Nowy Lexus NX – mocniej, bezpieczniej i bardziej ekologicznie

Lexus NX 450h+, Lexus
Lexus NX 450h+, fot. Lexus
Od kilkunastu miesięcy Lexus wyznacza kierunki dalszego rozwoju, prezentując odważne koncepcje swoich przyszłych samochodów, ale nowy NX to coś więcej – to pierwszy krok do realizacji tych planów, a zarazem oficjalne otwarcie kolejnego rozdziału w historii marki.

Lexus NX pierwszej generacji, który zadebiutował w 2014 roku, cieszył się sporą popularnością zwłaszcza w Europie. Dotąd na ulice Starego Kontynentu wyjechało ponad 170 000 egzemplarzy tego modelu. Z badań marki wynika, że większość z nich zakupili nowi klienci, co bez wątpienia przełożyło się na jej rozwój w regionie i osiąganie kolejnych kamieni milowych. Po siedmiu latach nadszedł jednak czas zmian. Różnego rodzaju plotki i przecieki na temat prac nad nową odsłoną tego udanego modelu pojawiały się od miesięcy. W końcu 12 czerwca Lexus wyjawił, nad czym pracował – czeka nas wiele nowości!

Witalność i technologia, czyli nowy Lexus NX w trzech słowach

NX 450h+, NX 350h, Lexus
Modele NX 450h+ i NX 350h, fot. Lexus

Trudno bardziej precyzyjnie opisać samochód, który z jednej strony ma być jeszcze zwinniejszym i bardziej dynamicznym, miejskim crossoverem, a z drugiej naszpikowany jest najnowocześniejszymi technologiami. Ta, zdawać by się mogło – prosta, koncepcja odcisnęła jednak swoje piętno na każdym aspekcie modelu. Dostrzeżemy ją w nowej stylistyce, ale i w projekcie kokpitu. Poczujemy ją wewnątrz, ale też – przede wszystkim – na drodze. Drugą generację NX-a zbudowano właściwie od zera, ale nie zapomniano o cechach, które przyniosły sukces poprzedniej odsłonie.

W zgodzie z założeniami Lexus Driving Signature, a więc równowagi między komfortem jazdy a jak najlepszym odpowiadaniem układów samochodu na intencje kierowcy, zdecydowanie okrojono czasy reakcji na komendy. Po części udało się to dzięki zbudowaniu modelu na platformie GA-K, która zapewnia niskie położenie środka ciężkości przy jednoczesnym zwiększeniu rozstawu kół, ale też wpływa na prowadzenie dzięki lepszemu balansowi między przodem a tyłem. Z przodu zamontowano kolumny MacPhersona, a z tyłu zawieszenie wielowahaczowe. Wszystko to zapewnia lepsze właściwości jezdne.

Zaprojektowaliśmy nowego NX-a w taki sposób, aby spełnić oczekiwania klientów o różnych stylach życia na całym świecie. Skupiliśmy się na nowej jakości we wszystkich kluczowych atutach tego modelu – począwszy od elektryfikacji napędu, właściwości jezdnych i stylistyki, aż po dostępność zaawansowanych technologii.

– Takeaki Kato, główny inżynier Lexusa NX

Dodatkowo w nietypowy sposób inżynierowie Lexusa podeszli do samej konstrukcji samochodu. Progi i dach wykonano z niezwykle wytrzymałej stali (odpowiedni 1180 oraz 1470 MPa). Karoserię także usztywniono, a część elementów – jak błotniki czy maska – wykonano z aluminium. Konstrukcję wzmocniono dzięki nowej technologii kucia laserowego, laserowo zgrzewano także śruby. Wszystko to ma natomiast na celu sprawienie, że Lexus NX będzie obojętny na wibracje wywoływane przez powietrze, a więc cichszy i bardziej komfortowy dla kierowcy i pasażerów.

Nowy NX to też odświeżone osiągi

Model będzie wykorzystywać nowe jednostki napędowe. Oczywiście na pierwszy plan wysuwa się tu NX 450h+, czyli hybryda plug-in. To przełomowy ruch, nigdy wcześniej Lexus nie oferował bowiem tego typu napędu. Wszystko to wpisuje się jednak w zapowiadaną od jesieni 2019 roku strategię Lexus Electrified.

Samochód o tym napędzie ma generować moc rzędu 306 KM. To zasługa dwuipółlitrowego silnika benzynowego oraz silników elektrycznych, które moc zaczerpną z największych w tej klasie baterii o pojemności 18,1 kWh. Warto przy tym zaznaczyć, że Lexus NX zyska stały napęd na cztery koła dzięki dodatkowemu silnikowi elektrycznemu przy tylnej osi. Co ważne, w trybie mieszanym auto ma się rozpędzać do setki w nieco ponad sześć sekund, emitując mniej niż 40 g CO2 na każdym kilometrze. Jego spalanie nie powinno natomiast przekraczać 3 litrów na sto kilometrów. W trybie elektrycznym pokona natomiast koło 63 km.

