Narodziny gwiazdy

9. American Film Festival we Wrocławiu dobiegł końca. Na kinowych ekranach wyświetlono wiele filmów zza wielkiej wody. Kto okazał się gwiazdą festiwalu?

Kolejny raz potwierdziło się, że American Film Festival jest jednym z najlepszych festiwali filmowych w Polsce. Co prawda tegoroczna edycja nie powaliła mnie na kolana tak bardzo, jak w latach poprzednich, ale zdecydowanie warto było spędzać czas od rana do wieczora w kinowym fotelu. Kilka filmów zdecydowanie przypadło mi do gustu, a jednym z nich była jedna z najgorętszych premier tej jesieni – Narodziny gwiazdy, który wszyscy będą mogli obejrzeć już od 30 listopada.

Nie jest to historia nowa, ani specjalnie odkrywcza. Na dodatek, jest to już czwarta wersja tej opowieści, jaką możemy oglądać w kinach, w ciągu całej historii istnienia kinematografii. Zachwycały nas już w niej Janet Gaynor, Judy Garland oraz Barbra Streisand, a teraz przyszedł czas na Lady Gagę.

“Narodziny gwiazdy”, dyst. Warner Bros. Entertainment Polska Sp. z o. o.

Debiut

Narodziny gwiazdy są filmem dwóch debiutów, które wypadły o wiele lepiej, niż początkowo można by się tego spodziewać. Wspomniana Lady Gaga po raz pierwszy wystąpiła w głównej roli w filmie pełnometrażowym. Obawiałem się, że będzie to po prostu występ znanej gwiazdy, który niczym mnie nie zaskoczy i okaże się czymś, o czym bardzo szybko zapomnę. Na szczęście zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony jej grą aktorską. Wokalnie była właściwie pewniakiem, bo Gaga ma wspaniały głos i w filmie kolejny raz to udowodniła. Nie sądziłem jednak, że tak wiarygodnie odda wszystkie emocje swojej postaci i na dodatek będzie bardzo dobrą partnerką Bradleya Coopera.

To właśnie Cooper jest drugim debiutem, ponieważ po raz pierwszy zasiadł za stołku reżyserskim. Aktor jest kojarzony przede wszystkim z luźniejszymi i komediowymi rolami, ale nie zapominajmy, że ma na koncie również cztery nominacje do Oscara. Coś czuję, że może mu dojść teraz kolejna nominacja, a nawet dwie, ponieważ w przypadku Narodzin gwiazdy sprawdził się aktorsko i reżysersko. Jak wspomniałem wcześniej, to prosta i dobrze znana historia, ale sztuką jest tak ją poprowadzić, by widz poczuł, że widzi ją po raz pierwszy. To udało się Cooperowi.

“Narodziny gwiazdy”, dyst. Warner Bros. Entertainment Polska Sp. z o. o.

Skradzione serce

Narodziny gwiazdy to film, który kradnie nasze serce. Mamy tu nie tylko dobre zdjęcia i wysoki poziom gry aktorskiej, ale przede wszystkim wspaniałą muzykę i wykonanie piosenek. Choć po Lady Gadze można było się tego podziewać, to wielkim zaskoczeniem był dla mnie Bradley Cooper, który nie tylko sam grał swoje partie na gitarze, ale również śpiewał wszystkie piosenki swojej postaci. Przyznaję, że wyszło mi to naprawdę dobrze i z chęcią posłuchałbym jego płyty w klimacie rockowym – gdyby tylko taką wydał.

Na ekranie możemy tu zobaczyć również bardzo dobre role drugoplanowe. Anthony Ramos jako przyjaciel główniej bohaterki jest idealnym źródłem humoru, wspaniały Sam Elliott kolejny raz sprawił, że gdybym był kobietą to nogi uginałyby mi się od dźwięku jego głosu. W filmie pojawił się również Dave Chappelle, który kradnie jedną scenę i sprawił, że bardzo za nim tęskniłem.

“Narodziny gwiazdy”, dyst. Warner Bros. Entertainment Polska Sp. z o. o.

Premiera

Film pojawi się w oficjalnej dystrybucji na koniec listopada i uważam, że zdecydowanie warto iść na seans. To piękny film. Prosty, ale właśnie ta prostota sprawia, że wchodzimy w historię i nie możemy się od niej uwolnić, aż do napisów końcowych. Po wyjściu z kina odpalacie ścieżkę dźwiękową i nie wyłączacie jej przez kilka godzin. To chyba siła tego filmu. Dodatkowo, podczas seansu, wielokrotnie czułem się jak na świetnym koncercie. Zdecydowanie warto!

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Gwiezdny chłopak

J.J. Abrams — jeszcze dekadę temu znany tylko nielicznym. Dziś, człowiek, który...
Czytaj wiecej