Odszedł Gene Deitch, twórca kultowych animacji

Reżyser pozujący ze swoją książką "Z lásky k Praze"
Reżyser pozujący ze swoją książką "Z lásky k Praze"
W wieku 95 lat zmarł Gene Deitch – legendarny ilustrator i animator, wielokrotnie nominowany do Oscarów, choć najszerzej znany jako reżyser seriali takich jak "Tom i Jerry" czy "Popeye".

Jak poinformował Petr Himmel, czeski wydawca, z którym od lat współpracował Gene Deitch, artysta zmarł w swoim mieszkaniu na praskiej Malej Stranie. Szczegółów brak, a sam zgon, mimo podeszłego wieku Deitcha, uznano za niespodziewany (w ostatnim czasie miał jedynie problemy jelitowe). Rysownik do końca był w dobrej formie, lecz najwidoczniej nadszedł jego czas. Odszedł 16 kwietnia 2020 roku.

Niedoceniany mistrz

Pracujący Gene Deitch wraz z synami Kimem i Simonem (Tarrytown, N.Y., 1957), fot. CBS Photo Archive
Pracujący Gene Deitch wraz z synami Kimem i Simonem (Tarrytown, N.Y., 1957), fot. CBS Photo Archive

Gene Deitch urodził się 8 sierpnia 1924 roku w Chicago, ale większość życia spędził w Pradze. Do stolicy Czechosłowacji przyjechał raptem na dziesięć dni w roku 1959. Zakochał się jednak w mieście oraz Zdeňce Najmanovej, którą poślubił pięć lat później. I tam już pozostał. Być może właśnie dlatego Deitch, choć niesamowicie utalentowany i doceniany przez środowisko, nigdy nie doczekał się prawdziwej sławy. Udanie się do Europy Środkowej i praca za żelazną kurtyną nie przeszkodziły mu jednak odnosić największe sukcesy w karierze właśnie w latach 60.

Już na przełomie lat 40. i 50. XX wieku Gene Deitch zdobywał uznanie jako animator. Dwukrotnie otrzymywał między innymi nagrodę Art Directors Club of New York za swoje animowane reklamy. W 1958 roku po raz pierwszy nominowano go także do Oscara dla najlepszego animowanego filmu krótkometrażowego. Doceniono wówczas “Sidney’s Family Tree”, które Deitch wyreżyserował wspólnie z Artem Bartschem, choć nagroda przypadła komuś innemu. W 1961 Amerykanin nie pozostawił już szans konkurencji.

Jak czterolatek poszedł na wojnę

Jego animowana adaptacja scenariusza Julesa Feiffera, w pozornie uroczy, pełen humoru sposób krytykująca arogancję władzy i ignorancję ludzi na wysokich stanowiskach w amerykańskiej armii, przeszła do historii i otworzyła Deitchowi drzwi do kariery. “Munro”, bo o nim mowa, okazał się także pierwszym w historii Oscarów zwycięskim filmem krótkometrażowym, który wyprodukowano poza Stanami Zjednoczonymi.

Sukces “Munro” dał reżyserowi możliwość przebicia się do mainstreamu. Między 1960 a 1963 roku Gene Deitch stworzył kilkadziesiąt odcinków kultowego “Popeye’a”, na przełomie 1961 i 1962 roku wyreżyserował też kilkanaście epizodów “Toma i Jerry’ego”. Te jednak nie zdobyły dużego uznania. Po latach można było się dowiedzieć między innymi tego, że w Metro-Goldwyn-Mayer mocno poskąpili na produkcję tych “gorszych” momentów w historii popularnego duetu. Inna sprawa, że Deitch wyraźnie zmienił charakter serialu, nadając mu nazbyt dużej powagi czy wręcz brutalności, mimo że to pozycja dla najmłodszych widzów.

Ten prawdziwy Gene Deitch

Gene Deitch, fot. Ian Willoughby/Radio Prague
Gene Deitch, fot. Ian Willoughby/Radio Prague

Po dość krótkiej i niezbyt udanej przygodzie z topowymi wówczas serialami animowanymi Gere Deitch powrócił do korzeni. W kolejnych latach stworzył liczne filmy (nie tylko animowane). W 1965 roku otrzymał nawet podwójną nominację do Oscara dla najlepszego animowanego filmu krótkometrażowego. Zarówno “Nudnik #2”, jak i “How to Avoid Friendship” musiały jednak uznać wyższość Różowej Pantery (animacja “The Pink Phink”). Cztery lata później Deitch wygrał także Złotą Muszlę dla najlepszego filmu krótkometrażowego podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w San Sebastián ’69. Co ciekawe, nagrodzone wówczas “Obří” (“Olbrzymi”) to jedyny film w jego karierze, który ocenzurowano w Czechosłowacji. Tamtejsi cenzorzy uznali, że animacja jest krytyką interwencji wojsk Układu Warszawskiego z 1968 roku i zakazali jej wyświetlania. Musiało upłynąć dwadzieścia lat, by film wyemitowano tam po raz pierwszy. Wtedy też ukazały się wspomnienia Deitcha z praskiego okresu w jego karierze. Książka nosi tytuł “Z lásky k Praze” (“Z miłości do Pragi”).

U uwagi na wiek ostatnie lata płynęły artyście na cieszeniu się emeryturą. Przeszedł na nią w roku 2008. Wcześniej, od 1969 roku aż do zakończenia kariery, oddał się pracy nad animacjami dla Weston Woods Studios. Na przestrzeni lat otrzymał za nie liczne nagrody i wyróżnienia Council on International Nontheatrical Events. W 2004 roku, podczas dorocznej gali wręczenia nagród Annie, Gene Deitch otrzymał też Winsor McCay Award. Honorowe wyróżnienie za całokształt twórczości oraz wkład w rozwój animacji pięknie zwieńczyło jego wieloletnią karierę. Poza wieloma kultowymi animacjami artysta zostawił po sobie trzech synów, którzy od lat podążają tą samą ścieżką, co ich ojciec. Kim, Simon i Seth Deitchowie to uznani rysownicy, ilustratorzy i autorzy niezależnych komiksów.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Fan Ho i jego fotograficzna opowieść o Hongkongu

Hongkong jest piękny o tej porze roku, a już niebawem zyska kolejną...
Czytaj wiecej