Luc Besson i Netflix będą współpracować?

Luc Besson
Luc Besson
Wyścigu po tytuł filmowego potentata ciąg dalszy. Netflix planuje olbrzymią inwestycję, której celem jest poczynienie kolejnych kroków ku uznaniu przez filmowe środowisko za ważnego gracza. Pomóc ma w tym Luc Besson i należące do niego studio Cité du Cinéma oraz firma producencka EuropaCorp.

Netflix robi interesy we Francji. Nie chodzi jednak o kolejne przekomarzanki z twórcami Festiwalu Filmowego w Cannes, którzy wyraźnie zaleźli Reedowi Hastingsowi za skórę. Twórca internetowego giganta nie przejmuje się niepowodzeniami i wciąż inwestuje w swoje dzieło. Podczas gdy Francuzi stają po stronie tradycyjnego, kinowego przemysłu filmowego, utrudniając produkcjom Netflixa udział w konkursie, on chce produkować więcej. O wiele więcej! Właśnie w tym pomóc ma Luc Besson i należąca do niego firma EuropaCorp.

Budynek Cité du Cinéma, którego właścicielem jest Luc Besson i należąca do niego spółka EuropaCorp
Budynek Cité du Cinéma, którego właścicielem jest Luc Besson i należąca do niego spółka EuropaCorp

Jakiś czas temu Luc Besson przeniósł się na przedmieścia francuskiej stolicy – siedziba EuropaCorp mieści się w podparyskim Saint-Denis. Tam też funkcjonuje perła w koronie firmy: studio Cité du Cinéma. Ponad 14000 m² powierzchni, na których na co dzień kręci Luc Besson, wielu współpracujących z nim filmowców oraz studenci École Nationale Supérieure Louis-Lumière (Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa założona w 1926 roku przez młodszego z braci Lumière – Louisa), to newralgiczny punkt francuskiej kinematografii. To tu powstawały takie filmy, jak “Valerian i Miasto Tysiąca Planet”, który po części jest odpowiedzialny za konieczność rozmów z Netflixem.

Zjawiskowa i zapierająca dech w piersiach swą wizualną maestrią produkcja to najdroższy europejski film wszech czasów. Swoje trzy grosze dorzucił tu Takeaki Kato – główny inżynier Lexusa – który pomógł zaprojektować Skyjet. Ani on, ani Luc Besson nie dali jednak rady sprawić, by ekranizację kultowego komiksu odniosła sukces. Film, mimo wielkich ambicji, nie przyniósł EuropaCorp zysku. Inne zeszłoroczne projekty także nie zachwyciły wynikami finansowymi, przez co spółka popadła w tarapaty.

Kadr z filmu “Valerian i Miasto Tysiąca Planet” (reż. Luc Besson), fot. EuropaCorp

Lekarstwem na problemy EuropaCorp może być właśnie współpraca z Netflixem. Rozmowy trwają od stycznia i są podobno bardzo zaawansowane. Jak na razie trudno wyrokować, jakim wynikiem się zakończą, lecz transakcja zdaje się potrzebna obu stronom. Luc Besson wie, że jego firma ma spory debet, natomiast Reed Hastings nie szczędzi pieniędzy na rozwój swojej platformy – tylko w tym roku zamierza wydać na nowe produkcje osiem miliardów dolarów. Wykupienie studia jest jednak przede wszystkim krokiem naprzód, który pozwoli Netflixowi jeszcze mocniej skupić się na kręceniu własnych filmów. Poza byciem stroną transakcji Luc Besson ma też rozpocząć współpracę pod kątem producenckim oraz kręcić filmy dla internetowego potentata.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Emmanuelle Moureaux zachwyca wystawą “Color of Time”

Mieszkająca w Tokio od przeszło dwóch dekad Emmanuelle Moureaux jest specjalistką od...
Czytaj wiecej