Niezdiagnozowana gruźlica wciąż jest niebezpieczna

Lekarz, gruźlica, zdjęcie rentgenowskie płuc
Lekarz weryfikujący zdjęcie rentgenowskie płuc, fot. baptisthealth.com
Rozwój technologiczny stwarza wciąż nowe możliwości w zakresie medycyny, a mimo to wyizolowana jeszcze w XIX wieku, prawie 150 lat temu, gruźlica wciąż jest niebezpieczna – teraz jednak będzie możliwa do wykrycia nawet w domu przy pomocy smartfona.

Być może wielu z nas nie zdaje sobie z tego sprawy, ale (do czasu pandemii COVID-19) najbardziej śmiercionośna choroba zakaźna na świecie to gruźlica. W 2019 roku na całym świecie na tę niebezpieczną chorobę płuc zmarło ponad milion czterysta tysięcy osób. Gruźlica stwarza niebezpieczeństwo nawet pomimo istnienia szczepionki na nią. Najwięcej przypadków, zwłaszcza tych śmiertelnych, dotyczy krajów tzw. Trzeciego Świata i tych z gorzej rozwiniętą służbą zdrowia, w których w mniejszym stopniu dba się o higienę – jak np. Indie. Problem spotęgowany w tym kraju jest dużą gęstością zaludnienia.

Chociaż szczepionka znana jest od ponad pół wieku, nie jest stosowana w wielu miejscach jak choćby USA czy Włochy. W Stanach Zjednoczonych uważano ją za nieznacznie zwiększającą odporność. W większości krajów Europy podaje się niemowlakom, ponieważ uważana jest za uczącą organizmu odporności na całe życie. Ponadto badania potwierdzają, że uzależnienia, transplantacje czy zakażenia wirusem HIV zwiększają ryzyko zachorowania. Dlatego też wirus aktywny jest chociażby w Afryce.

Najważniejsza jest szybka diagnoza

Problem diagnozy i konsultacji wcześniej dotyczył głównie krajów afrykańskich czy Indii. Teraz rozpowszechnił się jednak na całym świecie z powodu pandemii i związanych z nią obostrzeń. Gruźlica może być natomiast skutecznie leczona, ale nie w zaawansowanym stadium, dlatego ważne jest wykonanie zdjęcia rentgenowskiego, a następnie jego interpretacja.

Problem ten postanowili więc rozwiązać Hindusi – być może już wkrótce cały świat skorzysta z ich wynalazku. Opracowany przez nich algorytm na podstawie zdjęcia rentgenowskiego potrafi bowiem w 95% prawidłowo określić, czy w płucach rozwija się gruźlica. Jeśli tak, wskaże także stadium rozwoju choroby. W zeszłym roku po raz pierwszy pojawiła się aplikacja zawierająca to rozwiązanie. Algorytm rozwijany od 2017 roku może pomóc także przy wykrywaniu COVID-19 oraz dwudziestu siedmiu innych schorzeń.

“Układ maszyna plus lekarz jest lepszy niż maszyna, ale także niż sam lekarz”

Przykład zastosowania aplikacji w kontekście COVID-19

Powyższe słowa to padły w wywiadzie dla “New York Timesa”. Ich autorem jest natomiast Madhukar Pai – przedstawiciel zespołu pracującego nad algorytmem. Zaimplementowano go w aplikacji o nazwie qXR. W badaniach różnych aplikacji badających rentgeny wypadła ona zdecydowanie najlepiej. Tak. Teraz nawet aplikacja w telefonie wskaże, czy chorujemy na gruźlicę.

Zwłaszcza w czasie ograniczonej dostępności lekarzy, takie rozwiązanie może być bezcenne. Jak dodaje Pai, na razie aplikacja uczyła się głównie na pacjentach w Indiach. W innych częściach świata z mniejszą liczbą zachorowań wyniki mogą być inne. Dlatego ważne jest, żeby aplikacja rozwijała się i dostawała jak najwięcej danych – zdjęć do rozpoznania.

Gruźlica to nie jedyne zagrożenie, zwłaszcza dla osób ze wspomnianym HIV czy obniżoną odpornością, a aplikacja może wskazać również inne zagrożenia wynikające z infekcji płuc. Może także pomóc, o czym wspomnieliśmy, w rozpoznaniu zmian płucnych powodowanych przez COVID-19.  

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Co na nas czyha latem?

Do początku kalendarzowego lata pozostały już niecałe dwa tygodnie, ale upały opanowały...
Czytaj wiecej