Mark Zuckerberg żądny władzy? To “tylko” deepfake…

Mark Zuckerberg zeznający przed amerykańskim kongresem w sprawie wykorzystania przez Cambridge Analytica danych 87 milionów użytkowników Facebooka podczas kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa (11 kwietnia 2018, Waszyngton), fot. Chip Somodevilla
Mark Zuckerberg zeznający przed amerykańskim kongresem w sprawie wykorzystania przez Cambridge Analytica danych 87 milionów użytkowników Facebooka podczas kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa (11 kwietnia 2018, Waszyngton), fot. Chip Somodevilla
Technologiczni giganci nie mają czystych rąk (ani sumień), ani w kwestii bezpieczeństwa powierzanych im informacji, ani tym bardziej przekraczających wszelkie standardy fake newsom oraz deepfake'om – dwóch artystów postanowiło w nietypowy sposób zwrócić na to uwagę samego Marka Zuckerberga.

Facebook to moloch, który w pewnym sensie zaburza cykl życia portali społecznościowych. Sami powiedzcie, ile znacie platform społecznościowych, które przetrwały piętnaście lat na rynku i nie zostały zmarginalizowane? Pozycja lidera sprzyja jednak sięganiu po różnego rodzaju “zakazane owoce”, czego i Mark Zuckerberg się nie ustrzegł. W ostatnich latach jego platforma zasłynęła przede wszystkim niejasnymi związkami z handlem danymi oraz ciągłym zwiększeniem rygoru w kwestii naruszania przez użytkowników standardów społeczności, co by to nie znaczyło. Banowanie za dość losowe słowa-klucze wychodzi algorytmom Facebooka dobrze. Portal wciąż jednak nie radzi sobie z fake newsami, choć Zuckerberg zapowiadał wzmożoną walkę z tym zjawiskiem…

Jak Mark Zuckerberg (nie) walczył z fake newsami…

Mark Zuckerberg na nagraniu spreparowanym przez Billa Postersa i Daniela C. Howe'a
Mark Zuckerberg na nagraniu spreparowanym przez Billa Postersa i Daniela C. Howe’a

Wciąż nie milkną echa wyborów prezydenckich w USA z 2017 roku, ale też piętrzą się wokół Facebooka inne problemy. Platforma pozoruje walkę, ale fake newsy mają się dobrze, podobnie jak ich szczególnie perfidna forma – nagrania wykorzystujące deepfake. Jeśli oglądaliście “Czarne lustro”, z pewnością wiecie, że nie mówimy już o science fiction, lecz realnych problemach. Właśnie dlatego Mark Zuckerberg został ostatnio wzięty na cel przez dwóch Brytyjczyków. Daniel C. Howe i Bill Posters to artyści współcześni, którzy bacznie przyglądają się rozwojowi sztucznej inteligencji. Pierwszy ma na koncie liczne publikacje (także naukowe), krytycznie odnoszące się do kierunku, w jakim zmierza postęp technologiczny. Drugiemu bliżej natomiast do hacktywista – człowieka uderzającego we “wrogów” ich własną bronią. Tak też stało się z twórcą Facebooka.

Spreparowana wypowiedź trafiła także do serwisu YouTube

W ramach artystycznej krytyki braku działań platformy wobec szerzącej się dezinformacji Howe i Posters (z pomocą agencji reklamowej Candy) stworzyli deepfake, którego bohaterem został sam Mark Zuckerberg. Nagranie z napawającym się władzą miliarderem trafiło na należący do niego Instagram.

Wyobraź to sobie: jeden mężczyzna z całkowitą kontrolą nad danymi miliardów ludzi – ich sekretami, życiami oraz przyszłością. Wszystko, co mam, zawdzięczam Spectre. Spectre pokazało mi, że ktokolwiek posiada kontrolę nad danymi, posiada również kontrolę nad przyszłością.

– Mark Zuckerberg wypowiadający spreparowane przez artystów słowa

Czym jest wspomniane w nagraniu “widmo” (ang. spectre)? Tę nazwę możemy oczywiście skojarzyć z tajemniczą organizacją przestępczą, którą próbuje zniszczyć James Bond. W tym kontekście jest to jednak przede wszystkim tytuł instalacji artystycznej Howe’a i Postersa. Co ciekawe, nagranie wciąż można zobaczyć na Instagramie (serwis usunął jedynie powielane kopie). W pewnym sensie artyści tylko połowicznie osiągnęli więc swój cel. Ośmieszyli bowiem system, ale nie skłonili głównych graczy do reakcji. Mark Zuckerberg nie jest zresztą jedyną “ofiarą” deepfake. Panowie spreparowali też między innymi słowa Mariny Abramović, Morgana Freemana, Donalda Trumpa czy Kim Kardashian.

Spectre to interaktywna instalacja, ujawniająca mechanizmy działalności cyfrowych influencerów. Z pomocą sławnych osobistości […] Spectre ostrzega przed ponurymi wizjami technologii, demokracji czy nawet społeczeństwa, kreowanymi przez algorytmy oparte na danych z naszej działalności w sieci. – czytamy w opisie przedsięwzięcia.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Smog jako paliwo? Tak, dzięki belgijskim naukowcom!

Smog może stać się odnawialnym źródłem energii? Badania nad tym prowadzą belgijscy...
Czytaj wiecej