Nie ważne gdzie, ważne kiedy – „Dark“ powrócił

Pomimo tego, że Netflix coraz rzadziej tworzy seriale, które możemy uznać za bardzo dobre, to wciąż potrafi nas zaskoczyć. Czy drugiemu sezonowi „Dark“ się to udało?

To było pewnego rodzaju objawienie, którego nikt się nie spodziewał. Niemieckojęzyczna produkcja Dark sprawiła, że na nowo uwierzyłem w siłę Netflixa i to, że wciąż potrafią tworzyć ciekawe seriale.

Podróż w nieznane

Początkowo podchodziłem ostrożnie to tego tytułu. Jak tylko się pojawił, ludzie zaczęli się nim zachwycać, ale ja nie zabrałem się za niego od razu. Jednocześnie wiedziałem, że im dłużej będę zwlekał, tym bardziej może się okazać, że hypesprawi, iż będę tym tytułem rozczarowany. Dlatego nie pozostało nic innego, jak powiedzieć żonie, że siadamy przed telewizor – jak nie trudno się domyślić, była tym pomysłem „zdruzgotana“.

„Dark“ sezon 2. Kadr z serialu, dyst. Netflix

Początek i koniec

Pierwszy odcinek „Dark“ i jego historia nie zachęcały do dalszego seansu, ale później już całość wydała mi się na tyle interesująca, że obejrzenie pierwszego sezonu, zajęło nam niecały weekend. Po raz kolejny sprawdziło się to, że wolę jednak jak odcinki ukazują się raz w tygodniu. Nie mam wtedy poczucia pustki i tego, że trzeba na kolejne odcinki czekać rok lub dłużej. Twórcy „Dark“ dodatkowo tak zakończyli pierwszy sezon, że określić to klasycznym cliffhangerem, to mało powiedziane.

Głównym bohaterem opowieści jest Jonas – to wokół niego kreci się cała historia i to jego losy są niejako osią napędową serialu. Poza nim, mamy tu też jego przyjaciół i ich rodziny. Szybko dowiadujemy się, że w Winden nic nie jest takie, jakie wydaje się nam na początku. Drugim ważnym bohaterem serialu jest bowiem czas – a dokładnie rzecz biorąc to podróże w czasie. Czas, jaskinie oraz elektrownia atomowa w Winden, to poza ludźmi rzeczy, które spajają fabułę. Z każdym kolejnym odcinkiem widać, że lepiej odłożyć smartfon podczas oglądania, bo nawet chwila nieuwagi może sprawić, że nie będziemy później wiedzieć, o co chodzi w danym wątku. Jeżeli myśliście, że w pierwszy sezonie cieżko się połapać w tym, co przygotowali dla nas twórcy, to zaczekajcie, aż włączycie drugi.

Ścieżka dźwiękowa z oby sezonów serialu

Jeden odcinek to za mało

Od premiery serialu minęło półtora roku, ale i tak myśleliśmy, że śmiało możemy podejść do seansu drugiego sezonu. Nic bardziej mylnego. Wystarczyło pierwsze 5 minut nowego odcinka i już wiedzieliśmy, że nie mamy pojęcia o co w nim chodzi. Szybko zapadła więc decyzja o konieczności obejrzenia wszystkiego od początku. Paradoksalnie nie zajęło nam to specjalnie dużo czasu – mam wrażenie że za drugim razem całość została przeze mnie lepiej przyswojona – i tak w po całym weekendzie mieliśmy obejrzane półtora sezonu. Resztę skończyliśmy w dni powszednie.

Tak jak wspomniałem, w drugim sezonie jest się jeszcze trudniej połapać, niż w pierwszym. Nie jest to jednak wada. W całym tym poplątaniu widać, że twórcy mają pomysł na całość i są w tym wszystkim konsekwentni. Zdecydowanie nie jest to ten przypadek, że fabuła jest zawiła dlatego, żeby przykryć jej wady i dziury w scenariuszu. Od początku „Dark“ miało być trylogią i to wyraźnie tutaj czuć. Jednak po obejrzeniu ostatniego odcinka miałem wrażenie, że w trzecim sezonie każdy kolejny odcinek będę musiał oglądać od razu po dwa lub trzy razy, żeby to wszystko pojąć, to nie mogę się go doczekać. Prawdopodobnie obejrzymy go dopiero za rok, choć data nie została jeszcze zapowiedziana. Na razie wiadomo, że prace nad produkcją kontynuacji właśnie ruszają.

„Dark“ sezon 2. Kadr z serialu, dyst. Netflix

„Dark“ jest jedną z tych pozycji, które naprawdę warto zobaczyć. Ciekawy klimat, który w pierwszym sezonie był momentami dość mroczny, w drugim przechodzi już bardziej w stronę postapokaliptycznego sci-fi (ale nie całkowicie), doskonała muzyka, zdjęcia i gra aktorska – to wszystko sprawia, że gdy kończymy oglądać serial, nie mamy poczucia zmarnowanego czasu. Nie mogę nazwać go najlepszym serialem tego roku, ani jednym z lepszych w ostatnich latach. Zdecydowanie jest to tytuł, który dobrze znać i można się z nim bardzo polubić. Doceniam twórców za ich pomysł i dążenie do tego, by ta historia miała ręce i nogi. Jeżeli jeszcze macie przed sobą seans „Dark“, to wiecie co możecie zrobić w ten weekend. Natomiast jeśli już widzieliście oba sezony, to pamiętajcie by je sobie powtórzyć przed premierą trzeciego.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Do Gwiazdki jeszcze tydzień, ale Gwiazda Śmierci już przybyła.

Zdaję sobie sprawę jak pesymistycznie to brzmi. Chodzi mi jednak nie o...
Czytaj wiecej