Studio Playdead zapowiada następcę “Limbo” i “INSIDE”!

Screen z gry "Limbo", fot. Playdead
Choć Playdead świętowało w zeszłym miesiącu swoje dziesiąte urodziny, studio ma na koncie dopiero dwie gry. Dość nieoczekiwanie Duńczycy postanowili jednak przyspieszyć i już teraz zapowiadają trzeci tytuł, zaledwie pół roku po premierze gry "INSIDE".

Choć Playdead świętowało w zeszłym miesiącu swoje dziesiąte urodziny, studio ma na koncie dopiero dwie gry. Dość nieoczekiwanie Duńczycy postanowili jednak przyspieszyć i już teraz zapowiadają trzeci tytuł, zaledwie pół roku po premierze “INSIDE”.

Dwie produkcje wystarczyły, by duńskie studio Playdead na stałe dołączyło do grona “gwiazd” sceny indie games. Jak dotąd panowie z Kopenhagi bronili się jakością, długo dopracowując swoje tytuły. Tym razem dość szybko zdecydowali się ogłosić, że rozpoczynają pracę nad kolejnym tytułem. Czy będzie on równie dobry, jak “Limbo” i “INSIDE”?

“Limbo”, którego premiera odbyła się w lipcu 2010 roku, było w produkcji ponad pięć lat! To dość dużo, jak na czarno-białą grę platformową, którą można przejść w nieco ponad dwie godziny. Dzieło studia Playdead zostało jednak docenione zarówno przez graczy, jak i branżowych krytyków. Przy okazji definiując styl, jakim Duńczycy operują do dziś. Tylko w pierwszym półroczu na platformie Xbox Live Arcade, gra przyniosła twórcom około 7,5 miliona dolarów!

Oznaczało to, że Arnt Jensen (założyciel i CEO Playdead) miał z czego sfinansować kolejny tytuł. Nie było jednak pośpiechu. Przy okazji “INSIDE” ponownie przemierzaliśmy mroczne, acz koloryzowane przestrzenie. Na dodatek widać było wprowadzenie grafiki dwuipółwymiarowej. Jednym słowem: ROZWÓJ. Najważniejsze jednak, że produkowana przez kolejne sześć lat gra, okazała się równie dobra, co poprzedniczka (a według niektórych nawet lepsza).

I tak dochodzimy do momentu, gdy studio Playdead poinformowało o wznowieniu pracy:

Post studia Playdead, fot. Twitter

Zarówno “Limbo”, jak i “INSIDE” wypracowały charakterystyczny styl dewelopera, wyraźnie obrazując także jego rozwój. Idąc tym tropem, zapowiadany tytuł powinien operować w świecie 3D. Załączona grafika to jedynie koncept, ale jest szansa, że wyjdziemy poza grafikę 2.5D. Jak będzie finalnie, przekonamy się pewnie za kilka lat. Najważniejsze, że mroczna stylistyka, z jakiej słynie Playdead, została zachowana. Ciężko powiedzieć, do jakiego świata zawitamy. Można jedynie gdybać, że człowiek na grafice jest pilotem-rozbitkiem. Czy wybuch w tle, to jego statek? Być może. Pewne jest tylko to, że dystopijna wizja świata nie ustąpi miejsca sielance.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Aplikacja graficzna Tilt Brush od Google trafiła na Oculusa

Technologia VR nie rozwija się tak szybko, jak byśmy tego oczekiwali, przez...
Czytaj wiecej