Oscary 2022 – przewidywania i oczekiwania

Oscary 2022
Logo tegorocznych Oscarów, fot. ABC
Już w najbliższą niedzielę odbędzie się 94. ceremonia wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. Dziś zastanawiamy się, kto w tym roku zdobędzie Oscary.

Z roku na rok zainteresowanie galą oscarową spada. Bezpieczne wybory Akademii, pomijanie świetnych tytułów w nominacjach, kontrowersje związane z dyskusyjnym procesem wyłaniania najlepszych filmów – powody można mnożyć. Również sama ceremonia pozostawia wiele do życzenia. Sztucznie napompowana, patetyczna, sztywna, w efekcie po prostu nudna i niewarta zarwania nocy. Jeszcze dekadę temu Oscary oglądało ponad czterdzieści milionów widzów, w zeszłym roku było to aż czterokrotnie mniej osób. Zostawmy jednak na boku zasadność wręczania tej prestiżowej (czy aby na pewno?) nagrody w obecnej formie, bo to temat na osobny felieton. Skupmy się na szansach tegorocznych nominowanych w wybranych kategoriach.

Najlepszy film

Licorice Pizza, Paul Thomas Anderson, Metro-Goldwyn-Mayer
Kadr z filmu „Licorice Pizza” (reż. Paul Thomas Anderson, 2021), fot. Metro-Goldwyn-Mayer

Najważniejszym pretendentem do tytułu Najlepszego filmu wydaje się produkcja „Psie pazury” w reżyserii Jane Campion, która po kilku latach przerwy wróciła na stołek reżyserski. Konkurencja jest jednak solidna. Wielu uwiódł „Belfast”, czyli kolejne dziecięce spojrzenie na wojnę, innych zachwyciła „CODA”, sundance’owy dramat o dziewczynie z głuchoniemej rodziny. Oba filmy to crowd pleasery, którym trudno odmówić uroku, ale łatwo zarzucić naiwność i manipulowanie emocjami widzów.

Szanse na Oscary mają również: „Licorice Pizza” Paula Thomasa Andersona, monumentalna „Diuna” Denisa Villeneuve’a i klimatyczny „Zaułek koszmarów” Guillermo del Toro. A może subtelny „Drive My Car” (reż. Ryûsuke Hamaguchi) powtórzy sukces „Parasite”? Czas pokaże, jednak nie stawiałbym ani na „West Side Story” (nominacja dla Spielberga podyktowana została chyba nostalgią za oryginałem), ani na przereklamowany film Adama McKaya „Nie patrz w górę”.

Najlepszy aktor pierwszoplanowy

Benedict Cumberbatch w filmie „Psie pazury” (reż. Jane Campion, 2021), fot. Netflix

W kategorii Najlepszy aktor pierwszoplanowy bukmacherzy wskazują na Willa Smitha, a ten wybór zdają się potwierdzać branżowe nagrody. Gdyby udało mu się zdobyć statuetkę za rolę w „Król Richard. Zwycięska rodzina”, to stałby się zaledwie piątym czarnoskórym aktorem z tym wyróżnieniem. I tu konkurencja jest silna. Warto zwrócić przede wszystkim uwagę na zniuansowaną rolę Benedicta Cumberbatcha w „Psich pazurach” oraz powrót Andrew Garfielda, który w „Tick, Tick… Boom!” udowodnił, że radzi sobie świetnie nie tylko w wysokobudżetowych blockbusterach, ale również w kameralnych dramatach.

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

Jessica Chastain na plakacie filmu „Oczy Tammy Faye” (reż. Michael Showalter, 2021), fot. Searchlight Pictures

Brak Lady Gagi za rolę w „Domu Guccich” wśród nominowanych aktorek w tej kategorii był dla wielu zaskoczeniem. Jednocześnie nie można pominąć świetnych występów Olivii Colman („Córka”), Jessiki Chastain („Oczy Tammy Faye”) czy Kristen Stewart („Spencer”). Ta ostatnia od kilku lat próbuje wyjść z szufladki Belli ze „Zmierzchu” i być może właśnie statuetka za rolę w biografii księżnej Diany wreszcie jej na to pozwoli. Jednocześnie warto pamiętać, że Akademia lubi spektakularne metamorfozy fizyczne i granie wbrew emploi, więc odmieniona na ekranie Jessica Chastain wydaje się mocną kandydatką do sięgnięcia po złotą statuetkę.

