“Memoria” – mokry sen fanów slow cinema [Recenzja]

Kadr z filmu "Memoria“ | dyst. Nowe Horyzonty
Kadr z filmu "Memoria" (reż. Apichatpong Weerasethakul, 2021), dyst. Nowe Horyzonty
Osoby, które do kina chodzą nie tylko na tytuły mainstreamowe, zapewne kojarzą Apichatponga Weerasethakula. To człowiek-symbol nurtu slow cinema, a jego ostatni film już za kilka dni wejdzie na polskie ekrany. Jak tym razem wypada nowe wcielenie twórczości Taja, "Memoria"?

Zeszłoroczny festiwal w Cannes “Memoria” opuściła z nagrodą, a kilka miesięcy później pojawiła się na festiwalu Nowe Horyzonty. To dla mnie dwa wyraźne sygnały, że nie jestem docelowym odbiorcą tego tytułu. Postanowiłem jednak nie tkwić w swojej strefie komfortu i się z nim zmierzyć. Z jakim skutkiem? Cóż, mogę napisać, że intuicja mnie nie zawiodła, ale też nie do końca.

Apichatpong Weerasethakul nie jest reżyserem, którego twórczość znam dobrze, aczkolwiek nie jest mi zupełnie obca. Jednak takie filmy jak chociażby “Wujek Boonmee, który potrafi przywołać swoje poprzednie wcielenia” doskonale udowodniły mi, że ja się w metafizycznym wolnym kinie nie odnajduję. Tym razem przyciągnęło mnie natomiast nazwisko Tildy Swinton, która zagrała w filmie główną rolę. Czy to wystarczyło, bym przekonał się do twórczości reżysera? Przyznaję, że Tilda jest tu – jak zwykle – magnetyzująca, choć całość sprawiała, że wciąż pojawiał mi się w głowie cytat z filmu “Zabójcza broń”: “Jestem już za stary na takie rzeczy”.

W poszukiwaniu tajemnicy

Memoria, Apichatpong Weerasethakul, 2021, Nowe Horyzonty
Kadr z filmu “Memoria” (reż. Apichatpong Weerasethakul, 2021), dyst. Nowe Horyzonty

Główna bohaterka, brytyjska botaniczka, przebywa w placówce w kolumbijskim Medellin. Niestety ma aktualnie sporo nieszczęść w swoim życiu. Niedawno w wypadku zmarł jej mąż, a siostra przebywa w szpitalu w Bogocie. Na dodatek cierpi ona na bezsenność i pewne omamy. Na samym początku filmu Jessica słyszy dudniący, metaliczny dźwięk, który wybudza ją ze snu. Próbuje dowiedzieć się, co go spowodowało, jednak nigdzie nie widzi źródła. Okazuje się, że ów dźwięk słyszy tylko ona, a na dodatek powraca on w najmniej oczekiwanych momentach. Postanawia więc wyruszyć w podróż, by dowiedzieć się czegoś więcej o tym odgłosie.

Kino powolne, ale wspaniale zrealizowane

Memoria, Apichatpong Weerasethakul, 2021, Nowe Horyzonty
Kadr z filmu “Memoria”, dyst. Nowe Horyzonty

“Memoria” to kino powolne. Zapewne fani tego nurtu powiedzieliby, że i tak nie jest to film najwolniejszy. Dla mnie, czyli osoby, która za tego typu kinem nie przepada, całość trwała długo – choć to tylko niewiele ponad dwie godziny metrażu. Jednak gdy na początku tego tekstu myślałem, że trudno będzie mi napisać o nowym obrazie Taja coś pozytywnego, to z każdym akapitem uświadamiałem sobie, że całość ma naprawdę sporo zalet. Pomimo tego, że nie trafił do mnie przekaz – albo nawet nie wiem do końca, jaki on był – i wiele scen było moim zdaniem za długich (czego nie lubię), to audiowizualnie film potrafi zachwycić.

Apichatpong Weerasethakul udowodnił w “Memorii”, że techniczna strona filmu to dla mnie ważna rzecz i podchodzi do niej wręcz z maestrią. Film bowiem jest genialnie zrealizowany dźwiękowo. Dźwięk jest tu niemalże naszym przewodnikiem po opowieści. Ostatni raz tak mocno dźwięk wpływał na mój odbiór seansu przy okazji “Sound of metal”.

Nie wiesz, co się dzieje

Kadr z filmu "Memoria“ | dyst. Nowe Horyzonty
Kadr z filmu “Memoria”, dyst. Nowe Horyzonty

“Memoria” jest filmem o radzeniu sobie ze stratą, o poszukiwaniu celu. Wszystko to w dość dziwnej, onirycznej atmosferze, gdzie duchowości miesza się z fizyką. Na dodatek reżyser przemyca tu sporo swojego specyficznego poczucia humoru i często możemy wręcz zastanawiać się: co się przed chwilą wydarzyło? Nie można jednak powiedzieć, że nie jest to ciekawe filmowe doświadczenie.

Pomimo tego, że zakończyłem swój seans niezadowolony, to jednak film we mnie rezonuje. Z każdym dniem przekonuję się do niego coraz bardziej. Na pewno nie zostanę nagle fanem ani Apichatponga, ani nurtu slow cinema, ale “Memoria” udowadnia, że warto dawać szansę filmom, które na pierwszy rzut oka nie należą do tego, co najbardziej w kinie lubimy. Polska premiera filmu 22 kwietnia.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Ślepnąc od świateł – nowy polski serial od HBO

Dziś to nie filmy są najpopularniejszą formą rozrywki, a seriale. W ciągu...
Czytaj wiecej