PlusLiga wreszcie wraca na parkiet

Siatkówka, PlusLiga, Siatkarze, Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
Siatkarze Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle świętujący zdobycie Superpucharu Polski, fot. zaksa.pl
Zakończenie poprzednich rozgrywek przyszło bardzo niespodziewanie. Siatkówka przez kilka miesięcy była w cieniu, a kluby, zawodnicy i fani mogli jedynie czekać. Teraz start PlusLigi przy częściowo otwartych trybunach musi wypalić – inaczej kluby mogą mieć problemy.

Fani siatkówki w Polsce czekali na ten moment pół roku – PlusLiga swoje ostatnie mecze rozegrała 12 marca. W siatkówce, w przeciwieństwie do chociażby piłki nożnej, nie udało się dokończyć większości rozgrywek, mimo że od wybuchu pandemii sytuacja w kraju zmieniła się kilkukrotnie, odbyło się także wiele zawodów sportowych. Finansowo ostatni rok to dla klubów katastrofa. Nie wyłoniono mistrza Polski, ale też wstrzymane zostały rozgrywki Ligi Mistrzów. Nie udało się rozegrać w pełni ćwierćfinałów, a do rywalizacji już nie powrócono.

11 września, po półrocznej przerwie, rozgrywki w końcu zostaną wznowione

Choć poprzedni sezon nie został dokończony, ostatnia drużyna tabeli po fazie zasadniczej, BKS Visła Bydgoszcz, opuściła najwyższą klasę rozgrywkową. Pierwszym przeciwnikiem Stali Nysa, tegorocznego beniaminka, będzie ZAKSA. W pierwszej kolejce ciekawie zapowiada się także spotkanie Czarnych Radom z Indykpolem AZS Olsztyn. Daniel Castellani – trener drużyny z Olsztyna i był selekcjoner Polaków, chwalił okres przygotowawczy i mówił o głodzie siatkówki, który dotknął wszystkich. W wywiadzie na kilka dni przed startem ligi stwierdził:

Jesteśmy podekscytowani i gotowi do pierwszego meczu w PlusLidze!

Najbardziej cieszy fakt, że nie zabraknie kibiców

Wszyscy cieszą się, że na hale sportowe będą mogli wejść kibice. Podobnie jak na stadionach mogą oni wypełnić areny w pięćdziesięciu procentach. To ważne dla klubów. Zawodnicy tęsknią za dopingiem, ale to też szansa dla klubów na oddalenie widma bankructwa. W ramach przygotowania do sezonu rozegrano już Superpuchar Polski, w którym wzięły udział cztery drużyny. Były to zespoły, które zdobyły minimum jeden tytuł w czasie istnienia ligi zawodowej: Grupa Azoty ZAKSA Kiędzierzyn-Koźle, Asseco Resovia Rzeszów, PGE Skra Bełchatów i Jastrzębski Węgiel. W finale mistrzowie z roku 2019, popularna ZAKSA, pokonali Bełchatowian 3:1. MVP Superpucharu został reprezentant Polski Adrian Śliwka.

Przygotowania do sezonu obfitowały też w głośne polskie transfery

View this post on Instagram

Adrian Staszewski dołącza do #ZAKSAfamily 💪

A post shared by ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (@zaksa_kedzierzyn_kozle) on

Ostatniego mistrza Polski wzmocnił przed sezonem Adrian Staszewski, wracający do Polski po kilku latach spędzonych w Belgii. Z kolei do stołecznej Vervy trafili między innymi Artur Szalpuk i Jakub Ziobrowski. Pierwszy z nich jest reprezentantem Polski, a drugi wprost mówi o tym, że do reprezentacji chciałby trafić i występy na Torwarze mogą mu to umożliwić. Wzmocnieniem Skry Bełchatów będzie natomiast Mateusz Bieniek, kolejny reprezentant kraju, wracający z włoskiej Serie A. Głośne nazwiska pojawiły się także w Treflu Gdańsk. Na trójmiejskich parkietach zobaczymy między innymi Matusza Mikę oraz Mariusza Wlazłego.

Wygląda na to, że PlusLiga wystartuje zgodnie z planem

Jeszcze niedawno zarówno kluby, jak i sama PlusLiga zakładały różne scenariusze. W Treflu Gdańsk zakażonych było aż jedenastu zawodników i trzech członków sztabu. Zakażenia pojawiły się także w Aluronie CMC Warta Zawiercie. Rozważano między innymi, by wzorem NBA nasza rodzima PlusLiga została skoszarowana w Szczyrku i Spale. To rozwiązanie w przypadku rosnącej liczby zakażeń pozwoliłoby bezpiecznie dograć sezon.

Prezesi klubów są jednak sceptyczni z uwagi na grę w europejskich pucharach. Jeżeli PlusLiga miałaby zostać skoszarowana, to raczej na wiosnę, w drugiej części sezonu. Trudno jednak powiedzieć, co wydarzy się do tego czasu. Obecnie kluby starają się wzorować na m.in. Ekstraklasie w zakresie działania izolacji zawodników, żeby Sanepid nie skierował na izolację całej drużyny, wywracając kalendarz rozgrywek. Liga i kluby nie mogą sobie pozwolić ponownie na przerwanie sezonu. Część klubów mogłaby tego nie przetrwać.

Choć pod lekkim znakiem zapytania, tegoroczna PlusLiga zapowiada się ekscytująco. Faworytem do mistrzostwa ponownie ZAKSA, tym bardziej że głód zwycięstwa musi doskwierać drużynie z Kędzierzyna-Koźla. W końcu to im okoliczności nie pozwoliły przypieczętować tytułu w ostatnich rozgrywkach.

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Inteligentna waga od Xiaomi

Z biegiem lat XXI wieku coraz więcej sprzętu domowego jest rozwijane lub...
Czytaj wiecej