Peter Jackson zabiera się za adaptację “Mortal Engines”

Mortal Engines Fanart
Nie od dziś wiadomo, że Peter Jackson lubi przenosić na wielki ekran bestsellerowe książki. Podczas gdy prace nad sequelem "Przygód Tintina" odłożono na później, nowozelandzki reżyser ujawnił, że obecnie skupia się na adaptacji powieści "Mortal Engines".

Nie od dziś wiadomo, że Peter Jackson lubi przenosić na wielki ekran bestsellerowe książki. Podczas gdy prace nad sequelem “Przygód Tintina” odłożono na później, nowozelandzki reżyser ujawnił, że obecnie skupia się na adaptacji powieści “Mortal Engines”.

Wydane w 2001 roku “Żywe maszyny” to mroczna, steampunkowa powieść brytyjskiego autora – Philipa Reeve’a. Książka utrzymana jest w klimacie post-apokaliptyczny, ukazując świat, w którym wielkie, zmechanizowane miasta przemieszczają się, pochłaniając mniejsze – oczywiście w celu przetrwania. Bestsellerowe “Mortal Engines” to tytuł zarazem pierwszej części, jak i całej tetralogii (znanej także jako “Predator Cities”) wydanej w latach 2001-2006 – Jackson powinien więc czuć się jak ryba w wodzie.

Philip Reeve - "Mortal Engines Quartet|, fot. Scholastic Publishing Corporation
Philip Reeve – “Mortal Engines Quartet”, fot. Scholastic Publishing Corporation

Przygody Toma Natsworthy’ego (główny bohater “Mortal Engines”) zainteresowały nowozelandzkiego reżysera, zanim jeszcze zaczął on prace nad “Hobbitem”. Po siedmiu latach Jackson uznał, że pora wziąć się do roboty. Do współpracy zaprosił stałe członkinie swej ekipy produkcyjnej: Fran Walsh (trzynaście wspólnych filmów) i Philippę Boyens (osiem filmów). Cała trójka ma zająć się scenariuszem i produkcją. W tym momencie pojawia się także pewna niespodzianka.

Christian Rivers i Peter Jackson, fot. Grant Maiden
Christian Rivers i Peter Jackson, fot. Grant Maiden

Przywykliśmy już do tego, że Peter Jackson sam reżyseruje swoje filmy. Tym razem jednak, postanowił oddać “stery” w ręce Christiana Riversa, dla którego będzie to reżyserski debiut. Nie powinniśmy jednak obawiać się o jakość. Rivers to zaufany człowiek Jacksona. Panowie pracują razem od niemal dwudziestu pięciu lat (“Martwica mózgu”, 1992). Fabuła “Mortal Engines” sama w sobie determinuje twórców do wykorzystania zaawansowanych efektów specjalnych i prawdopodobnie to zaważyło. Rivers jest bowiem specem w tej dziedzinie, za co zresztą otrzymał Oscara w 2006 roku (“King Kong”).

Zdjęcia do “Mortal Engines” mają ruszyć wiosną przyszłego roku. Oczywiście Jackson nie byłby sobą, gdyby planu zdjęciowego nie umiejscowił w Nowej Zelandii. Datę premiery zaplanowano na 14 grudnia 2018 – dokładnie tydzień przed wejściem do kin drugiej części “Avatara”. Szykuje się niezła boxoffice’owa bitwa.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Netflix nie tylko w domu? W planach sieć kin!

Netflix nie przestaje zaskakiwać! Nie tylko stale informuje o kolejnych własnych produkcjach,...
Czytaj wiecej