Oscary rozdane po raz 93! Komu Akademia wręczyła swoje nagrody?

Oscary 2021, Academy of Motion Picture Arts and Sciences
Fot. Academy of Motion Picture Arts and Sciences
W tym roku Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej rozdała swoje nagrody nieco później niż zwykle, ale ubiegłej nocy (czasu polskiego) w końcu dowiedzieliśmy się, do kogo powędrowały statuetki znane jako Oscary.

To była wyjątkowa gala – tak samo, jak wyjątkowy dla kina był ubiegły rok. Z powodu pandemii nie tylko wiele filmów nie trafiło do szerokiej dystrybucji (przynajmniej poza USA), ale także rozdanie nagród wyglądało inaczej. W Dolby Theatre nie zobaczyliśmy, tak jak do tej pory, setek gwiazd, gości i publiczności, które tradycyjne przyciągały Oscary. W tym roku było znacznie skromniej, przez co gala oscarowa przypominała bardziej rozdanie Złotych Globów. Kameralny klimat dał się odczuć – i to zdecydowanie na plus.

Wspomnienie tych, którzy w minionym roku odeszli

Zwycięzcy mieli również więcej czasu na swoje mowy przy odbieraniu statuetek. Dzięki temu mogli lepiej zebrać swoje myśli, nie musieli się spieszyć i całość w moim odczuciu wypadła bardzo dobrze. Może nawet lepiej niż w latach poprzednich, zwłaszcza że w ostatnich rozdaniach Oscary nie robiły już takiego wrażenia. Akademia najwidoczniej dostrzegła problem i starała się wprowadzić zmiany. Jedną z nich było zrezygnowanie z roli tradycyjnego prowadzącego, co bardzo spodobało się widzom, dlatego w tym roku również miało to miejsce. Możliwe więc, że bez względu na rozwój pandemii, w przyszłych latach gala oscarowa będzie miała podobny do tegorocznego, bardziej kameralny kształt.

Aktorzy ze statuetkami

Youn Yuh-jung, Oscary 2021, Quil Lemons, Vanity Fair
Youn Yuh-jung – najlepsza aktorka drugoplanowa, fot. Quil Lemons/Vanity Fair

W kategoriach aktorskich obyło się w zasadzie bez większych niespodzianek, co nie znaczy oczywiście, że nagrody nie trafiły do założonych aktorek i aktorów. Jak można się było domyślić, Oscar za pierwszoplanową rolę żeńską powędrował do Frances McDormand za film “Nomadland”. To już trzecia nagroda dla aktorki, która wcześniej otrzymała ją za filmy “Fargo” oraz “Trzy billbordy za Ebbing, Missouri”. Nagroda za drugoplanową rolę żeńską powędrowała do Youn Yuh-jung za występ w filmie “Minari”.

Daniel Kaluuya, Quil Lemons, Vanity Fair
Daniel Kaluuya – najlepszy aktor drugoplanowy, fot. Quil Lemons/Vanity Fair

Równie ciekawie (i również bez zaskoczeń) wygląda sprawa z nagrodami dla aktorów. Za kreację drugoplanową wyróżniono Daniela Kaluuyę za rolę Freda Hamptona w filmie “Judas and the Black Messiah”. Najlepszym aktorem pierwszoplanowym według Akademii okazał się natomiast Anthony Hopkins. Statuetka za fenomenalną rolę w “Ojcu” to dla niego już drugi Oscar. Pierwszą nagrodę zdobył za występ w “Milczeniu owiec”.

Nagrodzeni

Emerald Fennell, Obiecująca. Młoda. Kobieta., Quil Lemons, Vanity Fair
Emerald Fennell – autorka najlepszego scenariusza oryginalnego (“Obiecująca. Młoda. Kobieta.”), fot. Quil Lemons/Vanity Fair

Na początku gali poznaliśmy nazwiska osób, do których powędrowały Oscary za najlepsze scenariusze. W przypadku scenariusza oryginalnego nagrodzono film “Obiecująca. Młoda. Kobieta.”, będący jedną z najlepszych pozycji w tym sezonie. Żałuję, że film nie otrzymał statuetki w kategorii dla najlepszej aktorki, w której nominowana była Carey Mulligan. Z kolei Christopher Hampton i Florian Zeller otrzymali statuetki za najlepszy scenariusz adaptowany za film “Ojciec”.

Przyglądając się bardziej technicznym kategoriom, zobaczymy takie tytuły jak “Sound of Metal”, który otrzymał nagrody za najlepszy dźwięk oraz montaż. Najlepsze efekty specjalne w tym roku miał natomiast “TENET”. Z kolei Oscary za najlepsze zdjęcia oraz scenografię otrzymali twórcy film “Mank” Davida Finchera, a najlepsze kostiumy według Akademii zaprezentowano w “Ma Rainey: Matce bluesa”.

Najlepszy film

Chloé Zhao, Nomadland, Oscary 2021, Quil Lemons, Vanity Fair
Chloé Zhao ze statuetkami dla najlepszego filmu i najlepszej reżyserki (“Nomadland”), fot. Quil Lemons/Vanity Fair

Wygranym całej gali okazał się film “Nomadland”, który otrzymał łącznie trzy oscarowe statuetki: dla najlepszego filmu, najlepszej reżyserki – Chloé Zhao i najlepszej aktorki pierwszoplanowej – wspomnianej wcześniej Frances McDormand. W przypadku tego tytułu zwycięstwo nie było specjalnym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę to, jak często otrzymywał inne tegoroczne nagrody.

Za najlepszy film animowany uznano natomiast “Co w duszy gra” Pixara, co również nie jest żadnym zaskoczeniem, gdyż zazwyczaj to właśnie filmy tego studia zgarniają te statuetki. Osobiście nieco żałuję, że nagroda nie trafiła do “Sekretu wilczej gromady” dostępnego na Apple TV. Niezmiernie cieszy mnie jednak Oscar dla Thomasa Vinterberga w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny za “Na rauszu”.

Pomimo tego, że obyło się bez większych niespodzianek, rozdanie tegorocznych Oscarów można uznać za bardzo udane. Sama gala przebiegła lepiej, niż większość osób się spodziewała, a zwycięzcy poszczególnych kategorii również nie wywołali kontrowersji. To były bezpieczne Oscary, jednak można powiedzieć, że dość zróżnicowane. Nadal obowiązuje hasło Oscars so white, choć widać wyraźnie, że inni twórcy również są coraz częściej doceniani. Oby była to tendencja wzrostowa. Pełną listę nagrodzonych znajdziecie tutaj.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

“Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera” – a jednak się udało [Recenzja]

Projekt, do którego wielu podchodziło sceptycznie i nie wierzyło w jego powodzenie,...
Czytaj wiecej