Ciekawostką jest, że nawet po rozładowaniu baterii nowy Lexus NX pozostanie ekologicznym. W przeciwieństwie do innych hybryd plug-in nie przejdzie on bowiem na silnik benzynowy, lecz przełączy się w tryb samoładującego napędu hybrydowego. To może się przełożyć na wydajność nawet o 20% lepszą niż u konkurencji.

Nie zaniedbano innych opcji napędowych

NX 450h+, NX 350h, Lexus
Modele NX 450h+ i NX 350h, fot. Lexus

Oczywiście NX 450h+, jakie pierwszy model tego typu, jest ważną premierą, ale nie jedyną opcją. Korzystając z przeszło piętnastoletnich doświadczeń w projektowaniu hybryd, Lexus dopracował także NX-a 350h. Zastosowano w nim napęd hybrydowy czwartej generacji, który zyskał aż 22% więcej mocy. Pod maską ma pracować 242 koni mechanicznych. O 15% skróci się także czas rozpędzania crossovera do setki – do 7,7 sekundy. Osiągi to jednak nie wszystko – popracowano również nad wydajnością, redukując emisję CO2 o około 10%. Model będzie dostępny zarówno z napędem na cztery koła, jak i na przednią oś.

Dodatkowo z myślą o Europie Wschodniej oraz Rosji przygotowano także dwa nowe silniki benzynowe. Mowa o turbodoładowanym silniku o pojemności 2,4 litra i mocy 279 KM bądź 2,5-litrowej jednostce o mocy 199 KM Lexusa NX 250. Obie opcje trafią do salonów wyposażone w stały napęd na cztery koła oraz ośmiobiegową skrzynię automatyczną Direct Shift.

Człowiek w centrum uwagi

Tazuna, Lexus NX, Lexus
Wnętrze nowego NX-a, fot. Lexus

Projektując nowego NX-a – a warto podkreślić, że samochód w 95% składa się z zupełnie nowych komponentów – inżynierowie Lexusa niezmiennie bazowali na koncepcji, która zapewniła marce sukces. Każdy z elementów zaprojektowano tak, by najwyższa jakość i komfort były przez kierowcę i pasażerów nieustannie odczuwane. Nowy projekt pozwolił przy tym na poprawę osiągów i dynamiki jazdy, przy jednoczesnej redukcji emisji. Lexus NX drugiej generacji to też pierwsza w ofercie marki hybryda plug-in, ale o tym za chwilę. Jeśli chodzi o skupienie na człowieku, wiele zmieniło się przede wszystkim we wnętrzu.

Model niezmiennie wpisuje się w zamysł japońskiej gościnności omotenashi. Wyposażono go w zupełnie nowy system multimedialny oraz asystenta głosowego Hey Lexus, co powinno ucieszyć klientów. Całość zbudowano od nowa, by uczynić platformę bardziej intuicyjną i łatwą w obsłudze. W zależności od wybranych opcji wyposażenia do jej obsługi posłuży nam 9,8-calowy ekran dotykowy (Lexus Link Connect) bądź 14-calowy wyświetlacz (Lexus Link Pro) – największy w tej klasie. Dzięki nowym podzespołom i optymalizacji całość ma działać płynniej i reagować szybciej niż obecnie. Ostatecznie samochód zareaguje też na komendy głosowe, dzięki wspomnianemu asystentowi.

Oczywiście platforma multimedialna będzie bezprzewodowo łączyć się z naszym telefonem w ramach Apple CarPlay bądź Android Auto. Zarówno z przodu, jak i z tyłu znajdziemy też porty USB, które pozwolą ładować nasze telefony. W niektórych specyfikacjach otrzymamy także ładowarkę indukcyjną. Niezmiennie rozwijana jest też usługa Lexus Link. Za sprawą aplikacji będziemy mogli obsługiwać nasz samochód – zamknąć go bądź otworzyć, ale też włączyć nawiew lub klimatyzację, by kabina była gotowa, zanim ruszymy w podróż. Nabywcy zupełnie nowego typu napędu, a więc hybryd plug-in, sprawdzą też, jaki jest stan naładowania baterii i zaplanują jego ładowanie. Dodatkowo na rynkach, które obsługują funkcję nawigacji w chmurze, na bieżąco będziemy otrzymywać informacje o podróży i aktualnym ruchu na trasie.

Jeśli człowiek, to także bezpieczeństwo

Lexus NX 2022 zyska także rozszerzony pakiet bezpieczeństwa i Lexus Safety System+ trzeciej generacji. Będzie więc pierwszym modelem, w którym zadziała unowocześnione LSS+. Warto przy tym pamiętać, że marka od lat promuje bezpieczeństwo na drogach, wyposażając w swoje systemy każdy egzemplarz – bez względu na wybrane wyposażenie. Bezpieczeństwo Lexus oferuje w standardzie.

Lexus Safety System+ 3.0 to jeszcze precyzyjniejsze rozwiązania mające na celu unikanie kolizji, ale i nowe funkcje. System ochrony przedzderzeniowej (PCS) nie będzie się już skupiać tylko na innych uczestnikach ruchu. Teraz wykryje też przeszkody nieruchome jak drzewa czy słupki. System ma też szybciej reagować, co pomoże zwłaszcza na skrzyżowaniach. Dodatkowo wzbogacono go o funkcję wspomagania kierowcy w razie zderzenia (ESA). Dzięki przejęciu kontroli nad układem kierowniczym samochód ominie przeszkodę. Testy udoskonalonego PCS pokazały, że rozpoznaje o 36% zagrożeń i pomaga ich unikać.

