Wakacje u Davida Bowiego. Co robić na wyspie Mustique?

Wyspa Mustique, widok na Britannia Bay, fot. Patrick Lichfield/Conde Nast Traveller
Wyspa Mustique, widok na Britannia Bay, fot. Patrick Lichfield/Conde Nast Traveller
Wiele miejsc na Ziemi może pochwalić się mianem elitarnych, mało które dają jednak możliwość spotkania zarówno celebrytów, gwiazd filmu, muzyki oraz sztuki, jak i członków brytyjskiej rodziny królewskiej. I właśnie to czyni wakacje na Mustique – rajskiej wyspie na Morzu Karaibskim – tak niezwykłym doświadczeniem, za które trzeba sowicie zapłacić.

Z jednej strony – głównie ze względu na ceny – Mustique nie jest popularnym kurortem. Wysepka ma zaledwie sześć kilometrów kwadratowych powierzchni i ulokowana jest w archipelagu Grenadyn na granicy między Morzem Karaibskim a Oceanem Atlantyckim. Z drugiej jednak – niesamowicie rozbudza ona wyobraźnię tych, którzy mieli okazję usłyszeć pikantne opowieści o niej. I choć wiele z nich zapewne jest przesadzonych, faktem jest, że na Mustique można przeżyć naprawdę niezapomniane wakacje. Warunek jest tylko jeden: bardzo zasobny portfel.

Arystokratyczne początki

Colin Tennant, trzeci Baron Glenconner na Mustique w 1985 roku, fot. Patrick Lichfield
Colin Tennant, trzeci Baron Glenconner na Mustique w 1985 roku, fot. Patrick Lichfield

Mustique formalnie wchodzi w skład państwa Saint Vincent i Grenadyny, jednak od lat 50. XX wieku jest wyspą prywatną. To zresztą w tamtym okresie najmocniej zarysowały się arystokratyczne powiązania jej właściciela. W 1958 roku ten zamieszkały przez prostych rybaków kawałek karaibskiego raju trafił w ręce Colina Tennanta, trzeciego Barona Glenconner. Już dwa lata później jego skromne progi przekroczyła księżniczka Małgorzata Windsor. Młodsza siostra królowej Elżbiety II podczas swojego miesiąca miodowego opływała akurat brytyjskie kolonie na Morzu Karaibskim, gdy Tennant postanowił podarować jej skrawek ziemi na Mustique w ramach prezentu ślubnego. Niedługo potem w tym miejscu stanęła willa Les Jolies Eaux, którą chętnie odwiedzała także brytyjska monarchini wraz z mężem. Dziś częstym gościem wyspy bywa jej wnuk – książę William z księżną Kate.

Willa księżniczki Małgorzaty była jedną z pierwszych, lecz z czasem zaczęły pojawiać się kolejne. Dziś jest ich ponad sto, a niemal każdą można po prostu wynająć. Wśród byłych i obecnych właścicieli tych przybytków wymienić można choćby: Micka Jaggera, Davida Bowiego, Bryana Adamsa, Shanię Twain, Jude’a Lawa, Tommy’ego Hilfigera i Toma Forda czy Wiza Khalifę. A to zaledwie kilka nazwisk! Nie trudno więc się domyślić, że ceny wynajmu nie są raczej w zasięgu średnio zamożnego człowieka. Opcją nieco tańszą, choć odrobinę ujmującą klimatu Mustique, jest wynajem pokoju w hotelu. Tu jednak pole manewru jest dość mocno ograniczone.

Gdzie się zatrzymać?

Restauracja Beach House przy hotelu Cotton House, fot. Mustique Company
Restauracja Beach House przy hotelu Cotton House, fot. Mustique Company

Na Mustique funkcjonują tylko dwa niewielkie hotele. Jeden to założony przez samego barona Tennanta Cotton House na północy wyspy. Znajdziecie tam osiemnaście luksusowych pokoi z widokiem na morze oraz serwującą karaibskie przysmaki restaurację Beach House. Alternatywą jest jedynie maleńki, siedmiopokojowy Firefly Hotel. Tu także można czuć się rozpieszczonym, a widok z ulokowanego w centrum wyspy budynku rozciąga się na malowniczą zatokę Britannia. Wybór hotelu to oczywiście spora ulga dla portfela. Ceny za noc rozpoczynają się już od kilkuset dolarów (w zależności od sezonu), lecz chyba nikt nie ma wątpliwości, że lecieć na Mustique i nie wynająć willi, to jak wybrać się do Japonii i nie skosztować prawdziwego sushi.

