“Palmer” – Justin Timberlake po raz kolejny zaskakuje aktorsko [Recenzja]

Justin Timberlake, Ryder Allen, Palmer, Apple TV+
Justin Timberlake i Ryder Allen – kadr z filmu "Palmer", fot. Apple TV+
W miniony piątek na platformie Apple TV+ pojawił się film "Palmer" Fishera Stevensa, w którym główną rolę zagrał Justin Timberlake. Nie pierwszy – i zapewne nie ostatni – raz udowadnia on, że jest człowiekiem wielu talentów.

Jeszcze do niedawna sceptycznie podchodziłem do Apple TV+. Przez pierwszych kilka miesięcy od premiery serwisu w zasadzie nie było na nim za wiele do oglądania. Większość dostępnych produkcji była dobra, lecz nie zachwycająca. Z czasem zaczęło się to jednak zmieniać. Dziś oferta serwisu jest naprawdę ciekawa i dość bogata – choć daleko jej jeszcze to innych graczy na rynku serwisów streamingowych. Apple jednak nie zwalnia tempa i w planach ma jeszcze więcej tytułów tworzonych przez znanych twórców. Na razie są to głównie seriale, ale osobiście chciałbym, by pojawiały się też filmy oryginalne. Na szczęście już się to dzieje, czego przykładem “Palmer”.

Grzechy przeszłości

Justin Timberlake, Apple TV+
Justin Timberlake jako tytułowy “Palmer”, fot. Apple TV+

To opowieść o młodym człowieku (tytułowy Palmer, w którego wciela się Timberlake), powracającego do rodzinnego miasteczka po spędzeniu dwunastu lat w więzieniu. Zanim tam trafił, był lokalną gwiazdą futbolu amerykańskiego. Niestety nie jest łatwo zacząć nowe życie, gdyż przeszłość wciąż nie daje o sobie zapomnieć i rzuca swego rodzaju kłody pod nogi. Palmer spotyka jednak na swojej drodze małego chłopca, z którym nieoczekiwanie spędzi sporo czasu. Chłopiec jest nieco inny niż jego rówieśnicy. Lubi bawić się lalkami, oglądać programy, które zazwyczaj oglądają dziewczynki. Wiele innych dzieci – zwłaszcza chłopców – nie uważa tego za normalne.

Filmów podobnych do “Palmera” mieliśmy już okazję widzieć wiele. Niemniej bawiłem się na nim naprawdę bardzo dobrze. Nie tylko wkręciła mnie historia oraz sama realizacja, ale przede wszystkim gra aktorska. Na pewno świetny jest wspominany już wcześniej Justin Timberlake, który kolejny raz udowadnia, że doskonale odnajduje się w aktorskim świecie. Nie jest to zresztą dla niego pierwszyzna, bo warto pamiętać jego bardzo dobrą kreację w “Social Network” Finchera, ale i rozmaite występy w Saturday Night Live czy u Jimmiego Fallona. “Palmer” to rola zdecydowanie dramatyczna, ale z delikatnymi elementami komedii.

Aktorskie odkrycie

Justin Timberlake, Ryder Allen, Palmer, Apple TV+
Justin Timberlake i Ryder Allen – kadr z filmu “Palmer”, fot. Apple TV+

To jednak nie Timberlake jest tu najważniejszy. Na największą uwagę zasługuje młody Ryder Allen, który wcielił się we wspomnianego wyżej chłopca. To był jego pierwszy występ przed kamerą i co tu dużo mówić – kradnie on niemal każdą scenę, w której się pojawia. Mam nadzieję, że to nie tylko pojedynczy dziecięcy wytęp i jeśli tylko będzie chciał, to zobaczymy go w kolejnych filmach.

“Palmer” to prosta, ale bardzo trafna historia o równości, tolerancji i o tym, że każdy może być tym, kim chce. Obejrzeć go powinni w zasadzie wszyscy, zwłaszcza mający kontakty z dziećmi – warto im pokazywać, że nie są definiowani przez żadne ramy społeczne i mogą definiować same siebie. To film niezwykle aktualny, w sposób dość subtelny poruszający niełatwe tematy, o których mówi.

Podczas seansu czułem, że to byłby idealny film na jakiś festiwal amerykańskiego kina niezależnego. W kinie rezonowałby jeszcze mocniej. Bardzo mnie cieszy, że się nim nie zawiodłem. Chciałem go obejrzeć głównie ze względu na Justina Timberlake’a, ale ostatecznie dostałem sporo więcej niż tylko tego aktora. 

“Palmer” jest do obejrzenia na Apple TV+, do czego gorąco zachęcam.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Lexus LS 2021 – flagowa limuzyna w odświeżonej wersji

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że odświeżona wersja Lexusa LS na...
Czytaj wiecej