Piłka nożna, spać nie można

Liverpool
Jurgen Klopp z piłkarzami Liverpoolu świętujący awans do finału Ligi Mistrzów, źródło: cnn.com
Maj - jak co roku - przynosi ostateczne rozstrzygnięcia w większości europejskich lig piłkarskich oraz rozgrywkach międzynarodowych. Trzeba przyznać jednak, że niektórych tak dobrze nie napisano by nawet w Hollywood.

Kiedy okazało się, że w rewanżu na Anfield przeciwko Dumie Katalonii nie zagra Roberto Firmino i Mohammed Salah, mało kto wśród kibiców Liverpoolu wierzył jeszcze choćby w nawiązanie walki o finał Ligi Mistrzów.

Nawet trener „The Reds” mówił:

Dwaj z najlepszych strzelców na świecie nie mogą zagrać, a musimy strzelić Barcelonie cztery gole. Cóż, to nie sprawia, że sprawa jest łatwiejsza, ale tak długo, jak na boisku mamy 11 ludzi będziemy próbować i każdy dobrze o tym wie.

W końcu futbol jest nieprzewidywalny.

Były to słowa prorocze, bowiem szybko strzelony gol wlał nadzieję w serca kibiców i piłkarzy z Anglii. Barcelona rozgrywała prawdopodobnie najsłabszy mecz w sezonie. Błędy w obronie i ataku Alby, niewidoczny Rakitić, nieskuteczny Suarez, a do tego poziomu dopasowywali się prawie wszyscy pozostali zawodnicy. Liverpool prezentował natomiast futbol totalny. Dwa gole w dwie minuty Wijnalduma wyrównały stan dwumeczu. Następnie, po błędzie jak z podwórka, na 4-0 stan meczu ustalił Divock Origi – strzelec pierwszej bramki.

Gol na 4:0 z perspektywy wykonującego rzut rożny Alexandera-Arnolda

Messi, którym zachwycali się wszyscy po pierwszym meczu, nie odmienił losów dwumeczu i plany o kolejnej wygranej Champions League musi odłożyć o kolejny rok. W tym roku porażka 4-0 z Liverpoolem, w zeszłym sezonie 3-0 z Romą, a dwa lata temu 3-0 z Juventusem (wszystkie na wyjeździe) to symbol porażki Blaugrany w Europie za kadencji Ernesto Valverde.

W drugim półfinale w szranki stanęły Ajax Amsterdam i Tottenham Hotspur.

Holendrzy po raz pierwszy w roli faworyta, który ma korzystny wynik z pierwszego meczu (1-0) i gra rewanż u siebie. Mimo to zachowali zimną głowę, grali swoje i do przerwy strzelili dwa kolejne gole. W przerwie meczu trener Kogutów zadzwonił chyba do Jurgena Kloppa i powiedział, że jeśli wydaje mu się, że jego drużyna odrobiła straty w powalającym stylu, to żeby koniecznie włączył pojedynek na Amsterdam ArenA. Hat-trick Lucasa Moury oznaczał wygraną Londyńczyków 3-3 w dwumeczu i awans z uwagi na większą liczbę goli strzelonych na wyjeździe.

Lucas to ostatni piłkarz kupiony przez Tottenham… w styczniu 2018 roku, a ostatnią bramkę zdobył kilkanaście sekund przed, jak się wydawało, końcem meczu. Kibice Ajaxu odliczali już na głos czas do końca spotkania. Sędzia pozwolił jeszcze im wznowić grę i spróbować zaatakować, ale nie udało się. Anglicy zrobili dwukrotnie naprawdę niesamowity „comeback”.

W czwartek angielski futbol dołożył dwóch finalistów w Lidze Europy i po raz pierwszy w historii wszystkie cztery drużyny w finałach europejskich pucharów w jednym sezonie pochodzą z tego samego kraju. W drugich rozgrywkach są to nawet kluby z jednego miasta – Arsenal i Chelsea z Londynu. Co ciekawe żadna z tych drużyn nie okazała się najlepsza w kraju. Ostatnia ligowa kolejka przypieczętowała bowiem wygranie Premier League przez Manchester City. Po raz pierwszy od dekady klubowi w Anglii udało się obronić tytuł. Walka była niezwykle zacięta, bowiem drugi Liverpool skończył sezon z 97 punktami, co w większości przypadków w historii dawałoby mu mistrzostwo kilka kolejek przed końcem sezonu.

Walka o tytuł wciąż trwa w Polsce.

Piast po ograniu Legii Warszawa rozprawił się z Jagiellonią Białystok. Chociaż w 89 minucie Białostoczanie strzelili gola z rzutu karnego, to Tomasz Jodłowiec (nota bene wypożyczony z Legii) zdołał jeszcze podwyższyć na 2:1. W ostatniej minucie drugiego karnego nie wykorzystał Imaz z Jagiellonii, zaprzepaszczając szanse na remis. Warszawianie tylko zremisowali z Pogonią i zostali wyprzedzeni przez Gliwiczan. Zremisowała również bardzo długo liderująca w lidze Lechia i ma już tylko matematyczne szanse na tytuł.

Do końca sezonu pozostają dwie kolejki. Jeśli Piast wygra oba mecze (6 zwycięstw z rzędu), po raz pierwszy w historii zostanie mistrzem Polski.

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

QardioArm – ciśnieniomierz na każdą rękę

Ciśnienie krwi i tętno od czasu do czasu powinien mierzyć każdy. Jeżeli...
Czytaj wiecej