Wybór odpowiedniego miejsca wśród setki różnorodnych budynków może być trudny. Na wyspie można znaleźć wille w niemal każdym stylu architektonicznym. Co ciekawe, odległości między nimi są na tyle duże, że nie gryzą się one ze sobą. Wśród najsłynniejszych znajdziemy oczywiście wspomniane już Les Jolies Eaux, w którym tydzień może kosztować około 20-40 000 dolarów. Mimo królewskiego rodowodu nie jest to jednak najdroższa z posiadłości. Znacznie więcej trzeba zapłacić choćby za zaprojektowane przez Paola Pivę oraz Dana Kleinberga Hummingbird (52-85 000 $).

Mandalay – dom Davida Bowiego na wyspie Mustique, fot. Mustique Company
Mandalay – dom Davida Bowiego na wyspie Mustique, fot. Mustique Company

Jednym z bardziej obleganych miejsc jest też inspirowana architekturą wyspiarskiej części Azji Południowo-Wschodniej, szczególnie tą z Bali, posiadłość Mandalay. To właśnie jej właścicielem był David Bowie, który tak zakochał się w jej pięknie i oferowanym zaciszu, że nie był w stanie zmusić się do pracy nad nowymi utworami. By spędzić siedem dni w tym fascynującym miejscu, trzeba jednak liczyć się z wydatkiem rzędu 50-90 000 dolarów. To jednak top tamtejszych willi, natomiast w ofercie Mustique Company można też znaleźć znacznie tańsze posiadłości. Te – w zależności od sezonu – będą nas kosztować od kilku do kilkunastu tysięcy tygodniowo.

Mustique to nie tylko wille

Wyspa Mustique z lotu ptaka
Wyspa Mustique z lotu ptaka

Posiadłości możnych tego świata są najważniejszym elementem tożsamości wyspy. Jeszcze sześćdziesiąt lat temu była ona domem ubogich rybaków – dziś może szokować cenami noclegu, ale też nadal zachwycać swym naturalnym pięknem. Warto bowiem zauważyć, że choć przez tych kilka dekad na Mustique pojawiło się wiele budowli, wyspa wciąż w większości pozostaje dziewicza. Zieleń tropikalnego lasu zlewająca się z błękitem okalających ją wód nie traci swego uroku przez pojawiające się tu i ówdzie nienaturalne formacje. Jednym z niewielu asfaltowych szlaków jest na Mustique pas startowy lotniska, ale podróże między portem lotniczym a willami odbywają się głównie za pomocą pojazdów przypominających wózki golfowe.

W tych pięknych okolicznościach przyrody nie brak też rozrywek. Zarówno lokaj w willi, jak i obsługa hotelowa z wielką chęcią wskażą wam najciekawsze miejsca na wyspie. Popularne są tu konne przejażdżki, także po plaży (w blasku zachodzącego słońca, oczywiście), czy nurkowanie. Warunki w tej okolicy sprzyjają również sportom wodnym czy wynajęciu łodzi i spędzeniu dnia poza stałym lądem. Warto też pamiętać o położeniu Mustique – z jednej strony możemy bowiem korzystać ze sporych fal na Atlantyku, z drugiej zaś leżakować na plaży i zanurzyć się ciepłych wodach Morza Karaibskiego.

Występ Jennlee Shallow w słynnym Basil's Bar, fot. Mustique Company
Występ Jennlee Shallow w słynnym Basil’s Bar, fot. Mustique Company

Niezależnie od tego, gdzie zatrzymacie się Mustique, musicie też odwiedzić Bazyla Charlesa. Słynny Basil’s Bar nad Britannia Bay to miejsce niezapomnianych wspomnień oraz najlepszych imprez, jakie tylko możecie sobie wymarzyć. To właśnie tu spotykać można niemal wszystkich mieszkańców wyspy, zwłaszcza podczas cotygodniowych środowych imprez. Jeśli zabalujecie do rana, w pakiecie otrzymacie również malowniczy wschód słońca nad Karaibami.

Więcej informacji o wakacjach na wyspie Mustique znajdziecie na oficjalnej strony przedsiębiorstwa zarządzającego wyspą.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Jelly – minismartfon za ponad 1,2 miliona dolarów

"Chiński" nie zawsze znaczy "gorszy". Powoli musimy się co do tego przyzwyczajać,...
Czytaj wiecej