May Parlar – surrealistycznie o samotności

"One Step at a Time" (2018, seria "Once I Fell into Time"), fot. May Parlar
"One Step at a Time" (2018, seria "Once I Fell into Time"), fot. May Parlar
Chęć zbadania ludzkiej natury, zwłaszcza w kontekście kondycji psychicznej; tożsamości – w skrócie: stawianie pytań w kwestiach egzystencjalnych – to częsty motyw właściwie w każdej dziedzinie sztuki. Mało kto potrafi to jednak połączyć z awangardowymi formami wyrazu.

Z wykształcenia architekt, z zamiłowania fotograficzka, choć sama siebie nazywa nomadką. Urodzona w 1981 roku May Parlar stale bowiem podróżuje, co w dużej mierze związane jest z jej twórczością. Turczynka wykształcenie odbierała w Wielkiej Brytanii, a obecnie mieszka w Berlinie, choć równie często można spotkać ją w Nowym Jorku oraz rodzinnym Stambule. Ot, koczowniczka XXI wieku. Wszystko to znajduje natomiast wyraz w jej twórczości pełnej symboli, metafor i przenikliwej samotności – nawet wśród tłumów.

Samotni jak May Parlar

"Theater of Consciousness" (2019, seria "Collective Solitute"), fot. May Parlar
“Theater of Consciousness” (2019, seria “Collective Solitute”), fot. May Parlar

Jak sama wspomina, fotografią zainteresowała się już jako nastolatka. Dysponowała wówczas jedynie starym, pożyczonym od przyjaciela aparatem analogowym, ale ciemnia stała się jej drugim domem. Pasja wróciła natomiast ze zdwojoną siłą, gdy May Parlar wyjechała na studia do Wielkiej Brytanii. Chęć projektowania siłą rzeczy wymusza na człowieku obcowanie z jego otoczeniem, a fotografia jest dla architektów możliwością pochwycenia inspiracji. Co jednak ciekawe, miejskich pejzaży raczej w jej pracach nie uświadczymy. W zależności od serii scenerie co prawda się różnią, ale ich wspólnym mianownikiem jest człowiek – czasem przedstawiony jedynie symbolicznie.

Pracuję z materią różnego typu. Najczęściej jest to fotografia lub film, ale też rzeźba, instalacje artystyczne czy performance. Nie zapominajmy przy tym o krajobrazach! Wszystko to natomiast łączy się w kadrze, na którym »sklejam« to wszystko za pomocą aparatu.

– May Parlar o swojej twórczości

Tę interdyscyplinarność doskonale widać w każdej z serii, które przyniosły May Parlar rozpoznawalność. Widać między nimi sporo różnic – Nomadic Realities wyraźnie stawia na naturę w formie pejzaży bądź intensywnej roślinności; człowiek jest tu jak gdyby na doczepkę, co podkreśla samotność nomadów takich jak artystka; Once I Fell into Time jest z kolei serią niesamowicie surrealistyczną, gdzie ludzie występują jedynie symbolicznie poprzez np. obecność elementów garderoby, której właściciele jak gdyby wyparowali; połączeniem obu tych podejść do tematów egzystencjalnych jest natomiast seria Collective Solitute, która dobitnie pokazuje “samotność wśród tłumu”, choć konwencja ponownie sięga wyżyn fotograficznego surrealizmu.

"Salt" (2018, seria "Once I Fell into Time"), fot. May Parlar
“Salt” (2018, seria “Once I Fell into Time”), fot. May Parlar

Wyrazistość prac Turczynki potrafi wzbudzać estetyczne zachwyty.

May Parlar przyznaje, że rzadko planuje swoje sesje, zamiast tego dając się porwać fantazjom, jakie przychodzą jej na widok krajobrazów czy przedmiotów.

"Love Me" (2019, seria "Collective Solitute"), fot. May Parlar
“Love Me” (2019, seria “Collective Solitute”), fot. May Parlar

Takie podejście widoczne jest zwłaszcza w pierwszej i trzeciej z wymienionych serii. Zdecydowanie bardziej dopieszczone zdają się natomiast prace z drugiej; tej najbardziej surrealistycznej, a przy tym pozbawionej ludzkiej obecności. Patrząc na te kompozycje trudno się dziwić, że prace artystki zdobywają coraz większą popularność. Można je było oglądać już w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Hiszpanii, Włoszech, Grecji, Turcji i Stanach Zjednoczonych. Limitowane edycje odbitek wypuściła nawet agencja Saatchi Art. Kolejną falę zainteresowań wywoła z pewnością wyróżnienie, jakim jest umieszczenie Parlar na shortliście do tegorocznej Aesthetica Art Prize. Więcej prac znajdziecie na stronie oraz Instagramie artystki.

“Walking Memories” (2018, seria “Once I Fell into Time”), fot. May Parlar
Autor artykułu
More from Damian Halik

Dokąd zmierza popkultura i jak wpłynie na nią cyfryzacja?

Początki internetu zwiastowały niepewny czas dla twórców, których dzieła nagle narażone zostały...
Czytaj wiecej