Selekcjoner na miarę naszych oczekiwań

Paulo Sousa, selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski, goal.com
Paulo Sousa – nowy selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski, fot. goal.com
Już wiemy, że Paulo Sousa będzie nowym selekcjonerem reprezentacji Polski w piłce nożnej. Jerzy Brzęczek odchodzi w niesławie, chociaż wypełnił swoje zadania. Zastanówmy się zatem, dlaczego tak się stało i czy portugalska myśl szkoleniowa spełni oczekiwania kibiców.

Selekcjoner męskiej reprezentacji w piłce nożnej to w naszym kraju jeden z najważniejszych ludzi. Ranga tego stanowiska jeszcze wzrosła w erze Roberta Lewandowskiego i tak licznego grona zdolnych piłkarzy robiących zagraniczne kariery. Nic więc dziwnego, że posada, którą piastował Jerzy Brzęczek, wywołuje tyle emocji. W szczególności ta postać budziła jednak olbrzymie wątpliwości wśród kibiców. Wiele osób pytało wprost: czy to właściwy selekcjoner?

Wygraliśmy grupę eliminacyjną do EURO 2020, jednak styl gry reprezentacji nie zachwycał. Szalę zwycięstwa na naszą korzyść przechylali świetny wówczas Krzysztof Piątek czy niezawodny Robert Lewandowski. Reprezentacji brakowało jednak (poza spotkaniem z Izraelem wygranym 4:0) zdecydowanych zwycięstw i budowy charakterystycznego stylu. Trudno było też dostrzec wizję, która przyświecałaby budowanej przez Brzęczka drużynie.

Kiedy natomiast przychodziły spotkania z mocniejszymi rywalami, byliśmy wyraźnie gorsi i nie było widać pomysłu na przechytrzenie rywala. Nawet w ostatnim meczu Ligi Narodów z Holandią, gdy długo prowadziliśmy, dość łatwo daliśmy sobie strzelić dwa gole, co skutkowało kolejną porażką z wyżej notowanym przeciwnikiem.

Nie brak opinii, że los selekcjonera przypieczętował Robert Lewandowski

Po przegranym 0:2 meczu z Włochami (15.11.2020) kapitan zespołu udzielił wywiadu TVP Sport, w którym padła słynna już kilkusekundowa cisza. Wystarczy obejrzeć wypowiedzi naszego napastnika w całości, żeby zwrócić uwagę, że od początku zwraca on uwagę na słabości taktyczne zespołu. Dość kompromitująca wydaje się dziś odpowiedź, której udzielił selekcjoner. Jerzy Brzęczek powiedział bowiem, że Robert nie uczestniczył w dwóch jednostkach treningowych i nie wiedział przez to, co ma grać.

Czy przyznał więc, że wystawił do składu zawodnika, który miał nie znać taktyki? Prawdopodobnie nie. Po prostu nie było planu na zaskoczenie Włochów. Jak stwierdził Lewandowski – w tym meczu mało co funkcjonowało. Przez całą swoją kadencję selekcjoner nie potrafił zrobić tego, co wykorzystywał Adam Nawałka: układać drużynę pod Roberta.

Czasami u Nawałki Lewandowski grał głębiej, ściągając na siebie rywali, a w jego miejsce wchodził np. Milik. Czasami schodził głęboko i rozgrywał, po czym wracał na szpicę. Zawsze jednak był pomysł na rozegranie akcji naszej reprezentacji.

Co jeszcze zarzucano Jerzemu Brzęczkowi?

Selekcjoner powoływał zawodników, których znał z Wisły Płock, nawet jeżeli nie grali w klubach. Przez pewien czas podobny zarzut dotyczył powoływania Jakuba Błaszczykowskiego, którego prywatnie jest wujkiem. Nie umiał też ułożyć sobie relacji z mediami, które dość szybko się od niego odwróciły. Ostatecznie też nie ułożył sobie relacji z kapitanem reprezentacji. Ten punkt miał być nawet rzekomym ultimatum postawionym w listopadzie przez Zbigniewa Bońka.

Nie od dziś wiadomo, jak ważną rolę w swoich reprezentacjach odgrywają Cristiano Ronaldo, Lionel Messi czy Manuel Neuer. Selekcjonerzy konsultują z nimi założenia taktyczne, a nawet w mniejszym lub większym stopniu powołania. Lewandowski, który w klubach pracował z najlepszymi trenerami świata, nie miał jednak większego wpływu na reprezentację, choć jego wiedza powinna być znacznie lepiej wykorzystywana przez selekcjonera.

Brzęczek zostawił jednak po sobie także plusy

Oczywiście większość kibiców i dziennikarzy na trenera narzekała. Wprowadzanie młodych zawodników jak Bielik, Moder, Karbownik czy Jóźwiak do kadry należy jednak zapisać mu na plus. Ponadto wypełnił wszystkie stawiane przed nim zadania. Skąd więc decyzja o zmianie?

Podjął ją samodzielnie Zbigniew Boniek, który – jak twierdzi – nie widział szans na dalszy rozwój tej drużyny. Trzeba przyznać, że trudno się z nim nie zgodzić. Warto jednak zwrócić uwagę, że prezes PZPN kilkukrotnie zmieniał swoją wersję wydarzeń dotyczącą telefonu do kapitana. Prawdopodobnie był to celowy zabieg. Mimo wielu zapewnień Robert Lewandowski ma w polskim futbolu niezwykle silną i wpływową pozycję. Prawdopodobnie, jeśli nawet nie wprost, to Zbigniew Boniek konsultował sytuację z napastnikiem Bayernu, pytając choćby o relacje z selekcjonerem czy odczucia pomeczowe, ocenę przygotowania do spotkań.

Kim jest nowy selekcjoner?

Nazwisko nowego kandydata było trzymane w tajemnicy do ostatniej chwili. Dokładnie tak jak informacja o zwolnieniu Jerzego Brzęczka. Polscy dziennikarze mieli nawet pretensje, że nie posiadali takich informacji jak włoscy. Giełda nazwisk oscylowała bowiem właśnie wokół Włochów, chociaż – jak zauważano – to właśnie portugalska szkoła trenerska cieszy się ostatnio dużą popularnością.

Statystyki kariery trenerskiej Paulo Sousy, fot. transfermarkt.pl

Paulo Sousa, nowy selekcjoner, ma bogatą karierę piłkarską, choć jako trener jeszcze nie pokazał pełni swoich możliwości. Przygodę z zawodem zaczynał dekadę temu w Anglii, gdzie nie poszło mu najlepiej. Potem jednak trenował z sukcesami krajowymi i dobrymi wynikami w Europie Videoton, Maccabi Tel Awiw czy FC Basel. Był też trenerem Fiorentiny, chińskiego TJ Quanjian, a ostatnio Bodreaux. Jego przygody w Chinach i Francji należy uznać za najmniej udane, jednak prezes Boniek zapewniał, że wszystkie opinie o selekcjonerze wskazują, że jest on przygotowany do tej pracy.

Do EURO i eliminacji mundialu w Katarze pozostaje bardzo mało czasu. Niewiele zgrupowań i szans wspólnego treningu, a oczekiwania jak zwykle ogromne. Już wkrótce dowiemy się zatem, czy Zbigniew Boniek miał rację i jest to selekcjoner na miarę naszych oczekiwań.

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Masaż na wyciągnięcie ręki

Technologia pozwala na coraz więcej w zakresie odnowy po treningu. Teraz z...
Czytaj wiecej