Gwiazdka Michelin nie uchroniła gości Riff przed zatruciem

Bernd H. Knöller oczekujący gości w progu swojego lokalu, fot. Restaurante Riff
Bernd H. Knöller oczekujący gości w progu swojego lokalu, fot. Restaurante Riff
Wybierając się do renomowanego lokalu, nikt nie zakłada raczej, że może się tam zatruć. Niestety słynna Restaurante Riff w Walencji okazała się dla sporej grupy gości pechowym miejscem. Powoli na jaw wychodzą nowe fakty o tragicznym w skutkach zatruciu, ale hiszpańskie służby wciąż badają sprawę.

Na ogół ufamy ekspertom, dlatego przywykliśmy do utożsamiania ich werdyktów ze swoistymi gwarancjami jakości. Wszelkiego rodzaju wyróżnienia mają olbrzymi wpływ na funkcjonowanie biznesu opartego na kreacji – i nie chodzi jedynie o pracę artystyczną (w sensie dosłownym), ale i twórcze działania w kuchni. Sztuka kulinarna najwyższych lotów przeżyła jednak olbrzymie potknięcie w ostatnich tygodniach. Restaurante Riff z Walencji, która została wyróżniona słynną Gwiazdką Michelin, nie najlepiej radzi sobie z sytuacją kryzysową. Jej przykład doskonale pokazuje, że czasem jeden błąd może rzucić cień zarówno na restaurację, jak i polecających ją krytyków kulinarnych.

Można oczywiście bagatelizować sprawę, twierdząc, że zatrucia po prostu się zdarzają. W przypadku Riff nadal prowadzone jest śledztwo, w które momentalnie zaangażowali się regionalni przedstawiciele hiszpańskiego Ministerstwa Zdrowia. Trudno jednak dziwić się temu, skoro sprawa dotyczy niemal trzydziestu poszkodowanych – w tym jednej ofiary śmiertelnej.

Felerne smardze?

Smardz jadalny (lub zwyczajny – Morchella esculenta) – prawdopodobny powód dramatu w Restaurante Riff
Smardz jadalny (lub zwyczajny – Morchella esculenta) – prawdopodobny powód dramatu w Restaurante Riff

Jak wynika ze wstępnych ustaleń śledczych, dramat rozegrał się w ciągu kilku dni. Problemy żołądkowe dotknęły niemal połowę gości, którzy stołowali się w Restaurante Riff między 13 a 16 lutego. Spośród siedemdziesięciu pięciu osób aż dwadzieścia dziewięć uskarżało się na nieprzyjemne dolegliwości. Wśród nich znalazła się też czterdziestosześcioletnia María Jesús Fernández Calvo, która wraz z mężem i synem odwiedziła Riff 16 lutego. Cała rodzina pożałowała tego posiłku, a kilkanaście godzin później kobieta zmarła.

Wciąż nie wiadomo, jak długo potrwa śledztwo. Próbki pobrane przez inspektorów sanitarnych trafiły do badań, a ich wyniki jeszcze nie są znane. Z przecieków wynika, że María Jesús Fernández Calvo zmarła nie tyle z powodu zatrucia, ile przez zakrztuszenie się spowodowanymi przez nie wymiotami. Śledczy nie przesądzają jednak tej kwestii do momentu, gdy otrzymają raport toksykologiczny.

Wejście do Restaurante Riff, fot. Twitter Bernda H. Knöllera
Wejście do Restaurante Riff, fot. Twitter Bernda H. Knöllera

I tu dochodzimy do meritum – z dotychczasowych ustaleń najprawdopodobniej cały dramat spowodowały smardze. Obecność tych grzybów łączy ofiary zatrucia, ale stawia w nie najlepszym świetle szefa kuchni Riff – Bernda H. Knöllera. Niemiecki kucharz zamknął swój lokal do zakończenia śledztwa, jednak już teraz musi zmagać się z oskarżeniami. Głównym z nich jest to, że felerne smardze zostały sprowadzone z Chin.

Jeśli okaże się, że te informacje są prawdziwe, hiszpańską gastronomię może czekać małe trzęsienie ziemi. Knöller zarzeka się bowiem, że potrzebne do prowadzenia Restaurante Riff produkty zamawiał u popularnego wśród tamtejszych restauratorów dostawcy z León. Jak na razie trudno wyrokować, czy rzeczywiście wszystkiemu winne są grzyby. Nie ma natomiast wątpliwości, że całe to wydarzenie odbije się szerokim echem w branży. Sprawę podsyca fakt, że restaurację Riff uhonorowano Gwiazdką Michelin za “innowacyjność i kuchnię opartą na lokalnych składnikach najwyższej jakości”.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Zobaczcie limitowaną kolekcję Vans x Muzeum Vincenta van Gogha

Sztuka najwyższych lotów coraz częściej zdaje się kolaborować ze sferą znacznie bardziej...
Czytaj wiecej