Mark Zachmann – dozorca, który stworzył MS Paint

Kadr z reklamy PC Paintbrush/MS Paint, fot. IBM
Kadr z reklamy PC Paintbrush/MS Paint, fot. IBM
MS Paint to program, który zna dosłownie każdy. Niezależnie od tego, co o tym stosunkowo prostym edytorze graficznym sądzimy, trudno odmówić mu popularności, ale mało kto zastanawia się nad historią jego powstania – ta zaś jest bardzo ciekawa! Wszystko zapoczątkował Mark Zachmann. Dozorca w jednej z placówek Kodaka.

Ambitny młody człowiek ma głowę pełną pomysłów i brak perspektyw, by je zrealizować. Nie poddaje się jednak, walczy do upadłego, aż w końcu lata ciężkiej pracy owocują sukcesem. Ileż tego typu historii słyszeliśmy? Właściwie każdy znaczący dziś biznesmen zaczynał od zera i dzięki woli walki oraz sporej dozie szczęścia udało mu się osiągnąć coś niewyobrażalnego, dokładając kolejną cegiełkę do monumentu amerykańskiego snu. Mark Zachmann, choć nie tak sławny, jak Bill Gates, Steve Jobs czy Mark Zuckerberg, też zasługuje na to miano. Jego niepozorne dzieło zna każdy, kto choć raz zetknął się z komputerem. W latach 80. stworzył on bowiem program PC Paintbrush, który dziś znany jest jako MS Paint. I pomyśleć, że zaczynał jako dozorca…

Ekran startowy PC Paintbrush (późniejszy MS Paint), fot. ZSoft Corporation/Mark Zachmann
Ekran startowy PC Paintbrush (późniejszy MS Paint), fot. ZSoft Corporation/Mark Zachmann

Jasne, MS Paint nie może równać się z Photoshopem czy nawet GIMP-em, lecz zaryzykuję stwierdzenie, że bez niego te programy mogłyby nie powstać. Był rok 1984, działająca od niedawna spółka ZSoft błyskawicznie osiągnęła sukces. Edytor PC Paintbrush został świetnie przyjęty i już kilka miesięcy później na stałe trafił do pakietu programów Windowsa. Nazwę skrócono do Paint, a następnie pozwolono, by miliardy ludzi na całym świecie właśnie od kontaktu z tą aplikacją rozpoczęły swoją przygodę z grafiką komputerową. Dziś, zapewne przez powszechny dostęp, ale i fakt, że na przestrzeni przeszło trzech dekad stracił na konkurencyjności, nie cieszy się on wysoką renomą. Niesłusznie! Popularną obelgą jest wśród grafików pytanie: “Czy robiłeś to w Paincie?”, ale wiele osób udowadniało już, że dla chcącego nic trudnego – Paint to narzędzie między innymi Patricka Hinesa.

Wykonany przy pomocy MS Paint komiks "Camp Redblood and The Essential Revenge", rys. Patrick Hines
Wykonany przy pomocy MS Paint komiks “Camp Redblood and The Essential Revenge”, rys. Patrick Hines

Wracając jednak do historii – pierwszym pracodawcą przyszłego twórcy MS Paint był Kodak. Mark Zachmann zaciągnął się tam jeszcze w szkole średniej, jednak praca dozorcy nie wydawała mu się szczególnie przyszłościowym zajęciem. Często zresztą żartuje, że “zainteresował się programowaniem, bo było ciekawsze niż czyszczenie kibli”. Na jego szczęście, w tamtych czasach branża informatyczna właściwie nie istniała. Każdy miał szansę, by do niej wejść. Ambitny dozorca także dostał takową – pewnego dnia zapytano go, czy nie chciałby spróbować czegoś innego niż mycie podłóg. I tak się zaczęło. Początkowo przyszło mu pracować na PDP-8. To minikomputer, który właściwie na niewiele pozwalał. W Kodaku Mark Zachmann odpowiadał więc za prowadzenie na wspomnianym sprzęcie listy płac. Efekt pierwszego tygodnia pracy? Przypadkowo ją skasował! Kilka lat w fotograficznej korporacji zostawiło w nim jednak swój ślad.

