Marek Koterski – król polskiego absurdu

Gdy padnie tytuł „Dzień świra” niemal każdy uśmiechnie się pod nosem, gdyż bardzo trudno znaleźć osobę, która nie zna tegoż filmu. Jego reżyserem jest Marek Koterski, król polskiego absurdu, który właśnie powraca do kin ze swoim najnowszym obrazem.

Reżyser ma na koncie filmy lepsze i gorsze, ale wiele z nich weszło już do kanonu polskiej kinematografii, a niektóre z nich zakorzeniły się mocno w naszej rodzimej popkulturze. Wspomniany wcześniej „Dzień świra” to bez wątpienia jego najgłośniejsze dzieło, które sprawiło, że w 2002 roku o Koterskim usłyszał każdy.

Wspólnym mianownikiem, który łączy niemal wszystkie filmy Marka Koterskiego, jest postać Adasia Miauczyńskiego. Bohater w wielu przypadkach bardzo uniwersalny, przez co można czuć z nim wyjątkową więź. Zresztą reżyser bardzo lubi tworzyć filmy o bohaterach, z którymi widzowie mogę się utożsamiać. Do tej pory w postać Adasia wcielało się kilku aktorów, ale najbardziej kojarzymy na pewno Marka Kondrata, który pojawił się w takich filmach, jak „Dom wariatów”, „Dzień świta” czy „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”. Oprócz niego Miauczyńskim był również Cezary Pazura – w „Ajlawiu” oraz „Nic śmiesznego”.

“7 uczuć”, reż. Marek Koterski, dyst. Kino Świat

Osobiście do moich ulubionych filmów Marka Koterskiego mogę zaliczyć wspominany już „Dzień świra” oraz „Nic śmiesznego”. To są bez wątpienia filmy, które zawierają w sobie dużą dawkę humoru – choć jest to humor wyjątkowo absurdalny i czarny, co jest jednocześnie cechą charakterystyczną reżysera. Ze starszych filmów lubię też wracać do takich tytułów jak „Dom wariatów” czy „Porno”.

W zbliżający się do nas wielkimi krokami weekend będzie miał swoją premierę najnowszy film Marka Koterskiego zatytułowany „7 uczuć”.

Jak można się domyślić, głównym bohaterem filmu jest Adaś Miauczyński, w którego wciela się syn reżysera – Michał Koterski. Poza nim, na ekranie będziemy mogli zobaczyć wręcz plejadę polskiego aktorstwa – Marcin Dorociński, Katarzyna Figura, Robert Więckiewicz, Adam Woronowicz, czy Joanna Kulig. To tylko niektóre z nazwisk, ale już doskonale obrazujące skalę. Tym razem, wraz z naszym bohaterem, przenosimy się do lat dzieciństwa, by móc odbyć lekcję o tytułowych siedmiu uczuciach.

“7 uczuć”, reż. Marek Koterski, dyst. Kino Świat

Zwiastun filmu prezentuje nam, że będziemy mieli tu do czynienia z naprawdę dużą dawką, charakterystycznego dla reżysera, poczucia humoru. Mam jednak nadzieję, że jest to tylko jeden z zabiegów promocyjnych i sam film będzie dodatkowo dobrze zrealizowanym dramatem, pokazującym nam w oparach absurdu naszą codzienną, szarą rzeczywistość.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Muzyczne biografie

Bardzo lubię kino biograficzne. Niezwykle ciekawe są dla mnie zawsze biografie muzyków...
Czytaj wiecej