„Once Upon a Time in Hollywood”: hitowa fotka z planu i kontrowersje

Zdjęcie z Badem Pittem, udostępnione na Instagramie przez Leonardo DiCaprio (people.com)
Zdjęcie z Badem Pittem, udostępnione na Instagramie przez Leonardo DiCaprio (people.com)
W ostatnich dniach zamieszczone przez Leonardo DiCaprio na Instagramie zdjęcie z kolegą z planu nowego filmu Quentina Tarantino, Bradem Pittem, stało się hitem serwisu. W bardzo krótkim czasie polubiło je ponad 2 miliony użytkowników. Co wiemy o filmie, którego zapowiedzią jest fotografia, oraz o jego twórcy?

W poście udostępnionym przez gwiazdora „Titanica”, widzimy Leo i Brada ucharakteryzowanych na zmierzch lat 60-tych, w którym to czasie ma być umiejscowiona akcja filmu. Panowie wyglądają naprawdę przekonująco, a ich nonszalanckie miny oraz proste ujęcie sylwetek aktorów opartych o ścianę budynku dodają tylko smaczku temu „przeciekowi” z planu. Zdjęcie zostało podpisane przez autora jako „Pierwsze spojrzenie” (ang.: first look) i ohaszowane tytułem filmu, w którym dwaj hollywoodzcy przystojniacy mają wystąpić. Popularność posta nie wynika jednak tylko z zaciekawienia kinomanów najwyraźniej ostatnim obrazem w dorobku Quentina Tarantino (który już dawno zapowiedział, że po zrealizowaniu dziesiątego filmu w karierze, przejdzie na emeryturę).

Fani szeroko komentują obecną formę Brada Pitta  – przypomnijmy, że nie tak dawno rozstał się z żoną – Angeliną Jolie – i musiał stoczyć z nią sądową batalię o prawa rodzicielskie do ich licznych dzieci. Jakkolwiek na podstawie fotografii użytkownicy Instagrama wypowiadają się w tej kwestii bardzo pozytywnie, to ja sama nie będę tego tutaj robić. Po pierwsze, aktor pozuje w ciemnych okularach, które skutecznie zasłaniają mu sporą część twarzy. Po drugie, wygląda jakoś chudo. Ostateczną ocenę pozostawiam jednak Wam i w dalszej części artykułu postaram się jednak skupić na najnowszym obrazie Tarantino oraz sylwetce samego reżysera.

Co wiemy jak dotąd o filmie?

Jego pierwszy klaps padł około dwóch tygodni temu. Choć obydwaj uwiecznieni na zdjęciu panowie obsadzeni zostali w fikcyjnych rolach przebrzmiałego aktora z westernowego serialu (DiCaprio) oraz jego dublera (Pitt), obraz zatytułowany „Once Upon a Time in Hollywood” ma opowiadać prawdziwych wydarzeniach. To spora zmiana w przypadku Tarantino, który we wszystkich swoich dotychczasowych filmach przedstawiał fikcyjne historie.

Reżyser wziął na warsztat sprawę masakry w domu Polańskich, która miała miejsce w roku 1969. Według doniesień, Romana Polańskiego zagrać ma polski aktor, a najczęściej obstawiane przez media nazwisko należy do Borysa Szyca. Nie wiadomo też, kto odtworzy rolę przywódcy sekty, która dokonała jednej z najbardziej szokujących zbrodni tamtego okresu. Podobno propozycję taką dostał Jared Leto, nie są to jednak potwierdzone informacje. Według mnie, nadawałby się zwłaszcza, że w „Legionie Samobójców” na tyle oryginalnie i przekonująco zagrał ogarniętego szaleństwem Jokera, że w efekcie będziemy mogli zobaczyć w głównej roli spin-offu tej produkcji.

Jared Leto i Margot Robbie jako Joker i Harley Quinn w filmie 'Legion Samobójców' (www.dnaindia.com)
Jared Leto i Margot Robbie w filmie ‘Legion Samobójców’ (www.dnaindia.com)

Jeśli Leto dostanie angaż u Tarantino, to będzie on już drugim aktorem z „Suicide Squad” na liście płac „Once Upon a Time in Hollywood”. Margot Robbie, która jako Harley Quinn w produkcji Warner Bros. stworzyła z fenomenalnym Jokerem wart zapamiętania kryminalny duet, obsadzono w roli zamordowanej w dziewiątym miesiącu ciąży żony Polańskiego, aktorki Sharon Tate. Jednak to nie koniec gwiazdorskiej obsady nowego filmu. Al Pacino wcieli się w postać Marvina Shwarza – agenta postaci granych przez Pitta i DiCaprio, Dakota Fanning zaś, zagra fanatyczną członkinię sekty Mansona, Lynette “Squeaky” Fromme. W filmie nie zabrakło też miejsca dla aktorów, z którymi Tarantino od dawna lubi współpracować: Kurta Russela, Tima Rotha, Michaela Madsena. Reżyser zaangażował w projekt także Burta Reynoldsa, Nicholasa Hammonda, czy, najbardziej chyba kojarzonego z serialu „Beverly Hills, 90210”, Luke’a Perry’ego.

Kontrowersje wokół filmu i reżysera

Quentin Tarantino (www.quentintarantinofanclub.com)
Quentin Tarantino (www.quentintarantinofanclub.com)
  • Wszyscy zastanawiają się, jak kultowy reżyser „ugryzie” bądź co bądź, delikatny temat gwałtownej śmierci ciężarnej pani domu oraz gości Polańskich. Zapowiedź Tarantino, że będzie to film „najbardziej podobny do Pulp Fiction” nie rozwiewa wątpliwości co do tego, czy twórca wykaże się odpowiednim poziomem wrażliwości względem rodzin zamordowanych osób.

 

  • Data premiery nie jest przypadkowa – wyznaczona została na 9 sierpnia 2019 roku, czyli odbędzie się dokładnie w 50. rocznicę szokującego mordu. Część komentujących zauważa, że jest to niezbyt wyrafinowany chwyt marketingowy.

 

  • Atmosfera skandalu wokół Quentina Tarantino nie opadła jeszcze po tym, jak ujawniono, że w wywiadzie z 2003 roku dla „The Howard Stern Show” stwierdził, że 13-latka, za gwałt na której Roman Polański został prawomocnie skazany w USA, „chciała tego”. Dodał też: “Nie wierzę, że to gwałt, wierzę, że to niezgodne z prawem. Nie wierzę, że to gwałt. Nie w wieku 13 lat – nie w przypadku tych imprezowych, 13-letnich dziewcząt”. Po opublikowaniu wywiadu reżyser przeprosił za swoje wypowiedzi.

 

  • Sam Roman Polański nie wypowiedział się na razie konkretnie w kwestii tego, co sądzi o filmie powstającym na bazie jego osobistej, rodzinnej tragedii. W wywiadzie dla „Rezerwacji” Onetu, przeprowadzonym przez Katarzynę Janowską, na pytanie, czy zamierza go obejrzeć, odpowiedział tajemniczo:

Niech go najpierw zrobi, zobaczymy.

Autor artykułu
More from Barbara Sajewicz

Gorący news dla smakoszy z całego świata!

Właśnie opublikowano listę 50 restauracji zamykających pierwszą setkę jednego z najbardziej prestiżowych...
Czytaj wiecej