Netflix coraz bliżej współpracuje z polskimi filmowcami

Magdalena Rożczka, Rojst '97, Jan Holoubek, Netflix
Anna Jass (Magdalena Rożczka) – kadr z serialu "Rojst '97" (reż. Jan Holoubek, 2021), fot. Netflix
Największa platforma streamingowa zapowiedziała, że jeszcze w tym roku doczekamy się premier kilku nowych polskich produkcji, a na rok 2022 przygotowywane są kolejne. O części wiedzieliśmy od pewnego czasu, ale rozmach Netflixa oraz wzrost znaczenia polskiego rynku i tak zaskakują.

Dla wielu Netflix stał się chlebem powszednim – nawet mimo pojawiających się co rusz fal krytyki. Najwidoczniej jednak postawienie na ilość, a nie jakość, było dobrym ruchem, bo choć coraz trudniej znaleźć na platformie prawdziwe perełki, to zwyczajnie jest w czym wybierać i teoretycznie każdy znajdzie tam coś dla siebie. Tym, co powinno nas natomiast cieszyć, jest fakt, że najwidoczniej Polska jest dla Netflixa coraz ważniejszym rynkiem.

Wejście Netflixa na nasz rynek otworzyło nam – reżyserom, producentom, scenarzystom czy aktorom – mnóstwo możliwości. Mamy w Polsce wielu wspaniałych twórców, którzy czekali na taką szansę. Myślę, że wszyscy jesteśmy bardzo podekscytowani współpracą nad nowymi produkcjami.

– Jan Kwieciński, Akson Studio, producent m.in. “Sexify” czy “W lesie dziś nie zaśnie nikt”

Zrealizowane w Polsce, dostępne w ponad 190 krajach

Możliwość globalnej dystrybucji, jaką zapewnia Netflix, jest nieporównywalna z jakąkolwiek inną platformą. To zarazem ogromna szansa dla rodzimych artystów – tak aktorów, jak i reżyserów oraz scenarzystów. Pytanie, czy uda im się stworzyć coś, co zainteresuje odbiorców w innych częściach świata. Nietrudno jednak wytypować wśród zapowiedzianych ostatnio premier tytuły, które zdecydowanie mają na to szansę. Znajdziemy pośród nich zarówno produkcje oryginalne, jak i te, które będą jedynie dystrybuowane przez platformę.

“Prime Time” (reż. Jakub Piątek) – premiera 14 kwietnia

Film Jakuba Piątka to dość głośna polska produkcja studia Watchout. Obraz z Bartoszem Bielenią w roli głównej debiutował podczas festiwalu Sundance i zebrał sporo pochlebnych recenzji. Wobec pogarszającej się sytuacji epidemiologicznej zdecydowano natomiast, że dystrybucja w internecie będzie najlepszym rozwiązaniem. Thriller psychologiczny, którego akcja toczy się pod koniec 1999 roku, nawiązuje do prawdziwych wydarzeń. Zarysowując smutne realia życia młodych Polaków w tamtym okresie, Piątek tworzy rys psychologiczny człowieka, który nie ma za wiele do stracenia. Sebastian (Bartosz Bielenia) ma za to coś do przekazania – jego zdaniem na tyle ważnego, że w tym celu bierze zakładników w studiu telewizyjnym. Jego jedynym żądaniem jest natomiast możliwość wejścia na antenę.

“Sexify” (reż. Kalina Alabrudzińska i Piotr Domalewski) – premiera wiosną 2021

Maria Sobocińska, Sexify, Kalina Alabrudzińska, Piotr Domalewski
Paulina (Maria Sobocińska) – kadr z serialu “Sexify” (reż. Kalina Alabrudzińska i Piotr Domalewski, 2021), fot. Netflix

Ośmioodcinkowa komedia obyczajowa zdążyła już zostać okrzyknięta polskim “Sex Education”. To opowieść o Natalii (Aleksandra Skraba) – ambitnej studentki informatyki, która chce stworzyć innowacyjną aplikację, by wygrać prestiżowy konkurs. Apka ma natomiast skupiać się na szeroko pojętej seksualności, by z jednej strony zaspokoić ciekawość jej rówieśników, a z drugiej pomóc w zaspokojeniu potrzeb seksualnych. Programistka niewiele wie jednak o tych sprawach. W przedsięwzięcie angażuje więc swoją przyjaciółkę Paulinę (Maria Sobocińska) oraz koleżankę z akademika – Monikę (Sandra Drzymalska). Serial jest prowokujący, ale też w zabawny sposób opowiada o dojrzewaniu i odkrywaniu własnej seksualności. Na ekranie pojawi się natomiast sporo znanych twarzy – by wymienić tylko Małgorzatę Foremniak, Cezarego Pazurę czy Zbigniewa Zamachowskiego.

