Czeska Jawa odradza się w… Indiach.

Hinduski potentant z branży motoryzacyjnej przywróci do zycia kultowe motocykle Jawa. Póki co mówi się jedynie o rynku miejscowym.

Jawa to firma z olbrzymimi tradycjami. Założona została w 1929 roku po wykupieniu oddziału motocyklowego niemieckiego Wanderera przez Czecha Franciszka Janečka. Stąd również pochodzi nazwa: JAneček WAnderer. Mimo recesji w latach 30. już wtedy czechosłowacka wytwórnia osiągała sukcesy, m.in. z bardzo dobrze przyjętym modelem 175. Po wojnie wznowiono produkcję wraz z modelem 350 napędzanymi dwucylindrowym dwususowym motorem. Trzystapięździesiątką przez kolejne lata stanowiła filra firmy i w kolejnych swych odsłonach stawałą się hitem eksportowym. Za Polski Ludowej były również łakomym kąskiem i w naszych motozabytach. W Polsce wtedy wytwarzano głównie niewielkie motocykle o pojemnościach 125 i 175 ccm, a z większych jedynie szczecińskiego Junaka. Czechosłowackie maszyny cieszyły się dzięki temu w Polsce olbrzymią popularnością. Zwłaszcza, że doceniano ich jakość wykonania, o wiele lepszą od krajowych wyrobów. W sumie motocykle tej marki eksportowano do 120 krajów świata. Jawa była również wylęgarnią nowych patentów i rozwiązań technicznych. Dosyć szybko zrezygnowano ze sztywnego tylnego zawieszenia czy po raz pierwszy na świecie zaprezentowano motocykl z automatycznym sprzęgłem. Jawy chętnie wykorzystywano również w sporcie, prawdziwym specialite de la maison czeskiej wytwóni stały się motocykle żużlowe. Poza motocyklami Jawa jakiś czas również wytwarzała samochody Były to niewielkie samochody z dwusuwowymi silnikami, wytwarzane na bazie DKW. Po wojnie produkcję samochodów przesunięto do firmy Aero a następnie wygaszono.

Po rozpadzie Czechosłowacji Jawa miała się coraz gorzej. Firmę podzielono na dwie spółki – „cywilną” i tę „sportową”. Druga istnieje do dziś i nadal dostarcza motocykle dla światowej czołówki żużlowców. Firma produkująca cywilne motocykle nie wytrzymała konkurencji z zachodnimi i azjatyckimi producentami. Zniknęła niemal z Europejskiego rynku, nadal jednak eksportując niewielkie ilości motocykli na inne kontynenty. Teraz jednak Jawa wraca. Prawa do marki i motocykli wykupili hindusi z koncernu motoryzacyjnego Mahindra. Do podukcji w 2019 roku mają trafić dwie maszyny: Jawa i Jawa Forty-Two, później do oferty ma dołączyć Jawa Perak. Motocykle będzie napędzał jednocylindrowy czterosuw chłodzony wodą o pojemności 300 ccm. Na plus trzeba jednak zaznaczyć wzornictwo zwłaszcza „zwykłej” Jawy pełnymi garściami czerpiące z motocykli produkowanych w Czechosłowacji. Motocykle mają kosztować w przeliczeniu ok 10 tysięcy złotych, co wydaje się ceną niewygórowaną. Niestety, prawdopodobnie nie będą dostępne poza Indiami. Czesi lata temu eksportowali sporo swoich maszyn na tamtejszy rynek i Hindusi doskonale je pamiętają z dobrej strony. Mahindra chce zrobić z Jawy markę lokalną, a resztę świata zawojować motocyklami spod brytyjskiej marki BSA, do której również wykupili prawa. Może jednak do zarządu Mahindry dotrze, że w naszym rejonie Jawa jest o wiele bardziej rozpoznawalna i pamiętana z dobrej strony.

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Cegłobot – Hadrian X

Niedawno pisaliśmy o drukarce 3D zdolnej „drukować” domy. Dziś o robocie który...
Czytaj wiecej