Po wyjeździe na studia Zachmann nie zrezygnował z programowania. Szczęście po raz kolejny uśmiechnęło się do niego – jego pokój w akademiku znajdował się tuż obok pracowni komputerowej, więc nie miał szczególnej wymówki, by migać się od pracy nad sobą. Rozwijał się, a programowanie stało się jego pasją i pracą zarobkową. Jeszcze w trakcie studiów tworzył oprogramowanie biznesowe dla Gillette czy Mary Kay. W trakcie pracy zaczął jednak zauważać, że można tę dziedzinę znacząco ułatwić. Początkowo sam dla siebie pisał programy, które stanowiły niewielkie, acz wymierne w skutkach uproszczenia, aż w końcu dotarło do niego, że przecież inni też mogą tego potrzebować i – co najważniejsze – zapłacić za taką pomoc. Tak narodziło się ZSoft Corporation.

Mark Zachmann i inni współtwórcy PC Paintbrush/MS Paint – pracownicy ZSoft Corporation
Mark Zachmann i inni współtwórcy PC Paintbrush/MS Paint – pracownicy ZSoft Corporation

Założenie spółki i pierwsze sukcesy jego programów szybko zaowocowały zainteresowaniem branży. Mark Zachmann wpadł w oko Billowi Gatesowi i “po raz pierwszy stworzył coś, czego nie potrzebował”. Tak mówi o PC Paintbrush, które w przeciwieństwie do poprzedników nie ułatwiało jego pracy, ale trafiało w niszę. Następnie przemianowany na MS Paint program był jednym z pierwszych edytorów graficznych. Mało kto wie jednak, że nie chodziło o grafikę samą w sobie. Microsoft potrzebował tego PC Paintbrush, by… promować myszy. Te komputerowe, rzecz jasna.

W początkowej fazie komputery nie miały takowych, ale Bill Gates chciał to zmienić. Oczywiście, w ślad za myszami szły też lepsze monitory i karty graficzne. Co jednak zrobić, by ludzie przyzwyczajeni do bardziej topornych urządzeń chcieli czegoś więcej? Jak przekonać ich, by przerzucili się na inną formę zarządzania komputerem? PC Paintbrush/MS Paint był właśnie takim powodem, dlatego program dołączano początkowo do myszy. Następnie na stałe trafił on do startowych aplikacji Windowsa.

Typowy obrazek stworzony w MS Paint przez znudzonego lekcją gimnazjalistę, fot. McDoFi (Twitter)
Typowy obrazek stworzony w MS Paint przez znudzonego lekcją gimnazjalistę, fot. McDoFi (Twitter)

Dziś MS Paint budzi mieszane uczucia. Z jednej strony można wspominać go z nostalgią, bo kto nie spędził godzin na zabawach w nim? Abstrakcyjne kształty, formy, feerie barw. Gdy Microsoft ogłosił w zeszłym roku zakończenie wsparcia dla MS Paint, internetowa społeczność solidarnie zareagowała. Z drugiej zaś korzystanie z niego na najwyższym poziomie jest dziś sztuką, podczas gdy konkurencyjne programy zapewniają o wiele więcej narzędzi i stosunkowo prostszych rozwiązań. Historia powstania PC Paintbrush/MS Paint uczy jednak, że dla chcącego nic trudnego. Mark Zachmann, choć dla wielu nieznany, to wzór dla osób myślących o programowaniu. Jego celem nie było bowiem sprzedawanie produktów jak Jobs, ani budowanie potęgi niczym Gates. On po prostu szukał sposobów, by ułatwić pracę sobie i innym. Kto wie, gdzie bylibyśmy dziś, gdyby nie jego programy.

Jedna z reakcji na zakończenie rozwoju MS Paint przez Microsoft, fot. Metro.co.uk
Jedna z reakcji na zakończenie rozwoju MS Paint przez Microsoft, fot. Metro.co.uk
Autor artykułu
More from Damian Halik

Poczuj się jak Hugh Hefner – jego rzeczy idą pod młotek!

Może Hugh Hefner nie uchodził za wzór do naśladowania, ale swoją pasją...
Czytaj wiecej