik konserwatorskich i budowlanych. To wszystko sprawiło, że warszawskie dzieło odbudowy zostało uwieńczone w 1980 r. wpisem Starego Miasta na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wyjątkowość tego wpisu, wbrew obowiązującym doktrynom konserwatorskim, uzasadniała autentyczna potrzeba społeczna przywrócenia zniszczonego miasta jego mieszkańcom. Dziś, w trzeciej dekadzie XXI w. potrzeby społeczne są zgoła inne.

Nasz opór wzbudza fakt, że decyzja o odbudowie zapada bez rozpoznania owych potrzeb, bez konsultacji z lokalną społecznością czy ze środowiskami specjalistycznymi, bez wskazania dokładnego programu funkcjonalnego, w trybie „specustawy”, zakładającym pominięcie wielu procedur – łącznie ze standardowymi uzgodnieniami konserwatorskimi, co w przypadku odbudowy zabytku jest kuriozalne. Ignorowanie prawdziwej publicznej debaty, władz miasta, a wreszcie demokratycznych procedur, posługiwanie się pisanymi w zaciszu gabinetów specustawami kojarzy się z historyczną arogancją władzy zaborców i okupantów, którzy dążyli do zdominowania przestrzeni placu – wznosząc pomnik polskich oficerów wiernych carowi, sobór katedralny, nazistowski pomnik zwycięstwa.

Nasz sprzeciw budzą też ogromne koszty rekonstrukcji. Nie tylko w Warszawie, ale i w całej Polsce pilnej pomocy potrzebują autentyczne zabytki – pałace, dwory, kamienice, cmentarze. Kwota ponad 2,4 mld złotych pozwoliłaby na uratowanie około tysiąca zabytkowych obiektów. W naszej ocenie takie działanie miałoby znacznie więcej wspólnego z dbałością o dziedzictwo i historię niż konstruowanie współczesnych, pseduozabytkowych kopii dawno nieistniejących budowli.

Stoimy na stanowisku, że wszelkie zmiany w tak szczególnej przestrzeni, jaką jest plac Piłsudskiego i otoczenie Grobu Nieznanego Żołnierza należy wprowadzać w oparciu o głębokie rozpoznanie potrzeb, szczery dialog i staranny namysł, z zachowaniem przyjętych procedur. Zwracamy się więc z publicznym apelem o rezygnację z działań, które mogą zaszkodzić wzajemnym relacjom społecznym, ale też bezpowrotnie zniszczą najcenniejszy polski pomnik wojenny, a co za tym idzie pamięć o wydarzeniach, których stał się świadkiem.

Podpisali:

Waldemar Barniewski – prof. ASP dr hab. historii sztuki; Andrzej Bulanda – architekt; Max Cegielski – pisarz; Beata Chmiel – dziennikarka; Sylwia Chutnik – pisarka; Anna Cymer – historyczka sztuki, pisarka; Maciej Czarnecki – dr inż. architekt; Simone de Iacobis – architekt, CENTRALA; Jacek Dobrowolski – literat, tłumacz, działacz społeczny; Paweł Drabczyk vel Grabarczyk – dr historii sztuki, adiunkt IHS UKSW; Agnieszka Drotkiewicz – pisarka; Tomasz Fudala – historyk sztuki, kurator wystaw; Olga Gitkiewicz – pisarka, reporterka; Alicja Gzowska – historyczka sztuki; Julia Holewińska – dramatopisarka, wicedyrektorka Teatru Polskiego w Bydgoszczy; Agnieszka Holland – reżyserka; Justyna Jaworska – kulturoznawczyni, dr hab. IKP UW; Michał Kempiński – architekt; Aleksandra Kędziorek – historyczka sztuki, kuratorka; Lidia Klein – historyczka architektury, University of North Carolina at Charlotte; Jan Komasa – reżyser; Ewa Koźniewska – naukowczyni, profesorka; Marcin Kwietowicz – architekt, członek zarządu warszawskiego oddziału SARP; Antoni Komasa-Łazarkiewicz – kompozytor; Joanna Kordjak – historyczka sztuki, kuratorka; Jeremi Królikowski – redaktor naczelny “Arche”; Małgorzata Kuciewicz – architektka, CENTRALA; Jacek Leociak – IBL PAN, Centrum Badań nad Zagładą Żydów, IFiS PAN; Aleksandra Litorowicz – kulturoznawczyni, prezes fundacji “Puszka”; Stanisław Łubieński – pisarz; Maciej Łubieński – pisarz; Piotr Łyczkowski – ilustrator, kompozytor, z wykształcenia architekt; Mikołaj Grynberg – pisarz, fotograf; Adam Mazur – krytyk sztuki; Natalia Judzińska – kulturoznawczyni; Patrycja Okuljar – architektka, studio Okuljar Architekten SIA Zurych; Małgorzata Omilanowska – prof. dr hab. historii sztuki; Piotr Paziński – pisarz, tłumacz; Maria Poprzęcka – prof. dr hab. Wydział Artes Liberales UW; Ewa P. Porębska – redaktorka naczelna “Architektura-murator”; Monika Powalisz – pisarka; Anna Przedpełska-Trzeciakowska ps. “Grodzka” – powstańczyni warszawska; Agnieszka Rasmus-Zgorzelska – członkini zarządu Centrum Architektury; Hanna Rechowicz – artystka; Paulina Reiter – redaktorka działu kultury “Wysokich Obcasów”; Anda Rottenberg – historyk i krytyk sztuki; Daniel Rumiancew – artysta, filozof; Piotr Rypson – historyk sztuki, kurator; Barbara Siedlicka – mgr inż. ogrodnik, pracownik UW; Paulina Sikorska – urbanistka, Towarzystwo Urbanistów Polskich; Filip Springer – pisarz; Monika Stobiecka – historyczka sztuki, archeolożka, adiunkt na wydziale Artes Liberales UW; Dariusz Stola – profesor historii; Małgorzata Szejnert – reporterka; Marcin Szczelina – krytyk architektury, redaktor naczelny “Architecture Snob”; Małgorzata Szczęśniak – scenografka, kostiumografka; Tomasz Szerszeń – antropolog kultury, fotograf; Agnieszka Szewczyk – historyczka sztuki, kuratorka; Adam Szostkiewicz – publicysta; Maria Szpakowska – prof. dr hab. IKP UW; Krzysztof Środa – pisarz, tłumacz; Bogna Świątkowska – prezeska fundacji Bęc Zmiana; Wanda Traczyk-Stawska ps. “Pączek” – powstańczyni warszawska; Jarosław Trybuś – dr historii sztuki; Krzysztof Warlikowski – reżyser, dyrektor Teatru Nowego; Aleksandra Wasilkowska – architektka; Magdalena Wróblewska – historyczka sztuki; Krystyna Zachwatowicz-Wajda – scenograf, profesor sztuk pięknych, córka Jana Zachwatowicza; Tomasz Żylski – zastępca redaktor naczelnej “Architektura-murator”

Autor artykułu
More from Damian Halik

W lutym Banksy zawita do Polski

Warszawa znalazła się na trasie międzynarodowej wystawy "The Art of Banksy. Without Limits", która...
Czytaj wiecej