Mandragore oczyści nowojorskie powietrze?

Mandragore, Nowy Jork, Rescubika Creations
Mandragore – wiszące ogrody na miarę XXI wieku, fot. Rescubika Creations
W ostatnich latach architekci z różnych zakątków globu wręcz prześcigają się w obmyślaniu zielonych rozwiązań problemów współczesnego świata – z deski kreślarskiej do realizacji projektu jest jednak długa droga. Czy Mandragore da radę przez nią przebrnąć?

Mandragore jest wieżowcem, którego bez wątpienia potrzebujemy, choć najprawdopodobniej nie jesteśmy na niego gotowi. Jeszcze. Budynek zaprojektowany przez Benoit Patterliniego i jego ekipę z paryskiego studia Rescubika Creations to prawdziwy kolos, mogący realnie wpłynąć na czystość powietrza w Nowym Jorku. Jak jednak wiadomo, architekci nie są od wprowadzania pomysłów w życie, lecz ich tworzenia. Trudno natomiast posądzić władze miasta o to, że zezwolą na realizację tego projektu – zwłaszcza w takim kształcie.

Zielony kolos mógłby zmienić panoramę miasta

Architekci z Rescubiki bez wątpienia wiedzą, że ich projekt to melodia bardzo odległej przyszłości. Mandragore doskonale wpisuje się w koncepcję City of Tomorrow, ale też uświadamia, jak daleka droga przed nami. Wieżowiec przede wszystkim miałby pomóc w osiągnięciu przez Nowy Jork zerowej emisji dwutlenku węgla do 2050 roku. To ambitny cel, tym bardziej że mowa o jednej z największych aglomeracji świata, ale nie jest nieosiągalny. Zabudowa o właściwościach podobnych do propozycji Patterliniego bez wątpienia pomogłaby w jego realizacji.

Mandragore jest bowiem budowlą z kategorii carbon sink, a więc stanowi swoisty pochłaniacz CO2. Tu ważna uwaga – nie chodzi o przenośnię czy ekologiczną nowomowę, lecz faktycznie ujemną emisję gazów cieplarnianych. Wieżowiec jest przykładem bardzo wydajnego zielonego budownictwa, mogącym rywalizować z Central Parkiem o tytuł zielonych płuc metropolii. Twórcy pomyśleli zarówno o wykorzystaniu naturalnych materiałów, jak i pasywnych systemów ogrzewania oraz chłodzenia. Przede wszystkim mamy tu jednak do czynienia z ogromem roślinności i czerpaniem energii ze źródeł odnawialnych.

W bryle znalazłoby się miejsce dla trzydziestu sześciu turbin wiatrowych oraz około siedmiu tysięcy metrów kwadratowych instalacji fotowoltaicznych. Dużo? To jeszcze nic. Poza rozwiązaniami stricte technologicznymi mamy tu bowiem także prawdziwy las! W konstrukcję wieżowca Mandragore projektanci wkomponowali tysiąc sześćset drzew oraz ściany roślin o łącznej powierzchni niemal dwudziestu pięciu tysięcy metrów kwadratowych! Takie liczby muszą robić wrażenie, ale też rodzą pytanie: gdzie to wszystko pomieścić?

Mandragore – marzenie futurologa?

Perspektywa zielonego budownictwa nieco nam się już opatrzyła, choć zdecydowana większość tego typu propozycji architektonicznych to wciąż – niestety – tylko propozycje. Koncepcja Mandragore wkracza jednak na zupełnie inny, niezbyt aktywnie eksplorowany dziś grunt – megabudownictwa przyszłości. Olbrzymie konstrukcje dla setek czy nawet tysięcy rodzin znamy oczywiście z fantastycznonaukowych dzieł kultury oraz odważnych wizji futurologicznych. Jeśli natomiast tempo zaludniania Ziemi nie zmniejszy się, prędzej czy później będziemy musieli rozpocząć wprowadzanie ich w życie.

Mandragore, Nowy Jork, Roosevelt Island, Queensboro Bridge, Rescubika Creations
Podstawa wieżowca, fot. Rescubika Creations

Nie jest to dobra wiadomość dla osób, którym marzy się domek na wsi, ale fakt jest taki, że miasta rozrastają się coraz bardziej, a w pewnym momencie zaczną też powstawać budynki, które same w sobie pomieszczą ludność niewielkiego miasteczka. Mandragore na ten przykład ma potencjał stania się najwyższym budynkiem mieszkalnym świecie. Mierzący siedemset trzydzieści siedem metrów wieżowiec i tak znalazłby się w topce zestawienia. Jego konstrukcja zakłada jednak aż sto sześćdziesiąt kondygnacji, przebijając tym samym rekordowe wieże z Bliskiego Wschodu.

Sama bryła wieżowca zdaje się falować, tworząc wraz z zielonymi ścianami iście organiczną formę. Wszechobecna zieleń ma też symbolizować życie człowieka w symbiozie z naturą, ale niezależnie od intencji trudno o pozytywne sygnały w kwestii ewentualnej realizacji projektu. Autorzy sugerują, że Mandragore mógłby stanąć na Wyspie Roosevelta – na południe od mostu Queensboro. Nawet ta lokalizacja nie ograniczyłaby jednak olbrzymiego wpływu wieżowca na panoramę miasta. To projekt, który znacząco przewyższa największe obecnie wieżowce, a przy tym posiada bardzo charakterystyczną, masywną sylwetkę. To zaś zdaje się go eliminować z listy potencjalnych budynków, jakie w najbliższym czasie powstaną – przynajmniej do czasu, gdy stanie się to koniecznością.

Nowy Jork, Mandragore, Rescubika Creations
Zielony wieżowiec kiepsko wpisuje się we współczesną panoramę Nowego Jorku, fot. Rescubika Creations
Autor artykułu
More from Damian Halik

W Artisan Spirits podrasują nawet najpiękniejsze Lexusy

Nie od dziś wiadomo, że słynny warsztat tuningowy z podtokijskiej Saitamy bardzo...
Czytaj wiecej