Medal? Nie ma, ale i tak jest świetnie!

Polska kosz
Polacy podczas Mistrzostw świata w Chinach, źródło: Gość niedzielny
Koszykówka nie jest w Polsce sportem masowo uprawianym, ani oglądanym. Czy trwający mundial ma szanse to zmienić? Nasi reprezentanci zrobili wszystko, żeby tak się stało.

Chyba nigdy nie uchodziliśmy za potentata, jeśli chodzi o koszykówkę. W porównaniu do piłki nożnej czy siatkówki, w których medal na Igrzyskach Olimpijskich czy Mistrzostwach Świata zdarzał się nie raz, koszykówka wypadała trochę jak mniej utalentowany brat. W ostatnich latach wśród sportów zespołowych także przez piłkę ręczną, która na fali dobrych wyników z lat 2007-2015 stała się niezwykle popularna.

Nie zawsze tak było

Niewiele osób wie, że biało-czerwoni wywalczyli cztery razy medal na turnieju o mistrzostwo Starego Kontynentu. Jednak trzy z nich wywalczone były na turniejach kolejno w: 1963 (srebro), 1965 (brąz) i 1967 roku (brąz), a czwarty jeszcze wcześniej, bo przed II wojną światową – w 1939 roku.

W 2009 roku w Polsce został zorganizowany tzw. Eurobasket, czyli Mistrzostwa Europy. Drużyna z Davidem Loganem, Maciejem Lampe czy oczywiście Marcinem Gortatem znalazła się w najlepszej szesnastce, ale tu już pożegnała się z turniejem i nie osiągnęła efektu popularyzacji tego sportu.

Radość Polaków po meczu z Rosją

We wspomnianym wcześniej 1967 roku Polacy ostatni raz zagrali na najważniejszej światowej imprezie. Na Mistrzostwach Świata rozgrywanych wówczas w Urugwaju zajęli 5. miejsce. Od tego czasu udział na czempionacie był poza naszym zasięgiem. Trwało to 52 lata! Aż do tegorocznej imprezy w Chinach.

Zagraniczny trener

Naszej drużynie udało się awansować z pomocą Amerykanina, Mike’a Taylora. Wcześniej trenował on reprezentację Czech. Na początku nasi ograli Wenezuelę 80-69, a następnie zmierzyli się z gospodarzami. Po przewadze w pierwszej kwarcie drużyny z Azji i wysoko wygranej naszej drugiej kwarcie, mecz toczył się punkt za punkt. W regulaminowym czasie remis 72-72 i niesamowita dogrywka, po której nasi wygrali 79-76. Do tego dołożyli wygraną z Wybrzeżem Kości Słoniowej.

Następnie czekała druga faza grupowa

O ćwierćfinał mieliśmy powalczyć z Rosją. Nic dziwnego, że stawka i rywal spowodowali, że zainteresowanie występem koszykarzy w Polsce znacznie wzrosło. Ku uciesze kibiców, po kolejnym zaciętym meczu biało-czerwoni wygrali 79-74 i niezależnie od wyniki z Argentyną wiedzieli już, że będą w najlepszej ósemce.

Drużyna z Ameryki Południowej pokazała klasę i fakt, że będzie liczyła się w walce o końcowy triumf. Sroga lekcja 65-91 oznaczała, że w ćwierćfinale zmierzymy się z Hiszpanią. Trzeba przyznać, że nasi – chociaż za rywali mieli drużynę z czterema zawodnikami z NBA – bardzo długo nawiązywali walkę i nie odpuszczali. Trochę zabrakło sił, rywale w każdej kwarcie byli o 2-3 punkty lepsi i ostatecznie wygrali 90-78.

Czapki z głów

Oczywiście świetny początek turnieju w wykonaniu naszych sprawił, że zamarzyliśmy, że może nasi zdobędą medal. W najlepszej czwórce znajdą się jednak naprawdę topowe ekipy. Po ponad pół wieku nieobecności polska drużyna osiągnęła najlepszą ósemkę. W najbliższych dniach natomiast dowiemy się, które miejsce zajmie dokładnie w pojedynkach o lokaty 5-8. Naszym oczywiście życzymy powodzenia!

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Mistrzostwo bez kontrowersji? Nie w Polsce

Niezależnie od ligi i rozgrywek w Polsce ostatnio tematem numerem jeden wśród...
Czytaj wiecej