NAJLEPSZE POLSKIE SPEKTAKLE

Nagrody festiwalowe, fot. Anna Kaczmar
Nagrody festiwalowe, fot. Anna Kaczmar
Kilka dni spędziłem w jesiennym Krakowie oglądając spektakle 11. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Boska Komedia.

Nadrabiałem zaległości, i oglądałem raz jeszcze te spektakle, które już znam, i – znów mnie zachwyciły. To był fajny czas, tym bardziej, że w większości przedstawienia pokazywane w ramach festiwalu były co najmniej dobre, ale i wpadki przecież czegoś tam uczą, prawda? Spektakle oglądało także międzynarodowe jury, które – co nietypowe –przyznało w tym roku aż dwie Grand Prix, doceniając nie tylko same przedstawienia, ale i nieprawdopodobny talent aktorek obu nagrodzonych spektakli.

Historia, która łapie za serce 

Zapiski z wygnania – spektakl Magdy Umer z wielką, nie zawaham się użyć tego słowa – wielką rolą Krystyny Jandy, na podstawie wspomnień Sabiny Baral, która została zmuszona w 1968 roku do opuszczenia Polski. To poruszająca opowieść młodej dziewczyny, wyrwanej ze swoich marzeń, miłości i przyjaźni, rzecz o bezradności, upokorzeniach i ludzkiej pamięci, która jest i błogosławieństwem i przekleństwem jednocześnie. Tylko aktorka, tylko tekst, tylko muzyka. Nic poza tym, żal ściska za gardło a łzy płyną. Drugą wielką kreacją, wykraczającą w pewnym sensie poza aktorstwo, jest rola Sandry Korzeniak w spektaklu Mai Kleczewskiej „Pod presją”, na podstawie filmu Johna Cassavetesa. Zaczyna się od wyprawienia trojga dzieci z teściową do przedszkola, potem lampka wina, a potem – nie można od sceny i od projekcji ,ale przede wszystkim – od Sandry Korzeniak – oderwać wzroku. Kto jest normalny?Co to w ogóle znaczy? Jakie są konsekwencje niespełnienia oczekiwań żony, matki, kobiety? I jaka jest cena tego niespełnienia? Zdecydowanie warto dlatego przedstawienia pojechać do Katowic. 

Maja Ostaszewska odbiera nagrodę za scenografię do Wyjeżdzamy, fot. Anna Kaczmarz
Maja Ostaszewska odbiera nagrodę za scenografię do Wyjeżdzamy, fot. Anna Kaczmarz

Tytuł najlepszej roli męskiej

Obie aktorki – zasłużenie – zdobyły także nagrody za najlepsze role kobiece Festiwalu. Nagrodę za najlepszą rolę męską otrzymał Szymon Czacki za Konformistę 2029 w reżyserii Bartosza Szydłowskiego z Teatru Łaźnia Nowa w Krakowie. I było to jedno z dwóch przedstawień politycznych, które obejrzałem  w Krakowie bez niechęci (nie lubię teatru politycznego), to spektakl i inteligentny i momentami zabawny i mądry, ale przede wszystkim – wspaniale zagrany. Faktycznie, Szymon Czacki jest przez całe ponad dwugodzinne przedstawienie na scenie, jednak jest jakby tylko przewodnikiem po tej utopii, jej ofiarą i jej – niezamierzonym ale jednak aktywnym uczestnikiem. Czacki zagrał także dużą rolę w pokazywanym w ramach Festiwalu spektaklu „Rok z życia codziennego w Europie Środkowo-Wschodniej” Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego ze Starego Teatru w Krakowie, choć kilka razy uśmiałem się nieledwie do łez, to jednak do spektaklu mam kilka maleńkich zastrzeżeń,o czym innym razem.

Szymon Czacki laureat najlepszej roli męskiej, fot. Anna Kaczmarz
Szymon Czacki laureat najlepszej roli męskiej, fot. Anna Kaczmarz

Reżyserem być 

Michał Borczuch dostał nagrodę dla najlepszego reżysera za warszawskie Żaby ze Studia spektakl, który wywołał w stolicy wiele kontrowersji, powszechnie uważa się, że jest o homoseksualistach. No niezupełnie, choć widniałem na premierze widzów (także wytrawnych) dość zdezorientowanych. Jeśli chcecie wiedzieć, co w teatrze oznacza – szczególnie dla aktora – wyjście ze swojej strefy komfortu – Żaby zobaczcie. Krakowski spektakl Michała Borczucha – Czarne papugi – także pokazywany na Festiwalu –dość mocno mnie natomiast zmęczył. Znam jednak i wielkich miłośników tego drobiazgu. Nagrodę za scenografię otrzymała Małgorzata Szczęśniak („Wyjeżdżamy’) z Nowego Teatru, i – za muzykę – do tegoż spektaklu – Paweł Mykietyn, moim skromnym zdaniem – to najlepsze warszawskie przedstawienie mijającego sezonu.

Magdalena Cielecka odbiera nagrodę za muzykę do Wyjeżdżamy, fot. Anna Kaczmar
Magdalena Cielecka odbiera nagrodę za muzykę do Wyjeżdżamy, fot. Anna Kaczmarz

Niedoceniony kunszt

Zwracam także uwagę na przedstawienia niedocenione przez Jury – świetne moim zdaniem były Biesy wg Dostojewskiego w reż. Jacka Głomba z Legnicy, to ten drugi polityczny spektakl, który mnie wciągnąłi w sumie – przeraził. Jednak na widowni coś nie chwyciło, nie wiem dlaczego, bo to znakomicie  zagrane przedstawienie, bardzo czyste, w formie i w treści. Warto także polować (w sensie dosłownym) na drobiazg sceniczny Wojciecha Ziemilskiego „Spektakl dla turystów”, po którym wyszedłem z niewielkiej sceny kameralnej w Słowackim totalnie rozentuzjazmowany, że można stworzyć godzinny spektakl o… wszystkim. Naprawdę o wszystkim. I że jest on zabawny, mądry i uczciwy.

Jednak moim faworytem, niestety niebiorącym udziału w głównym konkursie Festiwalu, były Trzy Siostry w reżyserii Jędrzeja Piaskowskiego z Teatru Osterwy w Lublinie. Widziałem ten spektakl kolejny raz, w tym samym miejscu (miejscach właściwie) serce podeszło mi do gardła, w tych samych kładłem się ze śmiechu, a wszystko – choć groteskowo –zrobione z ogromnym talentem, i – NAPRAWDĘ – szacunkiem do Czechowa.

Wszystkie opisywane przeze mnieprzedstawienia są na afiszach. Proszę zatem iść do teatru.

More from Rafał Turowski