Max Tilse, czyli co robi artysta w podróży?

Max Tilse, fot. Instagram
"Zwykli" turyści zachowują się zazwyczaj dość schematycznie: odwiedzają znane miejsce, przez chwilę na nie patrzą, cykają parę fotek i biegną dalej, nie pamiętając nawet o wysłaniu pocztówki najbliższym. Max Tilse postanowił nieco te rytuały spowolnić...

“Zwykli” turyści zachowują się zazwyczaj dość schematycznie: odwiedzają znane miejsce, przez chwilę na nie patrzą, cykają parę fotek i biegną dalej, nie pamiętając nawet o wysłaniu pocztówki najbliższym. Max Tilse postanowił nieco te rytuały spowolnić…

Młody Australijczyk jest idealnym przykładem na istnienie marzycieli, żyjących według maksymy “to mój świat i moje kredki”. Dosłownie. Max Tilse całe życie spędził w swoim rodzinnym Sydney. Tam zbierał pierwsze artystyczne szlify, a jeszcze w czasach licealnych zaliczył debiutancki wernisaż. Potem przyszła dorosłość i nauka na tamtejszym odpowiedniku politechniki – w końcu przyszłościowy kierunek to podstawa…

Kraków, fot. Max Tilse

Chłopak nie wytrzymał jednak zbyt długo. Rzucił studia i opuścił Antypody na rzecz Starego Kontynentu. Przeniósł się do Londynu, gdzie – jak sam mówi – “przemierza ulice w poszukiwaniu ciekawych miejsc, które mógłby naszkicować”. Korzystając jednak z okazji, że na wyciągnięcie ręki ma tak wiele pięknych, historycznych miejsc, Max często udaje się na backpackerskie wypady po Europie. A to, co cieszy nas najbardziej, to jego szczególne zamiłowanie do naszego kraju!

Warszawa, fot. Max Tilse

Podróżując nie zapomina jednak o swej największej pasji – rysunku. Przemierzając turystyczne szlaki, chłopak często sięga po ołówek. Tam, gdzie “zwykli” turyści robią zdjęcia – on szkicuje. Następnie znajduje w pobliżu jakiś lokal, w którym szkice zamienia w pełnowartościowe ilustracje. Tworzy w ten sposób przepiękne “pocztówki”, które następnie przesyła znajomym za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Oczywiście nie sami wedutami Max Tilse żyje. Dwudziestotrzylatek ma świetny warsztat – jeszcze lepiej, niż krajobraz miejski, wychodzą mu portrety. Przy tak wszechstronnych zdolnościach, kwestią czasu jest trafienie do branży komiksowej (chłopak ma już nawet pierwsze doświadczenia na tym polu). Z takim talentem graficznym i zamiłowaniem do podróży, spokojnie można wróżyć mu karierę na miarę Guy’a Delisle – króla komiksowych reportaży.

Więcej rysunków Maxa znajdziecie na jego instagramowym profilu.

Źródło: Maxwell Tilse (Instagram / Bored Panda)

Autor artykułu
More from Damian Halik

Destylarnia Yamazaki – źródło japońskiej whisky

Whisky nie jest pierwszym, co przychodzi nam do głowy, gdy myślimy o...
Czytaj wiecej