Także nowy tempomat adaptacyjny (ACC) reaguje szybciej, dzięki czemu niestraszne są nam już samochody, które nagle pojawią się przed naszą maską. ACC dzięki rozpoznawaniu znaków drogowych będzie też komunikować kierowcy, że należy dostosować prędkość, a dzięki współpracy z LTA samochód lepiej poradzi sobie na łukach. Jedną z nowości, które zaprezentuje Lexus NX, będzie SEA – asystent bezpiecznego wysiadania. Dzięki monitorowaniu martwego pola i kontroli e-zatrzasku system nie pozwoli nam otworzyć drzwi, jeśli w pobliżu wykryje zagrożenie. Jego działanie ma zapobiec nawet 95% tego typu wypadków.

Lexus NX 2022 to zupełnie nowe podejście do projektowania

Lexus NX, Tazuna, Lexus
Tazuna w praktyce, fot. Lexus

Systemy, które mają zadbać o nasz komfort i bezpieczeństwo, to jedno, ale projektanci i inżynierowie Lexusa właściwie od nowa wymyślili koncepcję funkcjonalnej kabiny. Nazwano ją Tazuna, a Lexus NX będzie pierwszym modelem, w którym kokpit stworzono w myśl tej koncepcji. Tazuna oznacza w języku japońskim sposób, w jaki jeździec kontroluje wierzchowca za pomocą lejców. Pomysłodawcy koncepcji wprost odnoszą się więc do intuicyjności i pełnej kontroli nad pojazdem, która ma spoczywać w rękach kierowcy.

Kierowcę w trakcie jazdy powinny interesować tylko dwie rzeczy: droga i kierownica. Podczas gdy na drodze skupiamy nasze oczy, kierownica stale powinna być pod kontrolą obu rąk. By nie odrywać ich od niej, projektanci umieścili na kierownicy dotykowe, programowalne przyciski – to kierowca zdecyduje, czego potrzebuje pod ręką. Dodatkowo nie będzie nawet musiał patrzeć, co klika – wszystkie informacje zobaczy na wyświetlaczu head-up przed sobą.

Kolejnym z wyznaczników Tazuny jest projekt zakrzywionej deski rozdzielczej – jak gdyby otaczającej kierowcę. To on jest w centrum, a każdą z funkcji, jaka mogłaby go w trakcie jazdy interesować, powinien mieć w zasięgu wzroku tak, by potrzebne było co najwyżej delikatne przekręcenie głowy bądź ruch okiem. Zasada ta tyczy się każdej funkcji oraz poszczególnych przełączników – od przycisku uruchamiającego samochód, po drążek zmiany biegów.

L-finesse przeżywa drugą młodość

Lexus NX 450h+, Lexus
Linia nadwozia Lexusa NX 450h+, fot. Lexus

Nowy Lexus NX oferuje wyraźnie odświeżoną stylistykę, choć niezmiennie wpisuje się ona w designerską koncepcję L-finesse, która towarzyszy marce od ubiegłej generacji. Nie zniknie zatem rozpoznawalna klepsydra na przodzie auta, a wyrafinowane linie nadwozia płynnie przechodzić będą w bardziej muskularne kształty. To także zapowiedź zmian w projektowaniu kolejnych generacji oraz nowy modeli, które w najbliższych latach trafią do salonów.

Druga generacja NX-a będzie nieco większa od poprzedniej. Samochód jest dłuższy i szerszy o 20 mm, jest też o 5 mm wyższy, a rozstaw osi zwiększył się o 30 mm. Może to niewiele, ale wprawni projektanci Lexusa potrafili przełożyć te zmiany na jeszcze bardziej przestronne wnętrza. Linia nadwozia niezmiennie czerpie z awangardowych aspiracji koncepcji L-finesse, ale tym razem postawiono na bardziej funkcjonalne piękno. Dzięki temu cala linia zyskała nieco nowoczesności. Charakterystyczny grill także lepiej integruje się z detalami nadwozia, podkreślając dynamikę modelu.

NX 450h+, Lexus
Detale nadwozia Lexusa NX 450h+, fot. Lexus

Na razie nie ujawniono, ile nowy Lexus NX będzie kosztować – ceny poznamy w lipcu. Z kolei w sierpniu nowy model zawita do Polski, gdzie weźmie udział w serii przedpremierowych pokazów – warto śledzić stronę marki oraz jej media społecznościowe, by nie przegapić okazji do przyjrzenia się mu. Do salonów nowy NX ma natomiast trafić w czwartym kwartale tego roku.

Autor artykułu
More from Damian Halik

“Oficer i szpieg” Polańskiego doceniony w Wenecji

Choć smutny los Alfreda Dreyfusa spisany został 125 lat temu, jego historia...
Czytaj wiecej