“Bartkowiak” (reż. Daniel Markowicz) – premiera latem 2021

Bartkowiak, Daniel Markowicz
Kadr z filmu “Bartkowiak” (reż. Daniel Markowicz, 2021), fot. Netflix

Produkcja studia Lightcraft, a zarazem debiut reżyserski Daniela Markowicza, to propozycja dla fanów coraz popularniejszych w naszym kraju mieszanych sztuk walki, ale i kryminałów. Tytułową rolę odgrywa tu Józef Pawłowski. Jego bohater to były zawodnik MMA, który próbuje zmienić swoje życie po dyskwalifikacji. Nic jednak nie układa się po jego myśli, a pewne wydarzenia zmuszają go do powrotu do oktagonu. Bohater przejmuje klub nocny, a próbując rozwikłać tajemnicę z przeszłości, wkracza do świata przestępczego, narażając się wielu osobom. Pawłowskiemu towarzyszyć będą na ekranie m.in. Zofia Domalik, Szymon Bobrowski, Bartłomiej Topa, Janusz Chabior, Damian Majewski, Danuta Stenka, Antoni Pawlicki, Rafał Zawierucha czy Jan Frycz. Nawet jeśli fabuła filmu nie przekonuje, choćby ze względu na obsadę warto więc dać mu szansę.

“Rojst ’97” (reż. Jan Holoubek) – premiera latem 2021

Ten tytuł, choć pojawił się w nim nowy element, z pewnością wielu jest znany. Serial stworzony przez Kaspra Bajona i Jana Holoubka debiutował w 2018 roku na Showmaxie. Platforma nie wytrzymała jednak konkurencji na polskim rynku, a gdy kończyła działalność, prawa do jej licznych produkcji oryginalnych nabył Netflix. Pierwszy sezon “Rojstu” możecie obecnie obejrzeć właśnie w serwisie spod znaku wielkiego, czerwonego N. “Rojst ’97” zabierze nas natomiast dekadę później. Jak sugeruje już sam tytuł, akcja serialu rozgrywać się będzie w 1997 roku – konkretniej latem, w trakcie tak zwanej powodzi stulecia.

Powracają zarówno Piotr Zarzycki (Dawid Ogrodnik), jak i Witold Wanycz (Andrzej Seweryn). Pierwszy ma zostać nowym naczelnym “Kuriera”, drugi natomiast zdaje się pochłonięty niedającymi spokoju wspomnieniami. Jego wiedza mogłaby jednak ułatwić pracę policji – Anna Jass (Magdalena Różczka) i Adam Mika (Łukasz Simlat) muszą bowiem rozwikłać sprawę odkrytych przez wodę ludzkich szczątków oraz śmierci nastoletniego chłopca, uznanego za ofiarę powodzi.

Serial zapowiada się równie interesująco, co opowieść stworzona przez Holoubka i Bajona dla Showmaxa. Jeśli uda się uniknąć błędów, sześcioodcinkowa produkcja może być najmocniejszą z pozycji na tej liście. Poza intrygą interesująca wydaje się też podróż do lat 90. Ten okres najwidoczniej jest dla polskich filmowców nad wyraz fascynujący.

“Hiacynt” (reż. Piotr Domalewski) – premiera jesienią 2021

Robert (Tomasz Ziętek) – kadr z filmu “Hiacynt” (reż. Piotr Domalewski, 2021), fot. Bartosz Mrozowski/Netflix

Jeśli coś może zagrozić “Rojstowi ’97”, to właśnie opowieść zrealizowana według scenariusza Marcina Ciastonia. Thriller w jakimś sensie jest zresztą pokrewny przynajmniej pierwszej odsłonie “Rojstu”. Ciastoń i Domalewski zabiorą nas bowiem do lat 80., gdzie Robert (Tomasz Ziętek) – milicjant z zasadami – trafia na trop seryjnego mordercy. Jego celem są geje, a poznany w toku śledztwa Arek (Hubert Miłkowski) okazuje się nie tylko informatorem, ale i osobą zmieniającą postrzeganie przez głównego bohatera pewnych spraw.

