Krótszy czas pracy zwiększa produktywność!

Praca biurowa, fot. Pixabay
Praca biurowa, fot. Pixabay
Wieść o tym, że krótszy tydzień pracy może zwiększać produktywność kadr, nie jest niczym nowym. Do tego typu ustaleń naukowcy dochodzili w ostatnich latach już kilkukrotnie, ale wygląda na to, że Microsoft potwierdził słuszność tego twierdzenia, sprawdzając teorię w praktyce.

4 dni na pracę, 3 na odpoczynek? Brzmi świetnie, choć obecnie niewielu może sobie na to pozwolić. Przyszłość niesie jednak zmiany, a kwestia czasu, jaki poświęcamy tygodniowo na pracę, jest jedną z pierwszych rzeczy, jakie zmianie ulegną na pewno. Nie wiadomo tylko, kiedy do tego dojdzie. Jak na razie badania naukowe i testy empiryczne zdają się świetnie uzupełniać, potwierdzając, że kierunek zmian jest słuszny. Nie oznacza to jednak, że dojdzie do nich szybko, bo nawet Microsoft, który liczy zyski po niedawnych testach, nie planuje szerszego wykorzystania pomysłu.

Mniej pracy to więcej pracy?

Takuya Hirano w rozmowie ze studentami, fot. Microsoft Japan
Takuya Hirano w rozmowie ze studentami, fot. Microsoft Japan

Myśląc o mniejszej ilości pracy, wielu podejrzewało, że powodem będzie raczej robotyzacja. Może się jednak okazać, że zanim wyślemy swojego cybernetycznego klona do miejsca pracy, podczas gdy my będziemy cieszyć się wolnym czasem, my sami tego czasu będziemy mieć więcej! Teoria jest taka, że pracownik spędzający w biurze mniej czasu, jest bardziej wypoczęty i zadowolony, a przez to – produktywny. Microsoft postanowił sprawdzić to w swoim japońskim oddziale, gdzie zatrudnionych jest ponad 2300 osób. Testy dotyczyły sierpniowych piątków i przyniosły zaskakujące efekty.

Pracuj krótko, wypoczywaj dobrze i stale się rozwijaj. To kluczowe, by nasze otoczenie pozwalało nam czuć, że posiadamy życiowy cel. To pozytywnie wpływa na wykonywaną przez nas pracę. Chcę, żeby moi pracownicy zauważyli, że mogą osiągnąć te same rezultaty, pracując o 20% mniej.

Takuya Hirano, CEO Microsoft Japan

O ile poprawa produktywności była wpisana w oczekiwania dotyczące eksperymentu, o tyle nikt nie spodziewał się, że wyniesie… 40%. Ktoś mógłby stwierdzić: “pewnie wcześniej się obijali”, ale nie w tym rzecz. Oczywiście sam fakt udziału w eksperymencie był w jakimś stopniu motywujący. Przede wszystkim chodzi jednak o to, że człowiek wypoczęty ma więcej sił – także tych mentalnych, gdy zdejmie się z niego stres – by pracować intensywniej. Co więcej, Microsoft wylicza także inne plusy skróconego tygodnia pracy: zmniejszenie zużycia energii elektrycznej o 23%; spadek liczby drukowanych stron o 59%. Szczególnie interesująca jest statystyka, która mówi, że aż… 8% pracowników nie było zadowolonych ze skrócenia czasu prac. No ale to Japonia – taka kultura, co zrobić.

Microsoft widzi potencjał, ale to jeszcze nie pora na zmiany

Fot. Pixabay
Fot. Pixabay

Warto zauważyć, że eksperyment w japońskim oddziale informatycznego giganta nie polegał jedynie na skróceniu tygodnia pracy. Owszem, pracownicy przebywali w biurze jedynie cztery dni w tygodniu, ale zmianie uległa także kultura pracy. Codzienne spotkania skrócono do zaledwie 30 minut, szczegóły dopinano za pośrednictwem narzędzi do komunikacji wewnętrznej. W ten sposób z jednej strony zwiększono ilość czasu, jaki można poświęcić na pracę, z drugiej odjęto nieco trosk i stresu osobom, które tego typu zadania mogły krępować z różnych względów.

Mimo sukcesu programu testowego Microsoft nieprędko wróci do pomysłu.

Skrócenie czasu pracy to proces postępujący od dekad, choć możemy go nie zauważać, ponieważ zachodzi bardzo powoli. Niemniej, zbyt szybkie wprowadzenie tych zmian także mija się z celem – ludzie przyzwyczajają do nowych sytuacji, a to ponownie prowadziłoby do spadku produktywności. Nie bez znaczenia jest także fakt, że eksperyment przeprowadzono w Japonii, gdzie praca stanowi wyjątkowo ważny element społeczno-kulturowy.

W tym momencie wyniki powinny cieszyć przede wszystkim osoby samozatrudnione, którym łatwiej wprowadzić tego typu zmiany. Dla pozostałych pocieszające jest natomiast to, że Microsoft nie jest jedyną firmą, pochylającą się nad tezami naukowców. Coraz więcej przedsiębiorstw, głównie z krajów anglosaskich, testuje ten pomysł. Ba, nawet w Polsce jest kilkadziesiąt takich spółek. Inna sprawa, że nie w każdej branży tego typu zmiany są możliwe – na to jednak nic nie poradzimy. Przynajmniej na razie.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Najciekawsze inwestycje piłkarzy reprezentacji Polski

Mundialowe emocje to już niemal historia – zwłaszcza dla tych piłkarzy, którzy...
Czytaj wiecej