Mowa ptaków

Kiedy wydaje się, że wiele filmów z rodzimego podwórka jest do siebie łudząco podobnych, na ekrany wchodzi film Xawerego Żuławskiego i nic innego się już nie liczy.

W kinach króluje właśnie polska komedia „(Nie)znajomi“, jednak nie jest to jedyna produkcja znad Wisły, którą warto brać pod uwagę, planując weekendowe wyjście. Na zakończonym niedawno 44. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, nagrodę Jury Młodzieżowego otrzymał film „Mowa ptaków“ reżyserem jest Xawery Żuławski. Czegoś takiego, dawno nie mieliśmy okazji oglądać.

„Mowa ptaków“, dyst. Velvet Spoon

Kilka lat temu zmarł Andrzej Żuławski, jeden z najwiekszych polskich reżyserów i scenarzystów. Przekazał on przed śmiercią swojemu synowi scenariusz i dodał „Zrób z nim co chcesz“. To właśnie na podstawie tego scenariusza powstała „Mowa ptaków“, którą zrealizował syn Andrzeja Żuławskiego. Według wielu osób jest to film wybitny, którego brakowało w polskiej kinematografii. Niestety, wiele osób może go nie docenić, ponieważ całkowicie wychodzi z ram tego, co teraz modne i chętnie oglądane. Czy rzeczywiście tak jest? Jedno jest pewne, nie można koło niego przejść obojętnie.

„Mowa ptaków“ to film trudny, przede wszystkim w swoim odbiorze. Oglądanie go nie jest proste i może się wydawać kłopotliwe.

Kiedy jednak zaakceptujemy jego formę i wejdziemy w całości w film, przestaje nam to przeszkadzać i chłoniemy kolejne minuty seansu, których jest całkiem sporo. Film trwa bowiem 2 godziny i 20 minut totalnej jazdy bez trzymanki. To, co dla wielu mogłoby się wydawać bełkotem, okazuje się ciekawym komentarzem otaczającej nas rzeczywistości i czasów, w jakich przyszło nam żyć. Niezwykłe jest to, że choć komentarz ten dotyczy bardzo wielu aspektów Polski, Polaków i polskiego społeczeństwa, to film nie narzuca nam rozwiązania problemów. Nie stara się nam pokazać, jakie jest jedyne wyjcie z sytuacji, a skupia się na tym, że problemy istnieją. Nie od dziś wiadomo, że aby sobie z nimi poradzić, to najpierw trzeba je ujrzeć i zaakceptować.

„Mowa ptaków“, dyst. Velvet Spoon

Bohaterem filmu jest Marian – nauczyciel języka polskiego, etyki i niespełniony pisarz.

Po tym, jak stanął w obronie kolegi z grona pedagogicznego, który został zaatakowany przez uczniów swojej klasy, został wydalony z pracy. Musi odnaleźć się teraz w nowej rzeczywistości, co jest również dobrą okazją, by spełnić swoje wcześniejsze marzenia. Jednocześnie możemy spojrzeć na Polskę jego oczami i oczami innych bohaterów. To, co zobaczymy, nie będzie tylko ładne i kolorowe. Chyba przede wszystkim dlatego film Xawerego Żuławskiego nie miał łatwych początków na tegorocznym festiwalu w Gdyni. Początkowo nie został dopuszczony do konkursu głównego, jednak po protestach krytyków i postaci ze środowiska filmowego, ostatecznie znalazł się w konkursie.

„Mowa ptaków“, dyst. Velvet Spoon

„Mowa ptaków“ to wściekłość. Wściekłość na współczesne społeczeństwo, głupotę i wszechobecny brak wolności tworzenia, gdyż sztuką kierują pieniądze. To komentarz na temat podziału klasowego, słabej edukacji, oraz chorób toczących się przez Polskę. Mamy tu nawiązania do antysemityzmu, komunizmu, mówi się o Powstaniu Warszawskim, grudniu 1970 i o Smoleńsku. Przez ogrom informacji i nawiązań zawartych w scenariuszu, łatwo jest się nam we wszystkim pogubić, dlatego zalecana jest wyjątkowa czujność podczas seansu.

Xawery Żuławski stworzył film, z którego jego ojciec mógłby być dumny. „Mowa ptaków“ nie tylko doskonale wpisuje się w stylistykę Andrzeja Żuławskiego, jednocześnie będąc filmem jego syna. To piękny dialog ze zmarłym rodzicem, próba nawiązania jeszcze większej więzi, choć jednej osoby już nie ma wśród nas. To film z bardzo dobrymi kreacjami aktorskimi, z Sebastianem Fabiańskim na czele, który w końcu pokazał, że ma coś do powiedzenia w polskim filmie. 

W Filmie wielokrotnie pada zdanie, które w prostu sposób obrazuje, że wokół nas dzieje się źle i co może nam pomóc. I tym zdaniem, zapraszam wszystkich na seans „Mowy ptaków“. 

Żeby było po prostu, musi zdarzyć się cud.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Poczuj w sobie dziecko

1 czerwca jest dzień każdego z nas, bo przecież zarówno ja, jak...
Czytaj wiecej