Kategorie drugoplanowe

Wśród kategorii drugoplanowych (Najlepszy aktor…/Najlepsza aktorka…) trudno wyłonić faworyta, natomiast warto zwrócić uwagę na kilka ciekawostek. Jesse Plemons powalczy o statuetkę z ekranowym kolegą (Kodi Smit-McPhee) za rolę w tym samym filmie. Szansę na nagrodę ma też Jessie Buckley, która w „Córce” wciela się w młodszą wersję również nominowanej w tym roku do Oscara Olivii Colman. Z kolei Ariana DeBose walczy o Oscara za tę samą rolę, która w 1962 roku przyniosła to prestiżowe wyróżnienie Ricie Moreno. W kategoriach pierwszoplanowych o statuetki walczy małżeństwo: Penélope Cruz i Javier Bardem, natomiast o Oscary za drugi plan ubiega się małżeństwo Jesse Plemons i Kirsten Dunst.

Najlepszy reżyser

Jane Campion to jedyna kobieta w historii, która została dwukrotnie nominowana w kategorii Najlepszy reżyser. Jest również duże prawdopodobieństwo, że w tym roku właśnie ona zgarnie główną nagrodę. Paul Thomas Anderson, mimo licznych nominacji, nie zdobył jeszcze statuetki. Wątpię, by jego nostalgiczne wspomnienie, jakim jest „Licorice Pizza”, miało to zmienić. Nominacje dla Kennetha Branagha i Stevena Spielberga wydają się natomiast wynikiem przyzwyczajenia, nie zaś docenienia rzeczywistego poziomu ich najnowszych filmów. Ryûsuke Hamaguchi może być czarnym koniem, niczym dwa lata temu Joon-ho Bong, choć „Drive My Car” jest filmem o wiele mniej efekciarskim niż „Parasite”. W stawce zdecydowanie brakuje za to Denisa Villeneuve’a, którego „Diuna” była dopieszczona w każdym szczególe.

Oscary 2022 – pozostałe kategorie

Sukienka, Tadeusz Łysiak, 2021, Warszawska Szkoła Filmowa
Kadr z filmu „Sukienka” (reż. Tadeusz Łysiak, 2021), fot. Warszawska Szkoła Filmowa

Nie ma tu miejsca, by szczegółowo przyjrzeć się wszystkim oscarowym kategoriom. Warto jednak na pewno wspomnieć o nominacji dla Janusza Kamińskiego za zdjęcia do „West Side Story”. To zdecydowanie najlepszy element nowej produkcji Spielberga, wręcz powalający kinetyczną energią. „Sukienka” Tadeusza Łysiaka z Warszawskiej Szkoły Filmowej ma z kolei szansę na nagrodę w kategorii Najlepszy krótkometrażowy film aktorski

Wydaje mi się, że batalia o wyróżnienie w kategorii Najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy rozegra się między dwoma tytułami. Wspomnianym już „Drive My Car” a „Najgorszym człowiekiem świata” Joachima Triera. „Luca” oraz „Raya i ostatni smok” (w przeciwieństwie do również nominowanego „Encanto”) to kolejny popis kreatywności i profesjonalizmu Pixara i Disneya. Miłą odmianą byłaby jednak statuetka dla animacji „Mitchellowie kontra maszyny”, choć nie wiem, czy warto mieć duże nadzieje. Boleśnie aktualny wydaje się również „Przeżyć” (reż. Jonas Poher Rasmussen), który jest precedensem, będąc nominowanym aż w trzech kategoriach: Najlepsza animacja, Najlepszy dokument i Najlepszy film międzynarodowy.

Kto w tym roku zgarnie Oscary? Laureatów tegorocznego rozdania Nagród Akademii w poszczególnych kategoriach poznamy już w najbliższą niedzielę, w nocy z 27 na 28 marca 2022 roku.

Autor artykułu
More from Jan Sławiński

„Najmro. Kocha, kradnie, szanuje” – a przede wszystkim bawi! [Recenzja]

Na trwającym właśnie we Wrocławiu festiwalu filmowym Nowe Horyzonty zaprezentowano przedpremierowo kilka...
Czytaj wiecej