W obsadzie brak głośnych nazwisk, a kolejny retrokryminał zdaje się mało oryginalny. Sama tematyka może natomiast podnieść raban wśród hejtujących Netflix za promowanie homoseksualizmu. Pierwsze udostępnione kadry z planu sugerują jednak, że film może okazać się bardzo klimatycznym zaskoczeniem. Minie jednak sporo czasu, nim będzie nam dane to sprawdzić. Niemniej – czekam równie mocno, co na “Rojst ’97”.

“Otwórz oczy” (reż Anna Jadowska, Adrian Panek) – jesień 2021

Otwórz oczy, Netflix
Kadr z serialu “Otwórz oczy”, fot. Netflix

Kolejną z tegorocznych polskich premier, jaką oficjalnie zapowiedział Netflix, jest miniserial “Otwórz oczy”. Sam fakt powstania sześcioodcinkowej adaptacji “Drugiej szansy” Katarzyny Bereniki Miszczuk właściwie zapowiedziano już w listopadzie ubiegłego roku. Przyznam, że wciąż mam wątpliwości co do oryginalności fabuły – o czym więcej pisałem tutaj. Niemniej, twórczość tej pisarki cieszy się wśród młodszych odbiorców sporą popularnością, zatem i serial powinien przyciągnąć przed ekrany sporą widownię.

Ostatnią z polskich produkcji, jakie Netflix wyemituje w tym roku, będzie “W lesie dziś nie zaśnie nikt 2”. Premierę kontynuacji zaskakująco ciepło przyjętego slashera zapowiedziano na – a jakże – Halloween. Może jedynie dziwić, że informacje o tym udostępnili producenci – Akson Studio. Co więcej, zrobili to zaledwie kilka godzin po tym, jak Netflix przedstawił Content Roadshow, pomijając dzieło Bartosza M. Kowalskiego.

Na tym jednak nie koniec! Podczas prezentowania polskiego NCR ujawniono także kilka przyszłorocznych tytułów. W pierwszej połowie 2022 roku zobaczymy seriale “Axis Mundi” i “Królowa” oraz film “Jak pokochałam gangstera”. Pierwszy tytułów to ciekawy projekt Kasi Adamik i Olgi Chajdas, które sięgają po fantasy – i to nie byle jakie, bo osadzone w wierzeniach słowiańskich. Drugi, miniserial Łukasza Kośmickiego, to dramat emerytowanego krawca i… drag queen, który wyemigrował z Polski, by móc się realizować. Sytuacja zmusza go jednak do powrotu, a w domu, jak to zwykle bywa, musi zmierzyć się z przyszłością. Z kolei film Macieja Kawulskiego jest kolejną opowieścią o Nikodemie “Nikosiu” Skotarczaku – tym razem jednak widzianą z perspektywy kobiety.

Na drugą połowę roku 2022 zapowiedziano natomiast seriale “Wielka woda” i “Zachowaj spokój”. Pierwszy zabiera nas, podobnie jak “Rojst ’97”, do Wrocławia w czasie powodzi stulecia. Co ciekawe, ten dramat katastroficzny w dużej mierze tworzony jest przez Jana Holoubka i Kaspra Bajona. Dodatkowo w projekt zaangażowano Bartłomieja Ignaciuka (reżyseria) i Kingę Krzemińską (scenariusz). Drugi zaś jest kolejną – po “W głębi lasu” – adaptacją thrillera Harlana Cobena. Mimo że historie nie są powiązane, twórcy zapowiadają, że “Zachowaj spokój” ma odpowiedzieć na kilka pytań z poprzedniej produkcji. Warto też wspomnieć, że niebawem zobaczymy kontynuację “Kierunku: Noc” – adaptacji prozy Jacka Dukaja, oraz nowe odcinki “Kajko i Kokosza”.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Co dalej z wyczekiwanym Lexusem LF-1 Limitless?

Jeden z najpiękniejszych samochodów koncepcyjnych w historii motoryzacji i bez wątpienia najbardziej...
Czytaj wiecej