Maori Murota – niezmiennie głodna świata i doznań

Daifuku mochi, Éditions Marabout
Daifuku mochi według przepisu Maori Muroty, fot. Éditions Marabout
To już niemal dwadzieścia lat odkąd Maori Murota opuściła rodzinne Tokio. Japonka przebyła w tym czasie niezwykłą drogę, która przez świat mody zaprowadziła ją do kuchni. Mimo że jest samoukiem, talent i ciężka praca zaowocowały – niebawem jej książka doczeka się polskiego wydania.

Dorastanie w Tokio może być niezłą szkołą życia. Nawet osoby, które nie nadążają za tempem japońskiej stolicy, bez trudu poradzą sobie na Zachodzie, czego Maori Murota jest doskonałym przykładem. Szefowa kuchni opuściła ojczyznę, mając zaledwie siedemnaście lat. Była głodna wrażeń, szukała wyzwań i próbowała zrealizować swoje marzenia… by uświadomić sobie, że to nie dla niej. Przez lata krętą drogą zmierzała do miejsca, w którym jest obecnie – za każdym razem odważnie stawiając na siebie, nawet jeśli wybór zdawał się nielogiczny.

Rób to, w czym jesteś najlepszy

Maori Murota, Pierre Javelle
Maori Murota poszukująca najlepszych składników, fot. Pierre Javelle

Po wyjeździe z Japonii Maori Murota spędziła trochę czasu w Indonezji, pracowała też w Nowym Jorku, by w końcu w 2003 roku osiąść w Paryżu. Marzyła o karierze w świecie mody, co zresztą jej się udało. Współpracowała między innymi z Christophe’em Lemaire’em, ale tempo tej branży odbierało jej smak życia. Była dobra w tym, co robiła, nie czuła się jednak spełniona – postanowiła więc po raz kolejny podjąć odważną decyzję.

Lubię rozmawiać z ludźmi, uszczęśliwiać ich, dzielić się z nimi swoją wiedzą. W branży modowej trudno było to robić. Wszystko zmieniało się tak szybko… Czułam się trochę nie na miejscu.

– Maori Murota w wywiadzie dla magazynu “Pen”

Rezygnacja z pracy, która nie dawała jej spełnienia, to dla Muroty najważniejszy krok w życiu. Podoba mi się zwłaszcza pragmatyczne podejście do tego, co stało się potem. Japonka nie szukała byle czego – nie po to przecież zrezygnowała z niesatysfakcjonującej pracy marzeń. Zamiast tego zaczęła zastanawiać się, w czym jest naprawdę dobra i co sprawia jej przyjemność. Gotowanie niemal natychmiast wybiło się na pierwszy plan.

Z atelier do bistro

Maori Murota, Instagram
Fot. Maori Murota/Instagram

Maori Murota jest samoukiem, ale przywiązanie Japończyków do tradycyjnej kuchni bez wątpienia pomogło wytworzyć w niej naturalny talent. Szybko więc zamieniła pracownię projektanta mody na bistro. Nie musiała nawet daleko szukać – w końcu Francja modą i kuchnią stoi. Dołączyła do personelu La Conserverie oraz Le Verre Volé sur Mer nieopodal Kanału Saint-Martin. Dodatkowo po godzinach zajmowała się kateringiem, ale w pewnym momencie musiała wybierać, na którym z zajęć się skupi.

Choć może się to wydać zaskakujące, Maori Murota – wciąż będąc na początku ścieżki kulinarnego rozwoju – postawiła na katering. Niewielkie doświadczenie i niedopracowana technika nie były problemem. Przydały się natomiast kontakty w świecie mody. Dania Japonki często serwowane są podczas branżowych imprez – niezależnie od tego, czy akurat ma miejsce premiera kolekcji haute couture, czy prêt-à-porter. Zlecenia płyną jednak zewsząd, a fakt, że nie ograniczają jej mury restauracji, jest sporym ułatwieniem.

Inną rzeczą, która wiąże się z takim trybem pracy, jest możliwość promowania szczytnych idei kulinarnych. Murota szczególnie dużo uwagi poświęca ograniczaniu mięsa w diecie oraz podejściu zero waste. Zbyt wiele odpadów widziała w trakcie swojej krótkiej kariery w restauracjach, by nie walczyć z tym zjawiskiem.

Maori Murota – japońska dusza w Europie

Maori Murota, Instagram
Fot. Maori Murota/Instagram

Możliwość przygotowywania dokładnie takiej ilości jedzenia, jaką uda się zjeść, jest bez wątpienia olbrzymim atutem kateringu. Co ciekawe, Japonka sama siebie określa przy tym mianem prawie weganki, co również nie pozostaje bez wpływu na oferowane przez nią dania. Menu stanowi najczęściej wypadkową oczekiwań klientów i bogactwa smaków japońskiej kuchni. Przyrządzane przez Murotę posiłki są proste, ale smaczne i pożywne. Widać tu także typową dla Kraju Kwitnącej Wiśni filozofię żywienia. Ta zaś jeszcze mocniej zainspirowała szefową kuchni, gdy sięgnęła po przepisy swojej mamy oraz znajomych.

Takie domowe gotowanie dało jej świetny pretekst, by napisać książkę o kultowych tokijskich przepisach. Nie tych słynnych, lecz tych, których sama miała okazję spróbować w domu. Między przygotowywaniem posiłków, relacjonowaniem życia francuskich restauracji dla japońskich mediów a pisaniem przepisów dla “Asahi Shimbun” Maori Murota przyjęła więc rolę edukatorki. Dziś prowadzi zajęcia z gotowania, promując ważne dla siebie zasady kulinarne. Jej książka to zaś więcej niż klasyka kuchni z Tokio. To kulinarny przewodnik po świecie smaków, zapachów i receptur – czytamy na stronie wydawnictwa Znak Koncept, które właśnie pracuje nad polskim wydaniem bestselleru z 2015 roku. “Tokio. Kultowe przepisy” trafi do księgarń pod koniec lipca.

Tokio. Kultowe przepisy, Znak Koncept
Maori Murota – “Tokio. Kultowe przepisy”, fot. Znak Koncept
Autor artykułu
More from Damian Halik

Colin Furze zrobił konsolę z… mikrofalówki. Play-o-Wave!

Pomyślcie ile czasu marnujecie w kuchni, oczekując aż coś się zagotuje. Colin...
Czytaj wiecej